kaloria

1. Pamiętaj, że kiedy jesteś głodna i nie jesz to znaczy, że chudniesz… 

2. Celebruj posiłki. Jedzenie na stojąco przy kuchennym blacie to duży błąd – mózg nie odbiera go w ogóle jako posiłku. Dlatego nie przegryzaj w pośpiechu, lecz zawsze, siedząc za stołem, jedz bardzo powoli, w skupieniu, delektując się każdym kęsem.

3. Postaraj się, by twoje posiłki wyglądały atrakcyjnie. Zawsze dodawaj do nich kolorowe warzywa lub zioła. Nabieraj na talerz jak najwięcej niskokalorycznych rzeczy – sałatek, surówek itp. Nasycisz w ten sposób swój wzrok.

4. Jedz powoli. Uczucie sytości dociera do mózgu dopiero po 15 minutach od rozpoczęcia jedzenia.

5. Siadając do stołu głodna, zjesz o wiele więcej.

6. Przed każdym posiłkiem jedz owoce, będziesz bardziej syta i zjesz mniej.

7. Dokładnie przeżuwaj każdy kęs, to znacznie ułatwi trawienie.

8. Jedz tak wolno jak tylko potrafisz.

9. Nigdy nie zostawiaj na stole półmiska z resztą potrawy. Natomiast na talerzu zawsze coś musi zostać, nigdy nie zjadaj niczego do końca.

10. Poczekaj zanim sięgniesz po dokładkę! Jeśli po zjedzeniu posiłku czujesz się jeszcze głodna, odczekaj 10 minut, zanim nałożysz na talerz drugą porcję. Tyle czasu zajmuje organizmowi przesłanie informacji do mózgu, że żołądek jest już pełen. Być może okaże się, że nie masz już ochoty nawet na mały kęs.

11. Jadaj na małych talerzykach… Zjesz mniej, poczujesz się po prostu bardziej syta niż po zjedzeniu takiej samej porcji z dużego talerza.

12. Kolory granatowy i czarny zmniejszają apetyt. Prawdopodobnie zjesz mniej na talerzu w takich barwach.

13. Myśl intensywnie nad tym, co właśnie jesz. Użyj swojej wyobraźni. Pomyśl, jaką drogę musiało przejść to jedzenie zanim trafiło do twoich ust…

14. Jeżeli przez dłuższy czas masz ogromną ochotę na czekoladę, zjedz jeden kawałek i długo trzymaj go w ustach. Może się zdarzyć, że wieczorem zabraknie Ci silnej woli i pochłoniesz całą tabliczkę.

15. Jeżeli naprawdę jesteś głodna, weź w usta kilka landrynek – w ten sposób mózg otrzyma informacje o jedzeniu, a doskwierające uczucie głodu minie. Podobnie działają pastylki do ssania (na zapalenie gardła itp.).

16. Jedz częściej, ale mniej. Najlepiej planować 5-6 niewielkich posiłków na dzień, w odstępach 2-3 godzinnych. Drobne, ale regularne przekąski pozwalają organizmowi utrzymać w miarę stabilny poziom cukru, przez co unikasz napadów wilczego głodu i dłużej czujesz się syta. Istotne są również pory posiłków. 
Śniadanie 7– 9 rano: natychmiast zamienia się w energię. 
„Śniadanie to podstawa” – jest to najważniejszy posiłek dnia, konieczny do tego by wprawić w ruch przemianę materii. 
Po godz. 18 najlepiej nie jeść już nic i pozwolić organizmowi spokojnie strawić to, co zjadłaś w ciągu dnia. Później przemiana materii przebiega wolniej.

17. Ostatni posiłek – o zachodzie słońca. Kolację postaraj się zjadać latem – do zachodu słońca, zimą – do godziny osiemnastej. W ten sposób postępujesz zgodnie z rytmem twojego organizmu. Kolacja powinna być skromna – jedząc dużo o tak późnej porze, masz niewielkie szanse na spalenie dodatkowych kalorii. Poza tym w nocy twój organizm powinien odpoczywać, a trawienie to ciężka praca na wiele godzin.

18. Pij czarną kawę na czczo, nie będzie ci się chciało po tym jeść, a ponadto kofeina dostarczy ci energii. Mleko dodane do kawy łagodzi jej kwasotwórcze właściwości.

19. Wypijaj filiżankę ciepłej herbaty przed każdym posiłkiem, dzięki temu zjesz mniej, bo szybciej poczujesz się najedzona.

