dołeczki

Nie wyobrażam sobie bycia z kimś innym. Chce jego. Jego głupi śmiech, jego zbyt krótko ścięte włosy. Chce jego, jak tym swoim specyficznym tonem mówi chodź do mnie i wyciąga ręce.Chce jego niebieskie oczy i dołeczki w policzkach. Chce jego nawet jeśli mówienie o uczuciach przychodzi mu tak ciężko.
—  then-i-lost-my-life
Jej cały świat to On .
  • - Kiedyś się z Niego wyleczę. Może nie na pstryknięcie palcami, może nie po tygodniu, ani miesiącu. Czeka mnie wiele pustych dni, w których wciąż będzie się pojawiać jego twarz. Nie mogę wykreślić Cię ze swojego życia, zbyt wiele mamy ze sobą wspólnego. I nie powiem też 'jesteś w moim życiu zbędny'- bo nie jesteś. W gruncie rzeczy nikogo nie potrzebuje bardziej niż Ciebie... Ale nigdy nie byłeś mój.
  • - Od dzisiaj jestem wolna. Od dzisiaj już Cię nie kocham. Tylko muszę to jeszcze zapamiętać.
  • - Poznałam kogoś. Skreśliłam po drugim spotkaniu. Nie, nie dlatego, że było z nim coś nie tak. Po prostu nie był Tobą.
  • - I ciągle sobie wmawiam, że ten zdrajca nie zasługuje na moja miłość,
  • on nawet na nienawiści nie zasługuje - właściwie to na żadne uczucie.
  • Rozum zaakceptował tezę, serce nie bardzo.
  • - Nie chciała usłyszeć prawdy. Nie chciała usłyszeć tego że musi jakoś żyć dalej. Pragnęła po prostu.. zresztą, sama już nie wiedziała czego pragnęła. Chciała być nieszczęśliwa. Wydawało jej się to właściwe i na miejscu.
  • - Nieszczęśliwa, też mi coś! Ostatecznie sama była sobie winna.
  • Kiedy się ma osiemnaście lat, cały świat u stóp, urodę i całą tę resztę nie rzuca się wszystkiego dla kogoś tak beznadziejnego, jak mężczyzna.
  • - Westchnęła, albowiem jej serce tęskniło za czymś, czego on może nigdy, nie będzie w stanie jej dać. Był zamknięty, a ona nie wiedziała, gdzie znajduje się klucz do jego uczuć..
  • - Zanotowała w pamięci, aby kupić wodoodporny tusz. Może po to właśnie wynaleziono wodoodporne tusze. Nie na basen. Na rozstania. Wydłuża, pogrubia i maskuje to, że Twój świat kruszy się jak stare ciastko.
  • - NIE MA CIĘ. Napisałam te trzy słowa chyba już wszędzie. Ciągle nie potrafię sobie tego uświadomić.
  • - Serce czy rozum? Czego powinna słuchać? Rozum podpowiadał, że powinna dać sobie spokój z tą miłością. On jej nie kocha. Owszem, pragnie jej, może potrzebuje, może mu na niej zależy. Łagodne uczucie w porównaniu z miłością .
  • - „TO JUŻ KONIEC”. Powtarzam sobie to setki razy dziennie. Powtarzajcie mi to wszyscy. A może uwierzę..
  • - Płakała tak, jakby uchodził z niej cały ból nagromadzony w ciągu kilku ostatnich miesięcy..
  • - Nie wiedziałam, że gdy mówiłeś 'lubię' to tak myślałeś. Szukałam w tym jakiejś autosugestii. Jak można być tak cholernie głupim? Słowo 'lubię' odebrać jako wyznanie miłości, idiotka! Cóż... Ale szczęśliwa, bo uczyniłeś mnie wtedy najszczęśliwszą idiotką pod słońcem!
  • - Niech Pani pisze Jego imię 600 razy, z każdą setką odejmując jedną literkę, aż w końcu zniknie..
  • - Wiesz co robię wieczorami? Wtedy, gdy najbardziej mi Ciebie brak? Układam pasjansa. Mówią, żę to dla starych panien. Stara nie jestem. Może dlatego to tak dziwi, ale wiesz ,że pomaga? Pomaga. Bardziej niż kilogramy zjedzonej czekolady i litry wylanych łez. Tylko wiesz, cholera, nigdy nie udało mi się go ułożyć. Nawet w głupim pasjansie nie mam swojego szczęśliwego zakończenia.
  • - Ten najdłuższy most- który nas łączył, gwałtownie się zburzył, już nie ma żadnej drogi. Twój rzut w tarcze cierpienia- sam środek. Gratuluję.
  • - Wiesz kiedy jest prawdziwa miłość? Wtedy, gdy on zakocha się w Tobie potarganej, z czerwonym nosem i zachrypniętym głosem, a nie gdy będziesz szła po mieście w niebieskiej sukience i obejrzy się za Tobą jak sto innych facetów. Wtedy, gdy nie będzie cenił Cię za to jak wyglądasz, ale za to jaka jesteś i kiedy uświadomi sobie, że dajesz mu więcej emocji niż gra komputerowa..
