kremowy

Strict  Rozdział 6


Tytuł i link do oryginału: Strict

Autor: happilylarry

Zgoda: jest

Pairing: Harry Styles/Louis Tomlinson, Niall Horan/Liam Payne

Banner:  podziękowania dla heystrangeer  :)

Spis rozdziałów (x)

Opis:

Harry Styles: Pan, bogaty i bardzo surowy

Louis Tomlinson: Uległy, nieśmiały i bardzo słodki.

18 letni Louis właśnie podjął się testu, który ma go sparować z Panem, któremu będzie służyć. Harry Styles jest tym, z którym został dopasowany.  Harry Styles, 25 letni biznesmen i milioner i bardzo, bardzo surowy wobec każdego oprócz nowego Uległego, jak się okazuje. Przez wir wspólnej przeprowadzki, próby zadowolenia paparazzi jak i siebie, jeszcze bardziej się zakochują. Jednak, tego czego Harry chce najbardziej uniknąć, jest jedną rzeczą której Louis chce…dziecko. Dużo i dużo więcej dzieci.

Od tłumaczki: Przed wami kolejny rozdział :) Chciałam również poinfomować, że od dzisiaj rozdziały będą się pojawiać 3 razy w tygodniu: wtorki, czwartki i soboty.  Miłego czytania ;)


Keep reading

Young & Beautiful - Rozdział XXX

Opis: Louis, ku swojemu przerażeniu, uczęszcza do elitarnego uniwersytetu, gdzie imię Zayn Malik coś oznacza, Niall Horan nie przestaje gadać, wszędzie stoją fortepiany, a Harry Styles, jedyny syn uzależnionego od narkotyków, psychicznie chorego, byłego rockmana, ma perfekcyjny uśmiech i pozbawione emocji oczy.

Autorka: Claire

Zgoda na tłumaczenie: Oczywiście jest!

Link do oryginału: Kliknij tutaj

Keep reading

Strict  Rozdział 19

Tytuł i link do oryginału: Strict

Autor: happilylarry

Zgoda: jest

Pairing: Harry Styles/Louis Tomlinson, Niall Horan/Liam Payne

Banner:  podziękowania dla heystrangeer  :)

Spis rozdziałów (x)

Opis:

Harry Styles: Pan, bogaty i bardzo surowy

Louis Tomlinson: Uległy, nieśmiały i bardzo słodki.

18 letni Louis właśnie podjął się testu, który ma go sparować z Panem, któremu będzie służyć. Harry Styles jest tym, z którym został dopasowany.  Harry Styles, 25 letni biznesmen i milioner i bardzo, bardzo surowy z każdym, ale jego nowy Uległy, zjawia się. Przez wir wspólnej przeprowadzki, próby zadowolenia paparazzi jak i siebie, jeszcze bardziej się zakochują. Jednak, tego czego Harry chce najbardziej uniknąć, jest jedną rzeczą której Louis chce…dziecko. Dużo i dużo więcej dzieci.

Od tłumaczki: Bardzo przepraszam za opóźnienia. A teraz, zapraszam do czytania :)

Keep reading

Like a nuclear bomb, you smile | Tłumaczenie PL

Tytuł: Like a nuclear bomb, you smile
Pairing: Ziall Horalik
Autorka: queenmcgonagall
Wyrazy: 1864
Banner: Mini
Zgoda: Oczywiście, że jest :)

Zejdź na dół, muszę ci coś pokazać

Zayn przeczytał tekst leżąc na swoim małym, gównianym łóżku w akademiku, z nogami podpartymi na krawędzi biurka i męczył się z czytaniem Goethe na zajęcia. Louis siedział przy biurku naprzeciwko niego i Zayn był przekonany, że powinien pisać teraz pracę, a zamiast tego mógł wyraźnie zobaczyć you tube otwarty na jego komputerze. Prawdopodobnie oglądał teledyski tego piosenkarza, Harry'ego Stylesa; Louis lubił udawać, że nie zna wszystkich słów piosenek tego kolesia, ale Zayn widział jego ipoda. Wiedział.