20. Między posiłkami pij ciepłe herbatki bez cukru i bulion warzywny. Dobrze wpływają na żołądek i tłumią uczucie głodu.

21. Kiedy odczuwasz głód, a przy tym ból żołądka, napij się gorącej herbaty miętowej.

22m Herbatki ziołowe przyspieszają przemianę materii i regulują trawienie, zapobiegają zaparciom. Godne polecenia są napary z mięty pieprzowej, czarnego bzu, morszczynu, tataraku, kruszyny. Warto też pić wywar z nasion płesznika i lnu. Ich śluz wypełnia żołądek, dając uczucie sytości.

23. Pij zieloną herbatę, podobno pozwala na spalenie dodatkowych 110 kcal.

24. Wypijaj szklankę ciepłej wody na ok. 10 minut przed każdym posiłkiem. Przyspieszy i ułatwi trawienie. Będzie Ci się po niej chciało mniej jeść.

25. Woda przyspiesza trawienie, a prawidłowe trawienie zapobiega atakom głodu. Wypijaj szklankę wody co godzinę, to sprawi, że będziesz czuła się pełna.

26. Woda zapobiega przemęczeniu i głodowi – kiedy jesteśmy zmęczeni, jemy więcej. Wynika to z odwodnienia.

27. Pij co najmniej 1l dziennie wody z magnezem. Magnez eliminuje z organizmu toksyny, usuwa uczucie zmęczenia i działa antystresowo. Jego brak wywołuje niepokój i spadek poziomu serotoniny, która wpływa na dobre samopoczucie. Jej niedobór podnosi apetyt na słodycze (one także zawierają magnez). Duże stężenie magnezu mają wody: Nałęczowianka, Jurajska, MultiVita, Dobrawa (29,6 mg).

28. Sok z warzyw skutecznie zaspokoi głód, jest niskokaloryczny, a zawiera dużo sycącego błonnika.

29. Jeśli będziesz codziennie jadać produkty bogate w błonnik, raczej nie przybierzesz na wadze. Błonnik wypełnia żołądek i zapobiega wahaniu cukru we krwi, skutecznie poskramiając uczucie głodu (otręby, płatki owsiane, pełnoziarnisty chleb, świeże owoce, warzywa i rośliny strączkowe). Potrzebuje dużo płynów, dlatego pij sporo wody mineralnej.

30. Zrezygnuj z napojów gazowanych, gdyż powodują dokuczliwe wzdęcia.

31. Sama woda nie tuczy, bo nie ma kalorii. Jednak picie jej podczas posiłku ułatwia trawienie, co sprawia, że możemy zjeść więcej.

32. No i cola light. Srebrna cola to już niemal kultowy napój… Dużo kofeiny i tylko jedna kaloria.

33. Ocet jabłkowy – rozcieńczamy łyżkę stołową w szklance letniej wody, zatykamy nos i „raz, dwa, trzy, i…” pijemy.

34. Chrom to pierwiastek, który zmniejsza ochotę na słodycze, czasem w ogóle na węglowodany. Znajduje się w ziarnach, warzywach i mięsie, a także w cynamonie. Można też łykać preparaty z chromem organicznym.

35. Stężone zapachy kwiatów i owoców hamują apetyt na słodycze.

36. Bardzo często myj zęby. Ta metoda sprawdza się szczególnie wieczorem i po każdym posiłku. Zapach pasty, miętowy smak i świeżość w ustach hamują uczucie głodu. Skuteczne jest też wąchanie miętowego olejku eterycznego i żucie miętowej gumy.

37. Żucie gumy skutecznie poskramia apetyt. Najlepsze są te bez cukru.

38. Nie żuj jednak gumy zbyt często – połykasz wówczas zbyt dużo powietrza, które gromadzi się w żołądku itd.

39. Nie myl głodu z apetytem! Przed zjedzeniem czegoś, na co masz szczególną ochotę zastanów się, czy naprawdę tego potrzebujesz. Być może wcale nie jesteś głodna, a tylko uległaś apetytowi – pokusie na małe co nieco.

40. Pamiętaj, że „głód trwa tylko jedną minutę”. Spróbuj się czymś zająć, by o nim zapomnieć. Zamiast jedzenia możesz na przykład: uczyć się, odrobić zadanie domowe, malować, przeczytać książkę, posprzątać pokój, posiedzieć na necie, pooglądać TV, poćwiczyć, wziąć prysznic etc.

41. Kiedy czujesz się naprawdę głodna, umyj np. podłogę w łazience albo chociaż pozmywaj naczynia, wówczas na pewno odechce ci się jeść.