  • - Upijała się, żeby przypomnieć sobie moment w którym ją kochał. W stanie trzeźwym wiedziała, że taki nigdy nie istniał..
  • - Boże! Uchroń mnie przed facetem, o którym znowu pomyślę, że jest inny!
  • - A „cześć” na ulicy będzie szczytem Twoich marzeń związanych ze mną.
  • - Miała nadzieję, że już go nie kocha, że to minęło. Tak bardzo się starała, żeby to minęło. Ostatnie pół roku to był właściwie odwyk. Odwyk od niego, od jego wariackiej miłości, od pocałunków, jego fantazji, jego wygłupów, jego napadów melancholii, jego niezwykłości. Nie udało się. Owszem, zapomniała o nim, ale wcale nie przestała Go kochać..
  • - Skłamałabym twierdząc, że o nim nie myślę. Myślę. Czasami są taki dni, gdy jest w każdej godzinie, i takie godziny, gdy jest w każdej minucie. Wciąż jeszcze zdarza mi się zasypiać i budzić się z jego imieniem na ustach. Często łapię się na tym, że wypatruję jego twarzy w ulicznym tłumie.
  • - Nie zapomniałam do dziś. Początkowo nie chciałam tej pamięci, nienawidziłam jej, chciałam ją zniszczyć, zabić, pogrzebać, z czasem jednak przyzwyczaiłam się do niej, a ostatecznie chyba nawet pokochałam. Ale to wcale nie znaczy, że przestała boleć. Najbardziej boli przed drobiazgi: gdy dobiegają mnie dźwięki piosenki, którą razem słuchaliśmy, gdy ktoś wymieni tytuł filmu, o którym rozmawialiśmy, gdy poczuję zapach perfum, których używał, gdy gdzieś usłyszę jego imię, wciąż tak bliskie i ukochane..
  • - Wiem tylko, że przez pół dnia snuję się z kąta w kąt. Drugie pół pałam chęcią zabicia go, a resztę poświęcam na fantazjowaniu, że wraca do mnie błagając o wybaczenie. Wtedy ja mu wybaczam, ale musi znieść wyrafinowane tortury. Naprawdę wyrafinowane. Stwierdzam oficjalnie: SIĘGNĘŁAM DNA.
  • - Chociaż pogodziłam się z tym, że mnie odtrącił, to jednak moje serce nadal się buntuje, szukając wyjścia. Zaspokajając tęsknotę wypatrywałam Go w każdym autobusie.
  • - Wiesz co boli najbardziej? Chwile, gdy ubieram się w najładniejszą sukienkę, maluję usta najdroższą szminką, piekę najsmaczniejszy sernik i czekam na Twoje przyjście, zapominając, że Ty już nigdy nie przyjdziesz.
  • - Do twarzy mi było w smutku. Zaprzyjaźniłam się z nim nawet. Z tęsknotą także. Wiedziałam teraz, że tęsknota to nie tylko przebieranie ziarenek maku. Nie tylko nadsłuchiwanie jego kroków za drzwiami (…). Bo 'tęsknić' i 'czekać' to prawie to samo. Pod warunkiem, że czekając się tęskni, a tęskniąc czeka. Z tęsknoty można przestać jeść. Można też umyć podłogę w całym domu szczoteczką do zębów. Można wytapetować mieszkanie. Umrzeć można..
  • - A ona znów udawała, że ma go głęboko w nosie. Jak najdalej odsuwała od siebie myśl, że tak bardzo pragnęła z nim być. Nigdy nie potrafiła przyznać się do błędu. Do tego, że taki drań mógł zawładnąć całym jej światem.
  • - On. Kilka literek imienia zmieniły jej światopogląd. Jego poczucie humoru, czasem drwiny były dużo ważniejsze niż komplementy innych. Uwielbiała dołeczki na Jego twarzy kiedy się uśmiechał. Jego śmieszny ton mówienia, Jego ciepły głos, a zarazem pobudzający. Każde spotkanie, każda chwila, każde słowo było dla niej najważniejsze, najwspanialsze.. Kochała Go mimo i wbrew. Za wszystko. Nawet za to, co było złe.
  • - Dlaczego ona a nie ja ma tyle szczęścia?
  • Dlaczego ona a nie ja zna drogę do Twojego serca?..
Hoping this cold blue water scrubs me clean and spits me out again [Larry ONE-SHOT]

Tytuł i link: Hoping this cold blue water scrubs me clean and spits me out again 

Autorka: phantasmagoria

Opis: -Zostań - szepcze desperacko Harry, przyciskając usta do skroni Louisa jakby mógł w jakiś sposób zmniejszyć ból pulsujący w tym miejscu. Ale nie może go powstrzymać i nieważne jak bardzo by się starał - nie może zatrzymać Louisa.

