kartoni

Adjectives to describe food

domowej roboty - home made
chude/tłuste (mięso) - lean/fatty (meat) 
smakowity - mouth-watering 
marynowany - pickled
surowe (mięso) - raw (meat)
woda gazowana/niegazowana - sparkling/still water
ostry/pikantny - spicy
bez cukru - sugar free 
wyśmienity - superb
delikatne/twarde mięso -  tender/tough meat
gęsty (sos) - thick (sauce)
chleb razowy/ciemny/czerstwy - wholemeal/brown/stale bread
chrupki/chrupiący - cruchny
pyszny- delicious
wytrawny - dry
świeży - fresh
średnio wysmażony - medium
łagodny - mild
niedosmażony - rare
śmierdzący - smelly
kwaśny - sour
mocny - strong
słodki - sweet
smaczny - tasty
słaby - weak
dobrze wysmażony - well done 

Containers - pojemniki

torebka (f) - bag (pl: torebki)
tabliczka (f) - bar (tabliczki)
butelka (f) - bottle (butelki)
pudełko (m) - box (pudełka)
puszka (f) - can (puszki)
karton (m) - carton (kartony)
szklanka (f) - glass (szklanki)
słoik (m) - jar (słoiki)
bochenek (m) - loaf (bochenki)
paczka (f) - packet (paczki)
tubka (f) - tube (tubki)

Cookware - naczynia

miska (f) - bowl (miski)
patelnia (f) - frying pan (patelnie)
czajnik (m) - kettle (czajniki)
rondel (m) - pan (rondle)
garnek (m) - pot (garnki)

Cutlery - sztućce 

widelec (m) - fork (widelce)
nóż (m) - knife (noże)
łyżka (f) - tablespoon (łyżki)
łyżeczka (f) - tea spoon (łyżeczki) 

Preparing food - verbs

dodawać - add
piec - bake
ubijać - beat
wrzeć - boil
gotować - cook
kroić - cut
zamrażać - freeze
smażyć - fry
trzeć - grate
zagrzać - heat
topić - melt
mieszać - mix (ingredients)
obierać - peel
nalewać - pour
doprawiać - season
kroić na plasterki - slice
mieszać - stir 
siekać - chop up
nastawić coś - put sth on
zawijać - roll up
posypywać coś czymś - top sth with sth


If you have any ideas for words - let me know and I will add them to the list! :)
have fun learning 
more polish vocabulary here

POET FOR YOU

Pola četri ujutro je. Ti spavaš, a ja sam noćna ptica koja se vrati po tvrdome i neudobnome krevetu jer ne može zaspati. Prerano je još. Znaš, ovo bi u mome riječniku bila đavolja noć. Sigurno ti nisam pričala kako sam došla do takvog imena? Ono-o-čemu-se-ne-priča-počinje-sa-slovom-s, zelenilo, alkohol i trenuci. Ti sastojci su potrebni da se dobije đavolja noć. Đavolja noć inače traje do 5 ujutro, ali si ti otišao u san pa ja imam đavolju noć bez tebe. Prvi puta u životu. Izašla sam na balkon pušiti, vjeruj mi moja soba ujutro užasno smrdi nakon pljuga, nisam to tebi htjela napraviti, a i pogled iz balkona je divan. Drugi grad, ali imam osjećaj kao da sam u Zagrebu. Drago mi je da ovu noć nisam provela doma. Dosta mi je vlastite sobe, svojih misli, gledanja serija, i tako svaku noć ispočetka zasitila sam se toga. Čak mi je sad drago da sam ti poslala onu poruku. Alkohol nekad zna biti koristan. Jesam li ti pričala kako sam ja osoba koja se jako teško zaljubi u osobu? Jesam. Zaljubiti ću se u nečiju psihu, trenutke, knjigu, prirodnu pojavu (nema većeg obožavatelja kiše od mene), mirisa u zraku jer me uvijek podsjete na neki trenutak npr. miris black devila me vraća u 2014 godinu, ali najviše od svega jako lako se zaljubim u trenutke. Trenutke poput ovoga. Ti spavaš, ja pišem. Zvuči skroz glupo, znam. Ne znam od kad sam osjetila po prvi puta ljubav prema trenucima, ali znam da to već dugo traje. Dan nakon što doživim zaljubljenost u trenutak sam uživljena u njega, dugo vrijeme. Znaš li taj osjećaj? Nije bitno gdje si, s kime si, nije bitno ono što je prije bilo, što će kasnije biti.. Ama baš ništa od toga nije bitno, jer je trenutak tu. Trenutak koji traje, koji nikad neće umrijeti. Upijaš svaki sitni atom tog trenutka. Pogled iz tvog stana, čak i onaj muški wc kojem podhitno treba ženska ruka, tvoja soba, redovi Monstera na polici, naljepnice sa imenom na zidu, crni i bijeli laptop, dvije narukvice oko moje desne ruke, crni lak na mojim notkima, tvoja majica, tvoja bijela trenirka na meni u koju sam zaljubljena, kartoni od Pizza na balkonu.. Upila sam to sve. Trenutak traje. Trajat će zauvijek. Možda cijeniti takve trenutke nisu lijek za sreću, već put ka propasti. Kad naučiš cijeniti takve male sitnice, i kad one nestanu, postaje sjebano znaš? Teško je ljudima objasniti da ti uopće ne fali osoba, mjesto, miris, što god da je bilo korisno za tebe, već taj trenutak. Zato obožavam pisanje i fotografiju, mogu tim trenucima omogućiti da traju vječito.

