filmeme

már megint egy újabb éjszaka
sajna már nem csak ekkor hallgatom
a lana del rey-t
már senki nem online
lassan ébred az ország
csiripelnek a madarak
dudálnak az ablak alatt
a kurva anyátokat
te is biztos kisdeden alszol
miután jól kikúrtad magad
én meg itt szenvedek
és még a filmem is megakadt
98%-nál

Zastanawialiście się kiedyś czy tak naprawdę nie macie czasu? Ile razy słyszy się od ludzi: jestem taki zabiegany, siedziałam z pracą do drugiej, cały dzień uczyłam się z historii. Ale nikt nie wspomni, że w trakcie tych czynności, co 5 minut odpisywało się koleżance, jak bardzo się nie chce. Jak często robiło się przerwę na kawę czy telefon do przyjaciółki. Ile razy sprawdzało się Facebooka, żeby dać sobie chwilę wytchnienia. Wyłącz czasem ten telefon, usiądź do czegoś raz a porządnie, nie rozpraszając się nowym filmem w telewizji i piosenkami w radiu. Usiądź, odpracuj, spójrz na zegarek. Daj sobie czas, żeby ten czas zaoszczędzić. Ludzie są dziwnym przypadkiem narzekania na brak czasu, chociaż tak naprawdę mogliby go mieć w bród.
—  x

A cultura do estupro faz com quê:

- 30 homens estuprem uma mulher desacordada, filmem e postem no twitter;

- o vídeo tenha um grande número de visualizações, com direito a comentários ridicularizando a vítima, que além da forte violência que sofreu, sofrerá também com a sua desmoralização pessoal e todo tipo de julgamento. Enquanto isso as pessoas procuram 1001 motivos para culpabilizar a vítima ao invés dos estupradores;

- faz com que os que se indignaram com o crime, ao invés de clamar por justiça para que os estupradores sejam presos e exclusos do convívio social , recorram a onda da “ lei de talião, do olho por olho e dente por dente”, desejando aos estupradores o mesmo destino da vítima - um estupro. Mas quem estuprará os estupradores? Estupradores.

—  Lita Lira
Nekem te

Legyél a kakós csiga közepe.Az első korty sör.A buborékban a gondolat.A Tv-ben a kedvenc filmem.A Balaton nyáron.Vagy a légkondi egy forró napon.Legyél az utolsó sor a könyvem végén.A megoldásom a matekra.A ragtapasz egy friss sebre.Egy szó mikor magányos vagyok.Legyél a mosolyom a könnyeken át.Ez legyél és hidd el akkor örökre bennem maradsz.

2

film meme - [5/8] female characters -  Maria, The Sound Of Music (1965)

“Dear Father, now I know why You sent me here. To help these children prepare for a new mother. And I pray this will become a happy family in Thy sight. God bless the captain. God bless Liesl and Friedrich. God bless Louisa, Brigitta, Marta and little Gretl. And I forgot the other boy. What’s his name? Well, God bless what’s-his-name.”

Chciałbym pooglądać z nią telewizję. Chciałbym zjeść z nią parę paczek chrupek kukurydzianych. Najlepiej takich barwionych na różowo, o smaku wody, której ugotowano jednego, owocowego cukierka. Przez chwilę, gdy za bardzo będzie zaaferowana filmem sensacyjnym o pierwszej w nocy albo gdy zaśnie, położyć rękę na jej ręce.
—  Jakub Żulczyk
Jeżeli ludzie kiedykolwiek spojrzą na ciebie złym okiem dlatego, że płaczesz z powodu fikcyjnych postaci powinieneś obdarzyć ich spojrzeniem pełnym politowania i im współczuć. Jeżeli oni nigdy nie płakali z powodu fikcyjnego bohatera, jeżeli nigdy żadnego nie kochali (a przecież jaka to przyjemność), jeżeli nigdy nie płakali nad książką, filmem, piosenką to utracili oni jedną z największych przyjemności jakie życie ma do zaoferowania. Ponieważ, to że fikcja nie dotyczy spraw prawdziwych, nie oznacza, że nie zawiera ona prawdy, a znajdziemy ją w alchemii naszych łez
—  Cassandra Clare
HALO KOCHANI PROSZE O POMOC!

Mój wujek od dawna chciał zostać profesjonalnym DJ i jego marzenie powoli się spełnia i tutaj proszę was o pomoc. Bierze udział w konkursie gdzie wystarczy zostawić like pod jego filmem na facebooku. Ma już ponad 750 like, ale to nadal za mało. Konkurs ten trwa do godziny 19:00. Bardzo was proszę kochani o zostawienie like,bardzo mi zależy żeby mu się udało:(

https://www.facebook.com/events/855142251270576/permalink/857548867696581/

wejdzcie w link i dajcie like pod filmikiem ‘’POMPING NIGHT’’ (ma numerek 1) musicie go po prostu poszukać. Będę wam bardzo wdzięczna.