42. Akupresura. 
Punkty tuż obok „skrzydełek” nozdrzy: poprawiają przemianę materii 
koniuszek nosa: zmniejsza łaknienie 
nasada nosa: pomaga w oczyszczeniu organizmu 
Masuj te miejsca przez 2 min., mocno je uciskając.

43. Dużo odpoczywaj, ale nie zasypiaj od razu po jedzeniu.

44. Wieczorem, gdy szczególnie doskwiera Ci głód, „nakarm się snem”. Powiedz to sobie, to pomaga. Rano poczujesz się lepiej.

45. Kiedy burczy ci w brzuchu, zwiń się w kłębek, to czasem pomaga.

46. Nie zachęcam do palenia, ale nikotyna zabija uczucie głodu na pewien czas.

47. W domu nie może zabraknąć wody i senesu. To nieprawda z tym chlebem i solą…

Uzenni szeretnek a kedves fogyni vagyo mindenkinek, de kulonosen azoknak, akik azt tervezik hogy napi egy almat esznek es akkor szepek lesznek, tudom uncsi a papolas de ha egy ember felfogja hogy ebbe nagyon konnyu belehulyulni, akkor mar megerte leirnom. Igyekszem lenyegre toro lenni.
En ket honap alatt fogytam le kb 7 kilogrammot, nem tunik durvanak es en sem lattam magam egy pillanatig sem sovanyabbnak. Mar belatom, hogy azelott sem voltam egy balna mint ahogyan en gondoltam, hanem inkabb ez a nemzeti atlag kategoria. Ez a csodas eredmeny egy olyan dietanak volt koszonheto, ami eleinte sok sok mozgasbol es kaloriaszamolgatasbol allt, aztan viszonylag gyorsan atalkult megkozelitoleg semennyi evesse, egy kis hanyassa ES betegesen sok mozgassa, holott megesett hogy a buszra felszallni nem volt erom annyira gyenge voltam, meg hat az iskolaig is viszonylag ritkan jutottam el. De sajna ekkora mar attol is szorongasos panikroham agyfaszt kaptam, ha elmereszeltem fogyasztani mondjuk egy darab kekszet /ugyertem egyedul ezt egesz nap/, gondolvan, hogy ezzel most jol tonkretettem mindent. Nem fogok hazudni, hatalmas istenkiralynak ereztem magam, hogy vegre valamit “rendesen” csinalok, es ez az erzes engem nagyon regota elkerult, de sajnos pontosan ebben all a veszely.
Szoval ennek az erzesnek a fuggoje lettem, de hala a vilagmindensegnek meg egy nagyon jol idozitett lebaszasnak, rajottem, hogy ezt igy nem lehet, ha szeretnek erdemi dolgokat is veghezvinni az eletemben. Mondjuk en most pont arra szeretnek ramutatni, hogy ez mennyire egyszeru folyamat, es milyen nehez kimaszni belole, mert en ezzel a fogyassal nem ertem el semmit amit gondoltam hogy fogok, kiveve a megkulonboztetett figyelmet /”remelem, enni mesz!” - nehez elkepzelni de az ilyen beszolasok pontosan annyira szarul esnek mint amikor ledagadtoznak/, a kimaradast minden tarsasagi esemenybol ahol volt kaja, illetve rengeteg buntudatot, bogest, hogy minden kajanak fejbol tudom a taperteket es hogy viszonylag rovid ido alatt egy eletre elbasztam a “kapcsolatomat” az evessel. Es szerintem ti sem azt tervezitek, hogy mostantol soha az eletben nem esztek meg egy szelet csokit vagy rendes adag taplalekot, de nekem peldanak okan meg mindig buntudatom van eves utan, pedig mar cseppet sem foglalkozom ezzel az egesszel (pontosbban probalok).
Meg az is nagy segitseg volt, hogy nemreg viszontlattam magam kepeken abbol az idoszakbol. Ne ertsetek felre, nem lettem csontvaz meg semmi ilyesmi, azt hiszem senki nem kapta volna fel a fejet, hogy anyad, de sovany ez a csaj, viszont en, tudataban annak hogy neztem ki mindig is, kicsit elszornyedtem. Vagyis nagyon. Teljesen groteszk, tudom, nem meggyozo, meg ettol meg vannak szepen kinezo vekony lanyok, de el kene fogadni, hogy akinek jol allnak ezek az aranyok, az valoszinuleg igy szuletett, ti meg igy vagytok jok (jo ha 100 kilosak vagytok 160 centivel akkor el lehet gondolkodni de gyanitom hogy nem ez a helyzet) Asszem en is igy vagyok jo, es nem kell a 173 centimhez 50 kilonak lennem semmikepp, mert meg hulyebben neznek ki.
Szoval a lenyeg, hogy elnezest, de a legtobb lanyrol aki kepes magat HETI ketezer kalorias dietara fogni, fel merem tetelezni, hogy bizonyos onertekelesi problemakkal kuzd es hajlamos hulyesegekre, ezert felhivom ra a figyelmuket, hogy nagyon konnyu bizonyos betegsegekbe belerangatni magatokat amikbol aztan elegge nehez kijonni. En nem vagyok jo pelda, viszonylag gyorsan jol visszahiztam az egeszet, es ja, nem vagyok sovany hatvanakarhany kilosan (nincs merlegem es ez nagyon jo igy) de hogy milyen emberek vagytok, meg mindig nem kiloban merik. Ha ennyire fontos, akkor ne egyetek mekit meg fornettit es emeljetek fel a seggeteket neha, es akkor nyaron nem vag majd bele a combotokba a gatya es senki nem fog rajtatok rohogni (egyebkent valiszinuleg amugy sem tennek). Nem ket nap lesz, de szerintem nagyobb ar az, hogy nincs eleted a kaloriakon kivul, mint az, hogy nem eszel szarokat es mozogsz, majd ezektol nem mellesleg jobban erzed magad.
Ja, es hat korhazba ne akarjatok kerulni. Elcseszett budos van a pszichiatrian es nagyon rossz a kaja.
Remelem, ki lehetett venni a lenyeget.