- A

Not Happening - One shot

Tytuł: Not Happening

Oryginał: x

Paring: Ziam

Autorka: scottmcniceass

Zgoda: brak (autorka nieaktywna od dwóch lat)

Baner: Mini :)

Beta: Victoria :)

Tłumaczka: ja x

Opis: Zayn i Liam są współlokatorami. Nienawidzą siebie. (Przez większość czasu.)

Od tłumaczki: Zapraszam na os, który zaczęłam tłumaczyć już bardzo dawno temu, i tylko czekałam, by go wam pokazać :) Uprzedzam, że shot ma dużoo słów X’D Jeśli się spodobało, zostawcie serduszka i reblogi xx



*



Zayn budzi się zaskoczony przez kogoś pukającego do drzwi jego malutkiego pokoju w akademiku. Obraca się twarzą w stronę drzwi, kiedy pukanie nie ustaje, tym razem jest głośniejsze. Patrzy na budzik na stoliku nocnym pomiędzy dwoma łóżkami i prawie nie może uwierzyć w świecącą 02:32 albo w fakt, że ktoś naprawdę uderza w jego drzwi o tej godzinie w nocy, w środę.

Może w to uwierzyć, odkąd to nie pierwszy raz.

- Zayn – ktoś bełkocze po drugiej stronie drzwi. – Zayn, weź, zapomniałem swoich kluczy. Wpuść mnie. Wiem, że słyszysz.

Keep reading

Strict II Rozdział 16

Tytuł i link do oryginału: Strict II

Autor: happilylarry

Zgoda: jest

Pairing: Harry Styles/Louis Tomlinson, Niall Horan/Liam Payne

Banner: za dwa cudowne bannery dziękuję awhmyl0ueh ;)

Spis rozdziałów: (x)

Opis:

To był wyboisty rok dla Harry`ego i Louisa i teraz mają ich syna, którego Harry nie zamieniłby za nic na świecie. Jednak, jeśli chce zostać w życiu swojego syna, musi szukać pomocy. Nie tylko dla niego, ale dla miłości jego życia, również. Po wszystkim, chce szybko poślubić Louisa.


Keep reading

Któregoś dnia napisze do niej długi list(…). Nie żaden tam e-mail! Prawdziwy list! Taki, którego można dotknąć, przytulić, powąchać, poplamić winem lub herbatą jaśminową, dotknąć wargami, schować pod poduszkę albo w kartonie przewiązanym wstążką, zabrać ze sobą do torebki, zmoczyć łzami lub rozerwać na strzępy.
—  Janusz Leon Wiśniewski
Runaway - part 1

Tytuł: Runaway

Autor: story-north

Opis:  Harry jest sławnym aktorem, który nie szuka związku. Poznają się z Louisem kiedy ten obejmuje funkcję jego prywatnego stylisty fryzur. Nie pałają do siebie zbytnią sympatią. Świat reflektorów będzie czymś co peszy i przeraża Louisa, natomiast dla Harrego jest czymś w czym czuje się jak ryba w wodzie. Louis będzie szukał w Harrym tego czego ten nie będzie mógł mu dać.

