horrorz

I’m so happy!

Rules: tag 20 followers you wanna get to know better. I was taged by @snowfox861


Nicknames: Thea, Tabby (because apparently I remind my friends of a stray cat), little red, baby girl, Princess, small one,


Gender:Female. 👧


Star sign:Aries ♈


Height:5'2.5"✌

Sexuality: Bisexual 👭👫

Hogwarts house: Slytherin 🐍

Favorite animal: Wolf 🐺

Average hours sleeping: 3.9😴

Cats of dogs: I like both but imma Dog person.🐕

How many blankets I sleep with: 2 😁

Dream trip: A place of dreams😄

Dream Job: A super Hero😝

When I made this account: a year ago🎆

Why I made this account: Too be little ʕ´•ᴥ•`ʔ🍼🍭

How many followers: 8,761 ❤


@daddys–pretty–girl @blackcat-princess @galacticlittle @daddycallsmebabyboy @daddysbrattypuppy @sparkle–princess @rainbowglitterprincet @fannie-horrorz @hopelesromanticlover @justatinylittle @kittyslittlespace @little-kid-tall-socks @xlittlemonsterx @cg-l-confessions @baby-bouquet @needylittle-princess @masterswittlepwincess @widdle-nate @thelittlekit @venomous-snake21

@imalittleittybittylittle @lucifer-spillis

Prompt 11. | Lullaby

Anonim:

Louis samotnie wychowuje 14-letnią córkę, która jest po próbie samobójczej i przechodzi ciężką depresję. Wszystko zmienia się na lepsze, kiedy Louis poznaje Harry'ego

Powiem wprost, że to najcięższa propozycja jaką dostałam i nie jestem pewna czy podołałam, więc byłabym naprawdę wdzięczna, gdyby autorka pomysłu się do mnie odezwała i napisała, czy tak to sobie wszystko wyobrażała. Mimo wszystko dziękuję za tę propozycję x Polecam włączenie piosenki, przy której pisałam prompta! ;) 

Inspiracja: Sia - Lullaby

Gatunek: dramat / angst

_______

Louis patrzy w swoje lustrzane odbicie i to, co w nim zastaje prawie niszczy go od środka. Kilka siwych włosów za uchem i okropne sińce pod oczami. Ma wrażenie, że przez ostatni tydzień zestarzał się o co najmniej dziesięć lat.
Wzdycha cicho.
Jego wzrok ląduje na szpitalnym łóżku. Libby śpi spokojnie, otulona białą pościelą, która niemal nie różni się kolorem od jej skóry. Wygląda tak niewinnie, tak normalnie. Gdyby nie zabandażowane ręce, Louis pomyślałby, że wszystko jest w porządku.
Ale nie jest.
Jego czternastoletnia córka próbowała popełnić samobójstwo i nic już nigdy nie będzie takie samo.
Przysiada obok posłania, patrząc jak aparatura pika cicho, a twarz Libby marszczy się lekko we śnie. Gorycz spływa w dół gardła szatyna, bo brakło tak niewiele…od kilku dni jego umysł zalewa fala tych samych pytań: dlaczego? Czy naprawdę było jej tak źle? Czemu nic nie powiedziała? I ostatnie, które łamało serce mężczyzny na pół: czy w ogóle znał własną córkę?
Całuje alabastrowy policzek Lib, a potem opuszcza pomieszczenie, czując się tak przytłoczonym, jak nigdy.
Słyszy ciche nawoływanie lekarza, więc odwraca się powoli.