Odpisał czego chcesz, czytam i mógł wyobrazić sobie sposób w jaki Niall przewraca właśnie oczami, tak jak zawsze, gdy Zayn używał szkolnych obowiązków jako wymówki, aby nie wychodzić.

Po prostu chodź tu, ty leniwy kutasie, Niall ma pogodny styl bycia, pomyślał Zayn, gdy wciągał na siebie spodnie i ubierał parę butów, która należała prawdopodobnie do Louisa sądząc po tym jak jego pięty wypadały. Louis zostawiał je wszędzie i to nie wina Zayna, że to było dla niego więcej niż poręczne.

Niall opierał się o czerwoną kostkę akademiku Zayna, gdy Zayn popchnął szklane drzwi. Jego włosy stały tak jakby niedawno co przebiegał przez nie ręką, a bluzka spadała z jego ramienia. Zayna świerzbiło, aby to naprawić, ale zamiast tego włożył rękę do kieszeni. Duszny żar lata uderzył w niego jak powiew wpełzający pod jego koszulkę i otaczający jego ciało jak koc, przytłaczając i duszący. Zayn lubił to. Lubił, gdy panowało takie gorąco, że ledwo mógł oddychać, ale lubił też zimę, gdy jego nos palił od mrozu. Zayn jest człowiekiem od skrajności.

- Hej – głos Nialla jest stłumiony, cichy. Pełno emocji tkwiło w jego niebieskich oczach, niebieskich jak samotny świt i horyzont. Zayn nie myślał o wszystkich poematach napisanych o tym kolorze nabazgranych na marginesie jego notatek ani o sposobie jak skóra Nialla lśniła pod ulicznymi lampami, blada jak kremowy odcień ulubionego papieru Zayna.

Zayn uśmiechnął się do niego, sięgając po paczkę papierosów z tylnej kieszeni. Zaoferował jednego Niallowi, który potrząsnął głową. - Staram się rzucić.

Zayn parsknął. Niall mówił to każdego dnia. - Co chcesz mi pokazać?

Niall uśmiechnął się złośliwie. - Nic, jestem po prostu znudzony. Liam trenuje grę na saksofonie, krwawo i nieznośnie.

Przytakując Zayn odpalił papierosa, obserwując sposób w jaki oczy Nialla śledziły ruchy jego palców, jak dotknęły ust i wypuścił mglistą chmurę dymu, która zniknęła w ciemności. Włóczyli się ścieżką, ich ramiona się uderzały i co jakiś czas Niall kopał kamienie chichocząc radośnie, gdy poleciały dość daleko. Był jak dziecko; bawiła go każda najprostsza rzecz.

- Zamierzasz kiedyś spróbować i rzucić? - Niall sięgnął ręką dookoła talii Zayna i wyciągnął otwartą paczkę papierosów z tylnej kieszeni. Zayn starał się nie zadrżeć na uczucie palców Nialla u podstawy jego kręgosłupa, rumieniąc się na różowo naprzeciw delikatnym włoskom, które się tam znajdowały. To nie sprawiedliwe co Niall z nim robi.

Zayn potrząsnął głową. - Prawdopodobnie nie. - Opuścili ścieżkę i szli teraz trawą, która była mokra od wcześniejszego deszczu. Zayn mógł poczuć jak jego kostki stawały się mokre. - Lubię uzależnienie.

Bez żadnego ostrzeżenia, Niall zatrzymał się i zdjął buty, kładąc się na trawie. Małe kawałki ściętej trawy wbijały się w jego blade ramiona, stając obok piegów, które ozdabiały jego skórę. Oczy miał zamknięte, a blond rzęsy rozsypywały się po policzkach. Kiedy skrzyżował ręce na brzuchu, Zayn szybko starł łzy ze swojej twarzy i położył się obok Nialla.