Zgoda: jest! 

Ilość słów: ~18k

T/N: KILKA SPRAW ORGANIZACYJNYCH . Mam nadzieję, że to tłumaczenie jest chociaż 10% tak dobre jak oryginał. Oczywiście ten OS dedykowany jest miłości mojego życia, mojej suz :3 Miłego czytania xx

Ostrzeżenia: angst, śmiertelna choroba, rak mózgu, słownictwo. Jeżeli takie treści w jakiś sposób źle wpływają na Wasze samopoczucie to proszę - nie czytajcie. Jedna scena +18.

~ao3


Zaczyna się bólami głowy.
Co nie jest tak niepokojące, naprawdę - technicznie rzecz biorąc mają przerwę, ale to nadal tygodnie przemieszczania się z jednego miejsca na drugie, z dziennikarzami paplającymi im nad głowami, powtarzającymi te same cholerne pytania w kółko i wciąż, i to tak wyczerpujące, że Louis myśli, iż mógłby wybuchnąć, gdyby jeszcze jedna osoba zapytała jak wygląda jego związek. 

Dobrze, odpowiada. Nawet świetnie. I tak jest naprawdę. Tyle, że nie z Eleanor. 

Ale oni nie muszą tego wiedzieć.
I nie wiedzą, ale nadal pytają i trzy tygodnie po rozpoczęciu promocji Louis czuje jakby jego głowa miała eksplodować. Jego mózg pulsuje przy samej czaszce. To okropne i nieważne ile papierosów wypali czy ile tabletek przeciwbólowych połknie albo ile szklanek wody i herbaty wypije, ból go nie opuszcza. Nieco maleje, ale nigdy nie odchodzi całkowicie.
To frustrujące, ale nie alarmujące. Jeszcze nie.


Keep reading

Jest mi przykro,że mnie ignorujesz,bo mi zależało na tej znajomości,ale cóż.. nie można ciągnąć niczego na siłę.Szkoda,że nie znajdujesz odrobiny czasu by popisać choć przez dwie minuty.Uważasz mnie pewnie za kogoś nachalnego,ale naprawdę obchodzi mnie to czy jesteś szczęśliwa i co u Ciebie słychać.I choć staram się z całych sił zapomnieć o Tobie to wspomnienia cały czas wracają i wracają..Nigdy wcześniej nie widziałem  kogoś kto tak pięknie się uśmiecha - Twoje dołeczki i śmiejące się oczy..jesteś jedną z najfajniejszych dziewczyn jakie poznałem,a ja głupi nie potrafiłem Ci tego okazać..jeśli gniewasz się za coś co zrobiłem to wybacz.Myślałem,że to iż Cię bardzo lubię jest nie odwzajemnione,więc postanowiłem odpuścić,by nie ranić się jeszcze bardziej - życzę Ci miłych dni i szczęścia,zawsze chciałem,abyś była szczęśliwa.
Strawberry milk fic 2 rozdział 1

Tytuł: Cause all that you are is all that i’ll ever need 

Autorka: wankerville (ao3)

Podziękowania za banner należą się heystrangeer

Korekta: marcelowa

»przeczytaj część pierwszą«

Rozdział 1: We are surrounded by all these lies (and people who talk too much)

I.

Jest takie ciepłe miejsce pomiędzy delikatnym szeleszczeniem poduszek i trzepoczącymi rzęsami śmiechu, które Louis lubi nazywać domem. Jest wypełnione delikatnym dotykiem, jasnymi kolorami i słodkim zapachem, owijającym się wokół niego stale szepcząc, że to właśnie tu powinien być. To czekoladowe loczki, mleczna skóra i usta niczym mleko truskawkowe.

Miękkie kędziorki łaskoczą szyję Louisa, gdy głowa Harry’ego spoczywa ciężko na jego piersi. Słaby oddech muska jego obojczyk, gdy jego śliczny chłopiec śpi spokojnie obok niego. Nogi Harry'ego są splątane z jego własnymi, a koce są miękkie dla ich skóry. Louis patrzy jak śpi; z przymkniętymi powiekami i jak jego nos czasami drga, a ciche dźwięki uciekają z ust prosto w świeże, poranne powietrze.