Keep reading

Firanki w horrorze
  • Morderca: Zaraz twoja krew będzie na wszystkich ścianach.
  • Firanka: Wow, wow spokojnie mordo. Błagam tylko nie plakaty Jasia. Dopiero co je z Bravo wyrwałam.
  • ~~~
  • Zombie: Grwazvdwvhzgshx
  • Firanki: Lol mordo to nie srajkraft, wyluzuj.
  • ~~~
  • Morderca: Jak by cię tu zabić?
  • Firanka: Nie musisz się męczyć, tam za scianą masz ruter. Wystarczy, że wyłączysz.
  • ~~~
  • Morderca: Zabije cię!
  • Firanka: STOP! Jaś dodał post.
  • Morderca: Japierkwacze, co napisał?!?!
  • ~~~
  • Morderca: Zabiję cię!
  • Firanka: Czekaj! Nowy odcinek Heavy Raina! Morderca: Serio? Dzieffczyno, nawet ja obejrzałem wczoraj! No heloł askowicze mają lepiej!
  • ~~~
  • Morderca: Krople krwi delikatnie splywają po twoich policzkach, a twoje włosy gubią się w ciemności piwnicy.
  • Firanka: OMG! Zajebisty prolog. Ej dasz linka do Fanfiction?
  • Morderca: ...
  • ~~~
  • Morderca: Obserwuję cię. Jestem pod twoim domem.
  • Firanka: Ja wale. Nie rób se jaj tylko wbijaj, bo tak ciągniesz Wi-Fi, że mi live laguje.
  • ~~~
  • Morderca: Wywiozę cię daleko!
  • Firanka: Błagam, powiedz, że do Legnicy! Do Legnicy, prawda?
  • ~~~
  • Morderca: Nie długo w tej celi, będą wszyscy, których kochasz.
  • Firanka: Ty to jak będziesz jechać do Legnicy, to w sumie możesz mnie kopsnąć ze sobą.
  • ~~~
  • Morderca: Słowo, a dostaniesz deską! Firanka: O luju, masz moją siostrę?!?!
  • ~~~
  • Morderca zatrzymuje się na czerwonym świetle.
  • Firanka: Mordo, ty chyba w GTA nigdy nie grałeś.
  • ~~~
  • Morderca: Jakieś ostanie życzenie?
  • Firanka: Chcę zostań żoną Jana Dąbrowskiego.
  • Morderca: Wiesz co? Są duże szanse, że jednak przeżyjesz.
  • ~~~
  • Firanka: Czemu mi to robisz?
  • Morderca: Bo cię kocham.
  • Firanka: "Miłość rośnie wokół nas, w spokojną jasną noc..."
  • ~~~
  • Morderca : W końcu cię znalazlem...
  • Firanka: Szukałeś na Pełzaczach! Przyznaj się?
  • ~~~
  • Morderca: Utopie Cię w deszczówce! Firanka:O boszz też oglądałeś Heavy Raina. Mógłbyś być choć trochę orginalniejszy.
  • ~~~
  • Morderca: Zabiję cię.
  • Firanka: Ej to jest ten moment! Zaraz wpadnie bed boj Jaś i mnie uratuje, będzie tu za 3..2..1..1..1..1..1...1...1... No błagam chociaż Żmija!
  • ~~~
  • Morderca: Co powiesz na śmierć głodową? Ty będziesz umierać w męczarniach, a ja będę się delektował jedzeniem.
  • Firanka: Xbsjdhshgdhxudsjsbxjdhb Kiślu?! Mordo gdzie ty byłeś przez całe moje życie?
  • ~~~
  • Morderca: Wszystko będzie dobrze, jeśli rodzice tylko grzecznie mi zapłacą.
  • Firanka: Taa ale tu nie chodzi o CHAJS!
  • ~~~
  • Duch: Będę twoim cieniem.
  • Firanka: Ja wale! Chodź idziemy w świat. Od dzisiaj jesteś Aiden.
  • ~~~
  • Morderca: Musisz być cierpliwa.
  • Firanka: Czekałam na nowy odcinek Heavy Raina cały miesiąc. Uwierz wytrzymam.
  • ~~~
  • Morderca: Napije się tylko Sprita i zaczynamy.
  • Firanka: Lol sprzedałeś się!!!! Ej a dasz mi trochę?
  • ~~~
  • Morderca: W tej grze kochanie, to ja zawsze wygrywam.
  • Firanka: O GG mordo!
  • ~~~
  • Morderca: Pobawmy się trochę.
  • Firanka: o/
  • Morderca: \o
Birds in Gilded Cages - Rozdział 2

Tytuł i link do oryginału: Birds in Gilded Cages

Autor: Graveyardwitch

Zgoda: jak najbardziej obecna

Pairing: Larry Stylinson

Rating: +18 (!!!)