Leżeli tam, tuż obok siebie, ocierając się lekko ramionami, gdy Niall podniósł swoją gołą stopę i pozwolił jej spocząć na tej Zayna, tak że mulat mógł poczuć włoski na jego kostce, drapiące jego własną nogę. To sprawiło, że czuł jakby unosił się nad ich ciałami, oglądając jak ciemny miesza się z jasnym na mokrej trawie. Odciągnęło jego uwagę od tego w jaki sposób ich leżały zaledwie kilka centymetrów od siebie. Blade palce Nialla drgały lekko, jakby chciał grać na swojej gitarze. Palce Zayna leżały nieruchomo.

- Powinienem pieprzyć o gwiazdach, czy od razu powiedzieć ci jaki jest powód leżenia na trawie? - Głos Nialla krążył nad nimi i Zayn marzył, żeby zobaczyć jego usta wymawiające te słowa. Jego usta są zawsze czerwone, tak jakby ciągle ssał wiśniowe lizaki i to jest rozpraszające, tak cholernie rozpraszające, gdy Zayn stara się słuchać co blondyn ma mu do powiedzenia.

- Powinieneś pieprzyć o gwiazdach. - Zayn zamknął oczy i skupił się na wilgotnym uczuciu sączącej się trawy przez jego koszulkę. Na pewno będzie miał pełno plam, gdy usiądzie. Nie mógł postarać się, żeby się tym przejmować.

Niall mruknął, a cichy śmiech wydostał się z jego ust. - Mars jasno dzisiaj świeci.

- Czy ty właśnie zacytowałeś centaura z Harry'ego Pottera?

Bardziej poczuł niż zobaczył jak Niall przytakuje. Włosy chłopaka łaskotały jego ucho, wysyłając dreszcze w dół jego kręgosłupa i Zayn chciał wstać i opuścić swoje ciało, żeby zobaczyć jak ich dwójka teraz wyglądała.

Chłopcy leżeli w ciszy. Zayn mógł usłyszeć jak Niall wpuszcza i wypuszcza powietrze oraz szelest trawy, gdy zmienił lekko pozycję z powodu kłującej trawy. Księżyc świecił prosto na gołą skórę Nialla sprawiając, że jego blond włosy wyglądały na srebrne, a mgła trochę jak aureola. Tak jakby było coś bardziej trafnego niż Niall noszący aureolę.

Gdzieś w tle brzmiało pohukiwanie sowy oraz świerszcze śpiewające w trawie. W powietrzu panowało napięcie. Zayn nie wiedział, dlaczego tak było.

- Jak jest prawdziwy powód naszego leżenia w trawie? - spytał w końcu Zayn. Czuł dym osiadający na ich skórze i popiół spadający na jego koszulkę.

- Chciałem ci coś powiedzieć. - Niall mówi wolno, a słowa jakby wytapiały się z niego. Miał ten sposób mówienia; słowa wymamrotane razem, tak jakby tonęły w słońcu, które emitowało od Nialla.

- Co?

- Chciałem powiedzieć, że kurwa mieszasz mi w głowie.

Zayn wstrzymał oddech i pozwolił słowom Nialla tańczyć wokół nich. Bał się mówić albo nawet oddychać czy też ruszać się, aby Niall nie cofnął swoich słów z powrotem do swojej złotej buźki.

- Tak? - powiedział cicho Zayn i odwrócił głowę, aby spojrzeć na twarz Nialla. Chłopak już na niego patrzył i oh. Zayna przeszły ciarki i skurczył swoje palce. Niall miał dokładnie trzy piegi rozłożone razem na nosie i Zayn chciał dotknąć je albo pocałować albo nazwać czy cokolwiek innego.

Niall przytaknął. Uniósł swoją dłoń z klatki piersiowej i wskazał na coś co według Zayna wyglądało jak chmura-muchomor, po czym wydał z siebie dźwięk eksplozji.

- Oh.

- Myślałem, że musisz wiedzieć.

Zayn nie wiedział co na to powiedzieć. Przysunął swoją rękę, tak aby ich małe palce dotykały się, ale nie połączył ich razem. Wyglądało to na zbyt ważne jak na tak prosty gest, więc zostawił ich tak po prostu siedzących obok siebie i dzielących się ciepłem.