“Jestem nienormalny, bo wyobrażam sobie podstawowy myślowy łańcuch przeciętnego mężczyzny, który inklinuje hasło "dziś nie ma moich rodziców”. I mój jest zupełnie inny. Chciałbym pooglądać z nią telewizję. Chciałbym zjeść z nią parę paczek chrupek kukurydzianych. Najlepiej takich barwionych na różowo, o smaku wody, w której ugotowano jeden twardy owocowy cukierek. Przez chwilę, gdy za bardzo będzie zaaferowana filmem sensacyjnym o pierwszej w nocy albo gdy zaśnie, położyć rękę na jej ręce.“
—  “Zrób mi jakąś krzywdę” Jakub Żulczyk
  • Wiesz jak to boli kiedy widzisz ukochaną osobę uśmiechniętą i szczęśliwą z kimś innym? Nawet nie wiesz jak się zachować... Rozpłakać? Uśmiechać się i udawać że wszystko jest w porządku? Może spuscic głowę i iść w swoją stronę? Nie wiem... Przynajmniej wiem jedno osoba którą kocham jest szczęśliwa a na tym zawsze mi zależało. Cieszę się z jego szczęścia, jednak wolałabym abym ja była ta dziewczna, do której przybiega co rano aby odprowadzić ją na przystanek. Kiedy ona zadzwoni że się źle czuje za pięć minut on stoi w drzwiach z ulubionym filmem i czekoladkami. Zawsze jest przy niej. Dla mnie nigdy nie zrobił takiej rzeczy... To chyba oznacza, że nie jestemy sobie pisani...

Drugi raz wybrałam się na “Miasto 44”, tym razem w celach edukacyjnych- uświadamiać polską młodzież, czyli z koleżanką. Niestety w większości moi znajomi nie są w stanie iść sami, trzeba wyciągać ich siłą, a przecież ten film naprawdę nie jest do siorbania coli i obżerania się garściami popcornu. Czy naprawdę tak trudno poświęcić i zachować powagę na 2 h swojego życia?

Co mnie zdumiało, to reakcja siedzących koło mnie ćwierćinteligentów. Podczas seansu chichotali co jakiś czas i komentowali, po wyjściu słyszałam, jak wymieniali się spostrzeżeniem iż “są kompletnie zażenowani”. A ja, dla odmiany, nie jestem zażenowana filmem a faktem, iż ludzie potrafią być tak ślepi, pozbawieni krzty empatii, kompletnie bezrefleksyjni. Nawet jeśli forma filmu komuś się nie podobała (jak to możliwe…?) to… Jest to bądź co bądź obraz mówiący o jednej z największych tragedii nie tylko drugiej wojny światowej, nie tylko XX wieku, ale w historii. Obraz bardzo dosłowny. Przytłaczająco prawdziwy.

Film ten doceniam bardzo chyba w części konstytutywnej dlatego, że otwiera on oczy moim rówieśnikom i wszystkim innym, pokazuje tą straszną prawdę, obnaża czym naprawdę było PW. Mimo faktu, iż zwykle nastoletnia gawiedź nie jest w stanie zachować się poważnie w kinie, cieszę się, że chodzą na niego klasy. Może dzięki temu wreszcie coś zrozumieją, może zachowują się na nim inaczej niż na “Kamieniach na szaniec”, na których moi koledzy z klasy ochoczo komentowali “dowcipnie” każdą scenę.

Ale wciąż mam nadzieję, że się obudzą.

Powstanie Warszawskie to nie smętne daty na papierze, które trzeba zapamiętać “bo facetka pyta”. Powstanie Warszawskie to wydarzenie, które pochłonęło tysiące istnień ludzkich, prawdziwe piekło na ziemi. Co ważne, walczący w nim ludzie byli w tym samym wieku co ja, w tym samym wieku co ci napuszeni amatorzy produktów Apple, których największym problemem jest brak danego ciuchu w szafie. W głowie nie mieści mi się to, że mogą być tak ograniczeni, że mogą z taką obojętnością podchodzić do tego tematu. A to byli tacy sami ludzie jak my, czuli to samo, myśleli (oczywiście ich system wartości nieporównywalny jest z dzisiejszym), mieli marzenia, pasje, miłości, życie przed sobą. Zwykłym przypadkiem jest fakt, że urodziliśmy się kilkadziesiąt lat później od Stefana i Biedronki, którzy walczyli nie tylko za godność własną, za swoje życie, ale i za życie nasze. Za to byśmy my dziś mogli być wolni. Jesteśmy im coś winni. Choćby garstkę pamięci i szacunku. Tego długu nie spłacimy nigdy.