Dodatkowe informacje: AU, One Direction nie istnieje

Przeczytataj na AO3!

>Spis rozdziałów<

Keep reading

Prompt - Spotkanie absolwentów

Anonim: To może Larry!(bo co innego mogłam wybrać?) Lou nie był lubiany w szkole. Dogryzano mu z powodu orientacji i dosyć kobiecych walorów (ale nikt go nie bił czy coś!) Iiii… Ma spotkanie klasowe/rocznikowe. Nie chce na nie iść, ale Harry namawia go by jednak poszedł (Harry nie wie, że Louis był nie lubiany) i Harry ma iść z nim. W dniu spotkania Harry pisze do Lou, że się spóźni bo praca (jest sławny) i ze że do niego dojdzie. Na spotkaniu znowu dogryzają Lou i wtedy przychodzi Harry. Wielki SZOK!

Autorka:

Keep reading

Ziall Prompt

Był piątkowy wieczór, a młody chłopak zamiast imprezować z przyjaciółmi, siedział przy łóżku młodszej siostrzyczki i próbował ją uspać. Nie było to jednak takie łatwe, biorąc pod uwagę, to że dziewczynka zasypywała go pytaniami dotyczącymi bajki którą jej czytał. Dopiero, gdy Mulat położył się obok niej i delikatnie gładził dłonią po jej pleckach, dziewczynka uspokoiła się, a jej powieki powoli zaczęły opadać, w końcu zamykając się na dobre.
Zayn podniósł się na łokciu, by upewnić się czy dziewczynka aby na pewno śpi. Po cichu zamknął książkę i odłożył ją na półkę obok, po czym ostrożnie wstał z łóżka. Jeszcze raz zerkną na śpiącą siostrę i z delikatnym uśmiechem skierował się w stronę okna, by je zamknąć i zasłonić żaluzję. Cały czas oglądając się za siebie przekręcił klamkę i pociągnął za linkę. Jednak coś mu w tym przeszkodziło, a mianowicie dźwięk obijającego się owada o szybę. Nie mógł pozwolić, by jakaś natrętna mucha swoim brzęczeniem budziła jego siostrę. Odszedł od okna i z ziemi przy kartonie z zabawkami małej Safy, podniósł czasopismo o Konikach Pony, po czym zwinął je, tworząc tym samym broń przeciwko owadom. Nie żeby był zabójcą, ale much wleciała do nieodpowiedniego mieszkania. Odgarnął firankę i przygotowany do uderzenia zamarł. To nie była mucha. To było coś. Coś czego nigdy wcześniej nie widział. Nie tracąc więc czasu, wziął zamach i uderzył w dziwne stworzenie, a ono natychmiast przestało wykonywać jakiekolwiek ruchy i opadło bezwiednie na parapet. Zayn z szybko bijącym sercem i ręką nastawioną do kolejnego uderzenia, nachylił się do przodu, by przyjrzeć się stworzeniu. Jak już wcześniej zdążył zauważyć nie była to ohydna mucha, ani komar, ani ćma. Co więcej nie był to nawet owad, a mały człowieczek? Z równie malutkimi, lśniącymi skrzydełkami. Malik wyprostował się i nie wierząc w to co widzi, uszczypnął się, by sprawdzić czy nie zasnął razem z Safą. Ból na przed ramieniu okazał się jednak niesamowicie realistyczny.

Blondyn otworzył oczy i natychmiast je zamknął gdy poraziło go światło, pochodzące z niewiadomego dla małej wróżki źródła.