Nagle Niall przesunął się zasłaniając księżyc aureolą z blond włosów i zawisł nad Zaynem. Jego twarz była ciemna, w cieniu, ale Zayn mógł zobaczyć jego oczy lśniące, zdeterminowane i całkowicie pewne siebie, tak że mulat po prostu kurewsko zadrżał pod tym spojrzeniem.

- Zamierzam cię teraz pocałować, okej?

Zayn nie mógł przestać patrzeć na jego usta, wypowiadające te wszystkie słowa. Przytaknął.

Twarz Nialla była centralnie nad nim, a ciepło jego oddechu owiewało górną wargę Zayna, kiedy Niall wyszeptał „nie zwariuj”i wtedy ciepło ogarnęło całą twarz Zayna, lekko i absolutnie przytłaczająco.

Mógł poczuć Nialla wszędzie; jego kciuki pocierające ramiona mulata, gdy zwisał nad nim na łokciach, a jego biceps drżał; ruch jego rzęs przy zagłębieniu oczu Zayna, gdy ich twarze poruszały się razem powolnie wydając mokry i gładki dźwięk, który chłopak mógł słuchać już do końca swojego życia.

Niall zaśmiał się lekko i to było tak w jego stylu, że Zayn po prostu nie mógł oddychać i nie mógł zmusić swojego mózgu do normalnego funkcjonowania z Niallem górującym nad nim, otulającym i tak cholernie konsumującym.

Zayn uniósł swoje ręce z trawy, gdzie bezczynnie leżały i pogładził skórę w dół kręgosłupa Nialla, ciągnąć dłońmi przez łuk pleców, który przypominał kształtem półksiężyc. W środku pocałunku Zayn poczuł jak bardzo koszulka Nialla jest wilgotna od mokrej trawy i dotarło to do niego jako coś normalnego zwykłego w środku tak nadzwyczajnym momencie.

Z cichym odgłosem Niall oblizał jego usta i drasnął swoją górną wargą o Zayna, a uczucie jego palców przebiegających wzdłuż ramion mulata powodowało gęsią skórkę. Niall przegryzł lekko jego wargę, po czym Zayn mógł poczuć ogromny, obśliniony uśmiech naprzeciwko jego ust i odsunęli się od siebie z cichym odgłosem, dopóki wszystkim co mógł widzieć Zayn była wielka twarz Nialla uśmiechająca się do niego, niczym księżyc; blady i mieniący się.

Gdy dźwięki reszty świata mogły już dojść do Zayna, Niall z powrotem położył się na swoim miejscu i cicho jak szept złączył ich palce razem. Kiedy Zayn odchylił swoją głowę w bok ujrzał Nialla szeroko uśmiechającego się do ciemnego nieba z piegami na podbródku i napiętymi ścięgnami szyi.

- Chcesz iść sprawdzić czy kawiarnia jest jeszcze otwarta? - Niall obrócił swoją głowę na trawie, a blond włosy wykręciły się na jego karku. Jego oczy migotały jak małe gwiazdki na całej przestrzeni jego twarzy.

Zayn przytaknął.

Gdy wstali otrzepując się z trawy, Niall szybko odwrócił się do Zayna i przycisnął krótki, ale ostry pocałunek naprzeciwko zdziwionych ust chłopaka, kciukiem pocierając lekko o tył dłoni Zayna. To skończyło się zanim mulat zdążył nawet zareagować i pozostał z mrowiącymi ustami i drżącymi rękoma, gdy sięgał po kolejnego papierosa.

Niall warknął i odwrócił głowę, obserwując jak Zayn odpala drugą fajkę tej nocy. - Smakujesz jak dym tytoniowy.

Zayn nigdy nie myślał, że Niall mógłby kiedykolwiek to wiedzieć i to sprawiło, że coś mrocznego i katastrofalnie radosnego eksplodowało gdzieś w jego klatce piersiowej. Uśmiechnął się niepewnie z papierosem w buzi, a Niall po prostu wzruszył ramionami.