(Tää on aika henk. koht. ulina, mutta oli tossa alussa asiaakin.)

Mua vituttaa jälleen taas kaikki (ylläri) joten voisin avautua (tästä edespäin lyön omiin posteihin “avautuminen” tagin jos haluutte black-listailla).

Kattoin jotain esiintymisvideota Victoria’s secretiltä ja menin vilkasemaan kommentteihin ja vitutti niin paljon että otassa se näkymätön suoni alko pullistella.

Vittu koko sectio täynnä “vitun anorektikot” ja “näillä ei ole syömishäiriöitä, tuo on vain normaali terveellinen kroppa” ,“jos et oo ton kokonen niin oot läski ja se on suurin synti mään päällä” ja sellasta “syömishäiriöinen näyttää aina laihemmalta kuin noi” paskaa.

Joo, mulla ei ole kokemusta siitä miltä tuntuu tulla pilkatuksi siksi että on laiha, joten en osaa samaistua, mutta mua on pilkattu painon takia joka vitun paikassa.

1. Kaikki erittäin laihat ihmiset eivät ole syömishäiriöisiä, joidenkin kroppatyyppi nyt vaan on hyvin laiha ja jos et syö paljoa vaikkapa aamiaisella niin vatsa ei pömpötä aamulautaa enemmän. Älkää jaksako olla mulkkuja jonkun laihuudesta.

2. Ylipaino ei ole mikään helvetin kamaluus, sekin on kroppatyyppi ja rakenne ja geenit vaikuttaa. On tutkittu että pieni ylipaino on terveellistä ja pikkuisen ylipainoiset elää pidempään (koska vanhana aletaan ns. kuivua kasaan ja pieni ylipaino voi olla pelastava tekijä). Älkää jaksako olla mulkkuja jonkun ylipainosta.

3. Kaikkien kroppa ei voi saavuttaa samaa tyyppiä, koska ne on geeneissä. Mulla on vitun leveet hartiat ja lantio ja oon helvetin lyhyt. Mun sisäelimet kirjaimellisesti on niin edessä että tarttisin korsetin että musta sais laudan, koska sisäelimet ei noudata mitään pituuskokokaavaa, ne ei ole pienempiä kuin muilla vaan koska mä olen vitun lyhyt.

Ja sitten tää 4. joka iski mulle kaikista vitullisimmin vyön alle.

4. Syömishäiriöt ei määritä jonkun ulkonäköä eikä ne aina näy päällepäin.

Syömishäiriöitä on monia, on muitakin kuin anoreksia. Siinä vaiheessa kun ihminen on luuta ja nahkaa, hänen tilansa alkaa olla kriittinen, syömishäiriöt on olemassa myös ennen tätä kriittistä tilaa. On olemassa myös ahmimishäiriöitä (en puhu bulimiasta, aina oksentaminen ei yhdisty niihin), joiden takia ihminen saattaa syödä miltein oman painonsa päivässä syömishäiriönsä vuoksi.

(Lyön read more:n alle oman kertomukseni, koska tää tulee pitkäks.)

Keep reading