kontusz

Wezmę ja kontusz, wezmę ja żupan.
Szablę przypaszę,
Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej,
Tam się ucieszę.
Wyszła dziewczyna, wyszła jedyna,
Jako róży kwiat,
Rączki załamała, oczki zapłakała,
Zmienił się jej świat.
Czego ty płaczesz, czego żałujesz,
Dziewczyno moja?
Jakże nie mam płakać, jakże nie żałować,
Nie będę twoja.
Będziesz ty moja, będziesz jedyna,
Będziesz, dalibóg!
Ludzie mi cię rają, rodzice dają
I sam sądzi Bóg.
Ty pójdziesz górą, ty pójdziesz górą,
A ja doliną,
Ty zakwitniesz różą, ty zakwitniesz różą,
A ja kaliną.
Ty pójdziesz polem, ty pójdziesz polem,
A ja lasami,
Ty się zmyjesz wodą, ty się zmyjesz wodą,
A ja zaś łzami.
Ty pójdziesz drogą, ty pójdziesz drogą,
A ja gościńcem.
Ty będziesz panną, ty będziesz panną,
A ja młodzieńcem.
A jak pomrzemy, a jak pomrzemy,
Każemy sobie,
Złote litery, złote litery
Wyryć na grobie.
A jak kto przejdzie, a jak kto przejdzie,
Przeczyta sobie:
„Złączona miłość, złączona miłość
Leży w tym grobie.