- Ruszaj się, chciałbym trochę ziemniaków. - Niall zaśmiał się lekko i oboje spojrzeli w dół na ścieżkę; blondyn machał mocno ich złączonymi rękami pomiędzy nimi. Zayn uśmiechnął się w dół do swoich stóp z dymem w płucach i ciepłymi palcami, a świat mu wirował.

Like a nuclear bomb, you smile - tłumaczenie

LINK DO ORYGINAŁU  
Tytuł: Like a nuclear bomb, you smile 
Ilość słów: 1485 słów
Autorka: queenmcgonagall
Zgoda: mam zgodę na całą jej cudną twórczość, więc prepare yourself yo
Pairing: Zayn Malik & Niall Horan (Ziall Horalik)
Opis: Niall mruczy i przekrzywia głowę, przyglądając się, jak Zayn zapala drugiego papierosa tego wieczoru. – Smakujesz jak dym papierosowy. 
Ostrzeżenie!
Opowiadanie zawiera miłość homoseksualną. Nie tolerujesz - nie czytaj!
Od tłumaczki: cause I’m fucking sick, that’s why (możecie rzucić we mnie dobrym serialem, dobrym wielorozdziałowym ff, pomysłem na prompta albo surowym mięsem w zamian)

***

Zejdź na dół, chcę ci coś pokazać

Keep reading

Prompt - Last first kiss

Anonim: Ja proszę o Zialla. Są razem, jednak mimo to, jak Zayn chce pocałować Nialla to ten odwraca głowę, a zazwyczaj później wychodzi z domu i wraca jak Zayn już śpi, bo nie chce mu mówić dlaczego się tak zachował. Malik jednak nie wie, że Niall jeszcze nigdy się nie całował i boi się, że mu się nie uda i się ośmieszy, więc chce się dowiedzieć o co chodzi. Tamten mu wyjaśnia i niech będzie słodkoo, a na końcu Kisss ;** Z góry dziękuję. :)

Od autorki: Zaczęły mi się ferie, więc mam w końcu czas na pisanie :) W kolejnych dniach możecie się spodziewać nowego CLS, bo ACAL mam napisany dopiero w połowie.

Zegarek wskazywał drugą trzydzieści w nocy. Zayn leżał na  łóżku przykryty grubą, puchową kołdrą. Miejsce obok było puste,  poduszka nietknięta, a prześcieradło pokryte otoczką zimna. Ostatnie noce spędzał samotnie, chociaż sam do końca nie wiedział czemu. Niall codziennie znikał z coraz to głupszą wymówką i  zaczęło mu się wydawać, że ma kogoś na boku…tego wieczora siedzieli w salonie wtuleni w siebie, gdy brunet postanowił przysunąć się trochę bliżej. Musnął ustami gładką powierzchnię policzka blondyna przez co ten poderwał się z miejsca i pobiegł do przedpokoju.

-Zapomniałem, że umówiłem się z Liamem! Wrócę późno, nie czekaj! – wybiegł z mieszkania zostawiając zdezorientowanego Zayna na kanapie.

Malik zupełnie nie rozumiał jego zachowania. Może to jego wina, bo ostatnio spędzali mniej czasu razem z powodu jego pracy i Niall znalazł kogoś kto poświęca mu swoją uwagę? Oddalali się od siebie, a cała ich bliskość znikała jak śnieg podczas wiosennych roztopów.

Mulat wpatrywał się w biały sufit nad nim, gdy usłyszał dźwięk przekręcanego kluczyka w drzwiach wejściowych. Postanowił udawać, że śpi, żeby Horan znowu nie postanowił uciec od rozmowy z nim. Drzwi sypialni uchyliły się skrzypiąc, a do środka na paluszkach wkradł się blondyn. Zdjął ubranie, które rzucił na kremowy fotel w rogu sypialni i wśliznął się pod materiał kołdry. Ułożył się plecami do śpiącego chłopaka i zacisnął powieki, chcąc pogrążyć się w śnie.