Tłumaczenie: Agreed

Opis:

W Londynie znajduje się hotel, gdzie piękni, młodzi mężczyźni i kobiety trzymani są jak ptaki w złotej klatce, jak więźniowie, których obowiązkiem jest spełnianie twych najskrytszych, najmroczniejszych pragnień…  

Będąc uprowadzonym jako nastolatek, Harry Styles został zmuszony przez diabolicznego Pana Cowella do uprawiania prostytucji wśród kręgów najwyższej elity. Louis Tomlinson ma w przyszłości przejąć korporację swojego ojca oraz odziedziczyć wielomilionową fortunę…. mimo to jest głęboko nieszczęśliwy i zaręczony z kobietą, której nie kocha. Kiedy poznają się na przyjęciu, między nimi zaczyna iskrzyć - rozpoczynają pasjonujący, niebezpieczny związek… Ale czy to może być prawdziwa miłość, jeśli jeden z nich dostaje zapłatę? I czy Louisowi kiedykolwiek uda się uratować Harry'ego z hotelu Klatka Dla Ptaków?

Ostrzeżenie: historia opowiada o prostytucji, więc będzie zawierała TONĘ seksu. One Direction nie należy do mnie, itd., itp. Shippuję Larry'ego, ale nie obchodzi mnie, czy jest prawdziwy, po prostu lubię czytać i pisać fanfiction.

Za nagłówek dziękuję serdecznie niezastąpionej Ani!

***

Rozdział 2 - Louis

- Kocham cię. Wiesz o tym, prawda?

Kurwa, rzeczywiście tego dokonał… Louis odwrócił się, żeby na nią spojrzeć, wymuszając uśmiech, gdy zalała go fala winy. Dokładnie to miał w planach i jedno spojrzenie na jej twarz, która przejawiała uwielbienie, powiedziało mu, że odniósł sukces. Pokochała go do szaleństwa… a on nienawidził siebie samego za swoje powodzenie, ponieważ nie mógł - nie potrafił - odwzajemnić jej uczuć. Eleanor Calder była piękna, nawet on to widział… Smukła, przypominająca żywą lalkę, o ustach w kształcie serca, wielkich oczach w kolorze brązu i długich brązowych włosach syreny. W dodatku była taka słodka, zabawna i miła… Istne spełnienie marzeń - tylko po prostu nie jego.  

Keep reading

Była raz dziewczyna: piękna, słodka, delikatna niczym anioł. W tych czasach facet powie: na jej widok mi stanął. Lecz patologię w domu miała, nie raz od ojca dostała. Przez co cicha i niezauważana była, po nocach o normalnym życiu śniła. Zawsze mimo ran i bólu była uśmiechnięta, płakała tylko gdy szła do mamy na cmentarz. Pewnego dnia wyjechała z bratem w ukryciu, chciała zrobić przerwę w życiu. Morze oczyszcza umysł i ciało, i tam się wszystko stało. Poznała chłopaka, podobno doskonały, mówił jej niezłe banały. Szybko się zakochała, po nocach nie spała. Myślała ”On mi pomoże w moim horrorze”. Powiedziała mu o swoim życiu, o wszystkim co trzymała w ukryciu. Opowiedziała o planach z nich związanych, a on jej o wszystkich sercach złamanych. Potem się zaśmiał, że tak łatwowierna była, takiemu frajerowi uwierzyła. Zabił w niej wszystko, co miała, po nocach z jej rąk krew się lała. Kiedy wróciła do domu, ojciec w szale uderzał ją pięściami stale. Pobił ją do nieprzytomności, gdy tak bardzo potrzebowała miłości. Nie miała sił do dalszego życia, do niepotrzebnego bycia. Pewnego dnia została sam na sam z ostrymi narzędziami, z wódką i nasennymi tabletkami. Wzięła tabletki popijając wódką, trzymając żyletki cięła się pijąc kolejne setki. W końcu trafiła tam gdzie chciała, wiedziała, że już nie będzie cierpiała. Skończyła się historia tego anioła, bo nikt pomóc jej nie zdołał. Myślałeś historia dobrze się skończy? Że miłość z nim ją łączy? lecz to życie, nie film miłosny, bo los jest bezlitosny. Spójrz wokół siebie, czy masz takiego anioła, może akurat Jemu ty pomóc zdołasz.
P A M I Ę T A J C I E,
Ż E
N I E
J E S T E Ś C I E
S A M I
M A M Y
S I E B IE
N A W Z A J E M
Nie dajmy odejść kolejnym Aniołom.
Dodawajmy sobie skrzydeł by spadać w g ó r ę.