Keep reading

crazyycarrot-deactivated2016030  asked:

Hmmm... skoro jesteś taka chętna to coś wymyślę. Może tak: Niall musi odprowadzić swoją młodszą siostrę do przedszkola, na co kręci nosem. Całą drogę musi słuchać jak dziewczyna z fascynacją opowiada o swoim wychowawcy, na którego wszystkie dzieci wołają Misio. Chłopak prycha pod nosem, bo zapewne to jakiś grubas. Gdy dociera na miejsce wychowawcą jego siostry okazuje się być Zayn Malik, a przezwisko ma stąd, że lubi się przytulać. Niall podpatruje mężczyznę i jest coraz bardziej zauroczony +

+ od tamtej pory z chęcią odprowadza małą i przez chwilę przygląda się nauczycielowi. Pewnego dnia mężczyzna proponuje chłopakowi by pobawił się z dzieciakami jak nie ma nic do roboty. Ostatecznie obaj kończą upaprani w farbie co dzieci obserwują z uśmiechem. Końcóweczka dla Ciebie :)

Ok więc kolejny prompt dla Ciebie:)
Przepraszam, że tak późno, ale… Właściwie nie mam żadnej wymówki… Jestem okropnym leniem…
PS trochę poszalałam z końcówką, ale powiedziałaś że należy do mnie wiec… :)

***

Tytuł: Misio

Niall powolnym krokiem szedł chodnikiem niosąc różowy plecak swojej siostry Lily. Zobowiązany był odprowadzać ją do przedszkola do końca września. Ten pomysł w ogóle mu się nie podobał. Trzeba przyznać, że blondyn był ogromnym śpiochem, a musiał zacząć wstawać codziennie po 6 rano, ponieważ zajęcia w przedszkolu zaczynały się od 7.

Lily podskakiwała wesoło w jednej rączce trzymając za ucho pluszowego misia. Jednak jej starszy brat w cale nie był taki wesoły. Przez całą drogę wmawiał sobie, że już po chwili będzie po wszystkim i w końcu będzie mógł spokojnie pograć w najnowsza FIFE lub położyć się ponownie do łóżka. Musiał tylko jeszcze chwile wytrzymać.

- A wiesz, że w przedszkolu mam nowego wychowawcę?- Zaczęła temat Lily.

- Tak? To dobrze- odpowiedział niechętnie Niall.

- Tak. Jest bardzo fajny. Nazywamy go Misio- znów zabrzmiał dziewczęcy głosik.

- Misio? Czy to nie jest zbyt dziecinne przezwisko dla starego faceta?- Zaśmiał się blondyn.

- Misio wcale nie jest stary!- Oburzyła się dziewczynka.

- No dobrze, może nie stary, ale na pewno gruby! Nikt tak po prostu nie jest nazywany misiem- zaśmiał się z własnego żartu.

- Nieprawda!- Znów oburzyła się Lily tym raczę przystając z oburzoną miną.

- Och no dobrze. Niech ci będzie. Jest młody, miły i chudy- starał się uratować sytuację Niall, kiedy jego siostra nie chciała ruszyć się z miejsca, a za 5 minut powinni być w przedszkolu.

- Sam się przekonasz!- Odkrzyknęła na jego słowa.- A pana Zayna nazywamy „misio”, bo lubi się przytulać i już!- Wystawiła język do brata i pobiegła w stronę bramy placówki. Niall tylko westchnął głośno uświadamiając sobie, jaka jego siostrzyczka jest słodka i zabawna.

Kiedy weszli do budynku przedszkola Lily od razu podbiegła do swojej szafki i wyciągnęła buty na zmianę. Zanim Niall doszedł do tego samego miejsca dziewczynka zdążyła już się przebrać i chwytając swoją najlepsza, przedszkolną koleżankę za rękę pobiegły do sali, w której spędzali większość czasu na grach i zabawach. Blondyn kolejny raz westchnął głośno. Nie zdążył dać siostrze plecaka.

Powolnym krokiem udał się w stronę drzwi do sali. Większość dzieci usadzała się już przy stolikach zastawionych kubkami z parującym kakao, a starsze panie przynosiły z kuchni talerze z kanapkami z serem na przedszkolne śniadanie.

Rozglądał się za Lily, ale nigdzie nie mógł jej dostrzec.

- Hej słoneczka, zanim zaczniecie jeść rozpocznijmy dzień piosenką- usłyszał nagle męski głos. Dzieci natychmiast wstały i zaczęły śpiewać razem z mężczyzną. Było widać, że sprawia im to ogromną radość.

Niall natychmiast odwrócił się w stronę, z której dobiegał głos. Nie tak wyobrażał sobie pana „Misia”. Właściwie to, co zobaczył było totalnym przeciwieństwem obrazu, który utworzył się w jego głowie, gdy w drodze do przedszkola opowiadała mu o nim Lily.