-Niall? – Zayn powiedział ciepło, przysuwając się do blondyna i obejmując go ramieniem od tyłu. Nie otrzymał od niego odpowiedzi – Niall, wiem że nie śpisz…proszę porozmawiaj ze mną. Zrobiłem coś nie tak? – pokój nadal wypełniał się ciszą, przecinaną jedynie przez ich ciężkie oddechy – Odezwij się do mnie proszę…Nialler ja się po prostu boję że zostawisz mnie dla kogoś innego…
-Nie mógłby cię zostawić – niebieskooki wplótł swoją dłoń w dłoń mulata.
-Więc czemu przede mną uciekasz ?– Malik przycisnął swoją klatkę bliżej jego pleców i ułożył brodę w zagłębieniu jego szyi.
-Boję się, że ty mógłbyś zostawić mnie…
-Nie poradziłbym sobie z tęsknotą za tobą, gdybym to zrobił. Skąd w ogóle przyszedł ci do głowy głuptasku? – lekko przycisnął swoje usta do jego delikatnej, bladej skóry na szyi.
-Zayn…ja-ja…bo ja nigdy no wiesz…znaczy nie to co myślisz, tylko ja nigdy…um bo nigdy się nie całowaliśmy prawda? – blondyn niespokojnie kręcił się w ramionach chłopaka.
-Wiem, ale rozumiem, że musiałeś mieć czas, żeby oswoić się ze swoją orientacją  i…
-Nie Zi…to nie dlatego. Boże to takie krępujące!
-Nie musisz się mnie wstydzić, wszystko co dotyczy ciebie jest dla mnie idealne – Malik tulił go mocno do siebie.
-Bo ja nigdy się nie całowałem! – wypalił szybko i przycisnął dłoń do ust, jakby powiedział coś co nigdy nie powinno zostać wyjawione na światło dzienne.
-Niall czy ty zawsze musisz mnie straszyć?! – mulat zaśmiał się – Wyobrażałem sobie dużo gorsze rzeczy a nie to- odsunął się w tył i pociągnął za ramię blondyna przez co ten musiał się odwrócić do niego przodem.
-Ale to nie jest takie łatwe, bo ty jesteś doświadczony, a ja zupełnie nie wiem co rob…- nie dokończył zdania, bo zachłanne usta Malika przylgnęły do jego warg i nagle poczuł, że doskonale wie co ma robić. Rozchylił wargi dając dostęp zwinnemu językowi drugiego chłopaka, a sam nieśmiało poruszał wargami zasysając jego dolną wargę. Pocałunek nie trwał długo, ale sprawił że gdy odsunęli się od siebie, na twarzy Nialla zagościł uśmiech.
- Nie było tak źle prawda? – pogładził go po policzku brunet.
-Było..byłeś cudowny – złapał jego ręką i zatrzymał ją przy swojej twarzy.
-Tak, wiem ale za to ty musisz trochę popracować – Zayn powiedział poważnie i odsunął się, przeciągając się na łóżku. Po chwili roześmiał się i popatrzył na zmieszaną twarz blondyna – Szkoda, że nie widzisz teraz swojej miny! – roześmiał się jeszcze głośniej – Przecież żartuje kochanie!
-Jak mogłeś ty podły kłamco?! – Horan śmiejąc się rzucił się z poduszką na mulata. Zaczęli się przepychać i turlać po łóżku – Ale skoro jestem taki kiepski, to będziesz musiał zostać moim prywatnym manekinem do ćwiczeń i znosić moje dłuuugie  sesje treningowe!
-Mógłbym je znosić nawet całe życie – Malik złapał go w pasie i przewrócił na prześcieradło, łącząc ich usta w kolejnym pocałunku.

4

Charciki włoskie CHARTbeat przygotowane na deszczową jesień ;-)

Italian Greyhounds of CHARTbeat are ready for rainy Autumn ;-)