Louis się uśmiecha, przejeżdżając kciukiem po policzku chłopaka i przetacza się, więc leży na boku i może go przyciągnąć do siebie jeszcze bliżej

(Delikatnie całuje jego usta, mimo że są popękane.

Nie ma w tym nic symbolicznego, to po prostu miłość.)

Keep reading

The chemical, physical kryptonite - One Shot - Tłumaczenie

Tytuł:  The chemical, physical kryptonite (link do oryginału)

Autorka:  scagnetism

Tłumaczenie: Madeleine

Zgoda: jest

Baner: x

Pairing: Louis Tomlinson/Harry Styles

Opis: AU, w którym Harry jest fotografem, Louis studentem na uniwersytecie i spotykają się w kawiarni. Louis nie jest zakochany w Harrym, w ogóle, ani trochę.




Kiedy Louis zatrzymuje się w swojej ulubionej kawiarni, co jest częścią jego zwykłej porannej rutyny, spostrzega coś niezwykłego.


Przy stoliku, który zwykle zajmuje, przy stoliku, na którym równie dobrze można by przeczytać “Louis Tomlinson siada tutaj codziennie, więc ten stolik jest poza zasięgiem każdego, kto nie jest Louisem Tomlinsonem, dziękuje bardzo” , jest kręconowłosy chłopak z twarzą schowaną w gazecie. Louis marszczy na to nos, bo jeśli nie będzie siedział przy tym stoliku, cały jego dzień będzie zmarnowany. To było jego rutyną w przeciągu ostatnich trzech miesięcy i nie zamierza jakiemuś obcemu tego zepsuć.


Dzisiaj nie ma nawet porannych zajęć - jedynie dwa popołudniu - ale wciąż musi wstać i pójść na śniadanie. Ktokolwiek to jest nie zrujnuje jego nagłego przypływu produktywności.


Ignoruje to i podchodzi do lady, decydując, że zajmie się tym kiedy już złoży zamówienie - Dobry Lou - mówi do niego Zayn, rzucając mu spojrzenie znad ramienia przygotowując zwyczajne zamówienie Louisa- Jak się masz?


- Dobrze, ale widzisz tego faceta siedzącego przy moim stoliku? - Zayn mruga. Nie łapie tego - Moim stoliku, Zayn.


Zayn odwraca się od maszyny, która parzy herbatę Louisa, aby zbadać sytuację - Huh. Yeah, jest.


- Dobrze, więc teraz cały mój poranek jest zmarnowany.


- Nie bądź już taką królową dramatu - mówi mu Zayn, kierując się w stronę gabloty wypełnionej ciastami, by wziąć dla Louisa czekoladową bułeczkę - Po prostu usiądź przy innym stoliku. Problem rozwiązany, yeah?

Keep reading

Just Me, You, And This Box of Matches - Rozdział pierwszy

Tytuł i link do oryginału: Just Me, You, And This Box of Matches

Pairing: Larry, Ziam/Zerrie

Autorka: tomlinsunshine 

Zgoda: Wysłana, brak odpowiedzi.

Tłumaczenie: Aszuu

Opis: Louis jest zupełnie pewny, że jego nowy sąsiad go zniszczy. A także budynek, w którym mieszkają, kontenery na śmieci na zewnątrz i wszystkie lasy w promieniu trzydziestu mil. Ale głównie jego.

Od tłumaczki: Oto pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że wszystko jest zrozumiałe (przypominam, że to moje pierwsze tłumaczenie). Let’s get started, shall we? :)

Keep reading

Zakład o miłość

Tytuł: Zakład o miłość

Paring: Larry i Nemma

Ilość słów: ~8,4 tys.

Opis:  Niall i Louis, którzy uwielbiają rywalizację, pod wpływem nudy zakładają się o to, kto jest lepszy we flirtowaniu. Za cel wybierają sobie rodzeństwo Stylesów i gra się rozpoczyna.

Od autorki:  To pierwszy shot, który zdecydowałam się opublikować specjalnie dla mojej najukochańszej Niki, z okazji jej urodzin (pozostałe prezenty urodzinowe w postaci shota i prompta pojawią się pewnie wkrótce). Dlatego też za inspirację mogę uznać najcudowniejszą dziewczynę pod słońcem <3
P.S. Wiem, że tytuł jest ch….usteczkowy, ale to jest moim zdaniem najgorsze w pisaniu xD
Przyjemnego czytania, Paulina ;)

Keep reading