Wychowawca był dość wysoki. Wyglądał na tylko kilka lat starszego od blondyna. Jego kruczoczarne włosy były idealnie i starannie ułożone. Ciemny t-shirt opinał tors mężczyzny i Niall musiał potwierdzić- Misio nie był ani trochę gruby. Był wysportowany i mega sexowny!

Niall ocknął się z transu dopiero wtedy, gdy dzieci przestały śpiewać i ktoś ciągnął go za rękaw bluzy. Natychmiast odwrócił wzrok o wychowawcy jego siostry, który mógłby przysiąc, że spojrzał się na Nialla i delikatnie uśmiechnął.

Spojrzał w dół i zauważył zniecierpliwioną Lily.

- Mój plecak!- Syknęła przez zęby.

- Co?- Zapytał rozkojarzony.

- Daj mi mój plecak, bo muszę już iść jeść!- Syknęła kolejny raz odrobinę głośniej.

- Och…- przypomniało się blondynowi i natychmiast podał siostrze plecak wypełniony zabawkami. Pomachała mu na do widzenia i ruszyła biegiem do stołu, przy którym inne dzieci zajadały już się kanapkami i popijały kakao z białych kubków.

Zanim Niall wyszedł z sali spojrzał kolejny raz na wychowawcę swojej siostry, który siedział w rogu sali przy biurku i popijał kawę z dużego kubka obserwując podopiecznych. Sposób w jaki trzymał kubek i podnosił go do ust wydał się Niallowi niesamowicie podniecający dlatego czym prędzej postanowił wyjść przed budynek przedszkola i pozbyć się tych absurdalnych myśli.

Tej nocy Niall nie mógł spać. Budził się kilkakrotnie, a jego myśli i fantazję ciągle sprowadzały się do czarnowłosego i sexownego wychowawcy Lily. Próbował się uspokoić i przestać o nim myśleć, ale nadzwyczajnie w świecie nie potrafił. Gdy kolejny raz obudził się po 4 nad ranem stwierdził, że teraz już na pewno nie zaśnie. Włączył FIFĘ i postanowił zając się grą do 6 rano. Miał nadzieję, że chociaż na chwile skupi się na czymś innym.

Niall przechadzał się po korytarzach przedszkola. Właściwie trzymał się jak najbliżej sali, w której razem z dzieciakami siedział Zayn- wychowawca. Udawał, że podziwia prace maluchów, które wywieszone były na ścianach korytarzy, a tak naprawdę obserwował z zachwytem wychowawcę Lily. Robił tak od ponad tygodnia.

Od kiedy pierwszy raz zobaczył „Misia” jego nastawienie do odprowadzania siostry całkowicie się zmieniło. Z niecierpliwością czekał na kolejny poranek, a następnie aż wybije 15 po południu, ponieważ stwierdził, że także będzie przychodził po siostrę z powrotem. I chociaż dzieci mogły być odbierane z przedszkola dopiero po 17 Niallowi nie przeszkadzały dwie godziny czekania. Zazwyczaj Zayn wychodził z dzieciakami na plac zabaw na terenie przedszkola, ponieważ pogoda naprawdę dopisywała. Bawili się wszyscy na karuzelach przez 2 godziny, a w tym czasie blondyn siadał na ławce nieopodal i mógł podziwiać i zachwycać się Zaynem.

Tego dnia pogoda nie dopisała. Niebo było zachmurzone i kropił deszcz, dlatego dzieci siedziały w sali razem z wychowawcą. Niall nie mógł tak po prostu tam wejść i czekać, w więc był zmuszony do przechadzania się korytarzami i oglądania prac dzieci z grupy Lily, co jakiś czas zerkając na czarnowłosego.

- Niall tak?- Jego imię wypowiedziane tym męskim głosem sprawiło, że aż przeszedł go dreszcz. Natychmiast się odwrócił i ujrzał Zayna opierającego się o ścianę ze skrzyżowanymi rękami na klatce piersiowej.

- Ummm tak- zaczerwienił się właściwie nie wiedząc czemu.

- Może masz ochotę pobawić się ze mną i z dzieciakami?- Niall przez chwile wstrzymał powietrze nie wiedząc, co odpowiedzieć. Brązowe tęczówki Zayna przeszywały go do wnętrza.

