krukie

Chciałbym ci to dać. Kilka tysięcy wierszy jakie napisałem. Swoje życie, wielką czekoladę nadziewaną grzechami. Misia koala i Empire State Building. Owoce i kwiaty. Wszystkie rzeczy widzialne i niewidzialne. Kominek, bujany fotel i mruczącego kota. Unikatowe znaczki pocztowe. Białe kruki, zielone pelikany i szal z tęczy. Boską wszechmoc. Nirwanę i wielogodzinny orgazm. Nietknięte stopą człowieka planety, nietknięte myślą wymiary. Skrzące się dowcipem litanie ku twojej czci i jakiś drobny, lecz genialny wynalazek. Eleganckie buty na niebotycznie wysokich obcasach. Nieśmiertelność. Czystą wodę, zieloną trawę i błękitne niebo. Wolność, pokój, Miłość i radość. Trąby powietrzne i dmących w nie powietrznych aniołów, szczyty gór strzelistych jak organy i całą świątynie wszechświata.
—  Jacek Podsiadło