~ http://ask.fm/kallwik / proszę nie usuwać autora.
Prompt - Horror

dont-let-me-go-loueh: Mam pomysł na prompta! No jak zawsze Larry (a co innego mogłoby być? haha) no więc Hazza i Lou są najlepszymi przyjaciółmi i mają maraton filmowy. Tommo proponuje oglądniecie jakiegoś horrorku (jakiś straszny haha) i on się wgl nie boi, za to Harry boi się bardzo. Niech będzie dużo czułości np. przytulania, uspokajania przerażonego Styles'a itd. Potem idą spać i do Tomlinsona przychodzi Hazz, który mówi, że nie może spać i czy może spać z Louisem. On się oczywiście godzi, przytulają się tam przytulają się i rozmawiają. Nagle jakoś Harry wygaduje się Louisowi, że jest w nim zakochany (niech mu powie tak tajemniczo jakby, tak że on nie zauważył że się wygadał, a Tommo zauważył) poproszę duużo słodkości i happy end <3

Autorka: Mam nadzieję, że wyszło tak jak powinno:P Czekam na wasze opinie:)

***********************************

Lou wyszedł z kuchni niosąc w dłoniach miskę z popcornem i puszki z piwem. Postawił to na  niskim, drewnianym stoliku. Po mieszkaniu rozszedł się dźwięk telefonu. Rozejrzał się w poszukiwaniu przedmiotu i znalazł go na komodzie. Spojrzał na wyświetlacz, gdzie ukazało mu się imię, jednego z jego przyjaciół.

 - Cześć Zayn – rzucił po odebraniu – Kiedy będziecie?

 - Sorry Lou, ale nie przyjdziemy. Niall się czymś struł, nie chcę go samego zostawiać.

 - Tak to jest, jak się pochłania wszystko, bez umiaru – westchnął do słuchawki.

 - Słyszałem – do szatyna dotarł zmęczony i zachrypnięty głos blondyna. Domyślił się, że jest na głośno mówiącym.

Lou i Zayn zachichotali na reakcję Niall’a, po czym brunet ponownie zabrał głos.

 - Jeszcze raz bardzo przepraszam, spotkamy się innym razem.

 - Jasne, ale zrób coś dla mnie…

 - Co

 - Przetrzymaj Horana na porządnej diecie, może to go czegoś nauczy – Malik zachichotał słysząc słowa przyjaciela.

 - Nie ma sprawy – odpowiedział mulat.

W tym momencie do uszu szatyna doszedł dźwięk dzwonka.

 - Kończę, Harry przyszedł. Do zobaczenia Zayn – ze słuchawką przy uchu skierował się w stronę drzwi.

 - Pa Lou – rzucił do telefonu i się rozłączył.

Schował telefon do kieszeni i otworzył drzwi. Tak jak przypuszczał za drzwiami stał jego najlepszy przyjaciel.

 - Cześć Lou – loczek uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki.

 - Hej Hazza, wchodź – szatyn się odsunął robiąc miejsce dla chłopaka.

 - Przyniosłem pizze – podał pudełko gospodarzowi, po czym ściągnął kurtkę i buty - Jest już reszta? – ruszyli razem do salonu.

 - Nie i nie będzie ich. Niall się czymś zatruł, wiec Zayn się nim opiekuje, natomiast do Liama przyjechała siostra.

 - Czyli zostaliśmy sami – Styles usiadł na kanapie, a po chwili dołączył do niego Tommo.

 - Na to wygląda – skwitował otwierając pudełko i sięgając po kawałek pizzy.

 - To co oglądamy – spytał loczek, również sięgając po kawałek.

 - Hmm…Niall i Zayn mieli przynieść jakieś filmy – szatyn podniósł się z kanapy i podszedł do DVD, obok którego leżały płyty – Ja mam tylko horrory – zaczął przeglądać tytuły nie dostrzegając jak jego przyjaciel blednie – Ale myślę, że coś ciekawego się znajdzie. Co powiesz na „Egzorcyzmy Emily Rose”? Dostałem tą płytę od siostry i jeszcze nie miałem okazji obejrzeć.

 - J-jasne – odpowiedział, czując jak robi mu się słabo. Harry nie lubił horrorów. Wiedział, że to tylko film, ale mimo wszystko ta świadomość mu nie pomagała. Zwłaszcza wieczorami, kiedy sam leżał w ciemnym i cichym pokoju. Jego umysł lubił mu wtedy przypominać najgorsze z ceny z filmu i płatać figle. Nie chciał jednak przyznawać się przyjacielowi, że się boi. Nie chciał wyjść na tchórza.

Louis umieścił płytę w odtwarzaczu i po drodze do kanapy zgasił światło. Usiadł obok loczka i uruchomił film.

Keep reading