- Jasne- odpowiedział w końcu. Na jego słowa brunet uśmiechnął się szeroko.

- Więc chodźmy- dodał wskazując na drzwi sali, w której dzieciak biegały i śmiały się głośno. Niall skinął twierdząco głową i zrobił kilka kroków na przód.- Tak przy okazji jestem Zayn- dodał wychowawca Lily i podał dłoń Niallowi, gdy ten był na tyle blisko.

- Niall, ale to już wiesz- odpowiedział blondyn i uścisnął dłoń chłopaka. W tej jednej chwili przeszył go przyjemny dreszcz i tak naprawdę nie miał ochoty puszczać dłoni Zayna, ale stwierdził, że gdyby tego nie zrobił mogłoby zrobić się między nimi nieprzyjemnie już na samym początku.

Niall nawet się nie spodziewał, że zabawa z dzieciakami będzie taka przyjemna. Zayn wymyślił, że dziś będą malować farbami, więc wszyscy wyciągnęli potrzebne rzeczy. Blondyn rozdał dzieciom duże kartony i pędzelki. Maluchy usiadły w kole. W środku usiadł Zayn z Niallem. Co chwilę, któryś z podopiecznych prosił czarnowłosego albo blondyna, żeby pomógł mu z dorysowaniem czegoś na swoim obrazku. Chłopakowi naprawdę się podobało.

- Dobrze ci idzie. Mógłbyś zostać wychowawcą- usłyszał nagle szept tuż nad swoim uchem. Przeszył go kolejny dreszcz. Odwrócił się w stronę Zayna i już chciał mu podziękować, gdy poczuł na nosie mokrą farbę.

- Ej!- Krzyknął macając twarz. Brunet zaczął się głośno śmiać i sięgnął po największy pędzel próbując obronić się przed kontratakiem. Nie do końca mu się udało. Mimo tego, że chwycił dłonie Nialla chłopak zdołał ubrudzić go niebieską farbą po policzku. Siłując się między sobą i śmiejąc wylądowali nagle na podłodze. Niall leżał plecami na miękkim dywanie, a nad nim wisiał Zayn głośno dysząc i uśmiechając się od ucha do ucha. Trzymał ręce blondyna w nadgarstkach po obu stronach jego głowy. Niall także się uśmiechał i oddychał szybko odrobinę zmęczony. Nagle zauważył, że twarz Zayna się zmieniła. Uśmiech zniknął z jego ust. Teraz swoimi brązowymi tęczówkami wpatrywał się zachłannie w błękit oczu blondyna. Niall wyraźnie czuł napięcie między nimi, które rosło coraz bardziej z każdą sekundą.

- Pocałuje pan mojego brata?- Usłyszeli nagle dziewczęcy głos. Natychmiast się opamiętali. Zayn puścił nadgarstki Nialla, aby chłopak mógł wstać. Dookoła nich stały dzieci. Jedne cicho chichotały, a inne z otwartymi ustami wpatrywały się z zaciekawieniem.

- Nie, jasne, że nie- speszył się brunet i ze zdenerwowaniem podrapał się w kark.

- Lily, co ci w ogóle przyszło do głowy?- Ratował sytuację równie zmieszany i zdenerwowany Niall. Dziewczynka wzruszyła tylko ramionami.

- Wracajcie do malowania- dodał Zayn, a dzieci natychmiast go posłuchały. Ponownie usiadły na dywanie i kontynuowały tworzenie swoich prac jak by nic się nie wydarzyło. Niall usiadł po turecku i ukradkiem spojrzał na Zayna. Brunet sprzątał farby, które wywrócili podczas przepychanek. Nagle poczuł na sobie wzrok blondyna, więc pośpiesznie zerknął na niego niewinnie się uśmiechając. Niall odwzajemnij gest i speszony uciekł wzrokiem na podłogę.

Lily siedziała na ławce zapinając kurtkę, a Niall wiązał sznurowadła w jej bucikach.

- Niall mogę cię na chwilę prosić?- Usłyszał dobrze znany mu głos. Natychmiast przeszył go przyjemny dreszcz i odwrócił się widząc Zayna stojącego nieopodal.

- Weź plecak i poczekaj na mnie przy wyjściu dobrze?- Blondyn zwrócił się do siostry, na co dziewczynka przytaknęła bez sprzeciwu. – O co chodzi?- Zwrócił się tym razem do bruneta, gdy stanął naprzeciwko niego.

- Pomyślałem, że może moglibyśmy wyskoczyć razem na piwo w weekend, co ty na to?- Zapytał odrobinę zdenerwowany. Nialla zaskoczyły jego słowa, ale jednocześnie ucieszył się w duchu jak dziecko. Nie spodziewał się, że ktokolwiek taki jak Zayn zwróci na niego uwagę.

- Jasne, bardzo chętnie- odpowiedział uśmiechając się.

- Moglibyśmy także później zrobić to, co sugerowała twoja siostra- dodał Zayn tym razem wyraźnie się zawstydzając. Nialla zatkało. Nie wiedział, co ma powiedzieć, więc wpatrywał się z otwartymi ustami w bruneta. Pośpiesznie rozejrzał się czy obok nie ma rodziców lub ich dzieci, które mogłyby cokolwiek usłyszeć. Na szczęście stali sami.– Yyy… To znaczy, przepraszam. To było głupie, nie powinienem…- jąkał się Zayn widząc reakcję Nialla. Chciał ratować sytuację, żeby nie wyjść na totalnego idiotę, ale blondyn wpadł mu w słowo.

- Po co mamy czekać, aż do weekendu?- Zayn spojrzał na niego jeszcze bardziej zdezorientowany.

- Nie…- chciał powiedzieć, że nie rozumie, co Niall ma na myśli, ale chłopak w tej samej chwili mu wyjaśnił. Położył dłoń na karku bruneta i przyciągnął go pośpiesznie do namiętnego pocałunku, od którego Zaynowi zrobiło się ciemno przed oczami.

Skomentuj

Prompt; Larry - Pizza supplier, who stayed

Anonim: Zdaję mi się, że masz dużo promptów z Zaynem, to ja może poproszę Larry'ego gdzie Louis jest szefem jakieś ogromnej korporacji, a Harry jest, hm… dostawcą pizzy. Kiedy ten przywozi mu jedzenie, Louis nie może oprzeć się jego wdziękowi i zaprasza go do środka, co się tam stanie, sama zdecyduj :)

Od autorki: Zdaje Ci się, aha no tak. Dziękuję za propozycję! Zapraszam, zboczuchy xx

***

Było dobrze po dwudziestej drugiej, gdy odłożyłem na bok (ciągle niedokończony!) projekt numeru, który miał wyjść w następnym tygodniu. Jak można się było spodziewać, Celine (moja wspaniała, choć niedokształcona asystentka) narobiła masy błędów interpunkcyjnych, poprawiając tekst. Więc teraz ja musiałem się tym zajmować.

Keep reading

Thousand Suns - Epilog
External image

Tytuł: Thousand Suns/ Tysiąc Słońc

Gatunek: Dramat

Parring: Larry Stylinson

Bohaterowie: Harry Styles, Louis Tomlinson-Styles, Cloe Styles; epizodycznie pojawią się: Liam Payne, Niall Horan, Zayn Malik

Opis: Co dzieję się po “I żyli i długo i sczęśliwie”, kiedy to “szczęśliwie” nagle zostaje ci odebrane? Jak poradzić sobie z codziennością życia? Louis, Harry i Cloe tworzą bardzo szczęśliwą rodzinę. Do czasu, gdy nieszczęśliwy wypadek niszczy wszystko, co tak wytrwale budowali. Kto jest temu winien? Kto otrzyma wybaczenie? Czy po takiej tragedii, uda im się zjednoczyć, by ujrzeć uśmiech o mocy tysiąca słońc?

Ostrzeżenia: Tematyka homoseksualna, występują sceny +18, a także sceny przemocy, zawierające używki, depresje. W opowiadaniu mogą występować wulgaryzmy.

AU Meme - 1D istniało, ale zakończyło już swoją działalność jako zespół. Chłopcy jednak nadal się przyjaźnią.

Od Autorki: Nie wiem, co jeszcze mogę powiedzieć. Wszystko co chciałam, zawarłam w podziękowaniach dla Was. Dziękuję wam raz jeszcze, za wszystko.

*-*-*-*-*

Dla naszej Zosi, małego Aniołka

Keep reading