diabelski

Po pokoju grasuje komar i powiedziałem Ite, że nie pójdziemy spać dopóki go nie zabije, a ten zaproponował, że zabije go poczuciem humoru i zarzucił dowcipem: Po co kot ma przyklejony telefon do pleców? Żeby miał. Proszę nie mówicie moim rodzicom, że się z tego śmiałem.

Korzyści z lęku wysokości i diabelskiego młyna

Randka w przestworzach. Czy zdarzyło Wam się coś takiego? Pewnie nie. Ale zdarzyć się może, co udowadnia w swoim opisie nasz czytelnik Karol. Co ciekawe, chłopak nie miał pojęcia, że tego popołudnia przyjdzie mu randkować i jednocześnie mierzyć się z własną słabością… Udało się? Czy randka zaowocowała czymś więcej? Wszystkiego dowiecie się czytając relację Karola z przyjemnej i mniej przyjemnej przygody na diabelskim młynie.

* * *

A to Czesław Miłosz napisał.
Po Skowycie.
Skróciłem mu, bo się ciągło.

/For Allen Ginsberg/

Allen, dobry człowieku, wielki poeto morderczego stulecia ty, który upierając się w szaleństwie doszedłeś do mądrości.
Tobie wyznaję, moje życie nie było takie, jak bym chciał.
I teraz minęło, leży jak niepotrzebna opona na skraju drogi.
Było takie jak życie milionów, przeciwko któremu buntowałeś się w imię poezji i wszechobecnego Boga.
Poddane obyczajom, z wiedzą, że są absurdalne, i konieczności, która zrywa co ranka i każe jechać do pracy.
Z niespełnionymi pragnieniami, nawet z niespełnioną chęcią krzyku i bicia głową o ścianę, z powtarzanym sobie zakazem Nie wolno
Żyłem w Ameryce Molocha, krótkowłosy i ogolony, wiążąc krawaty, pijąc bourbon przed telewizją co wieczór.
Diabelskie karły pożądań koziołkowały we mnie, byłem ich świadomy i wzruszałem ramionami: razem z życiem to minie.
Trwoga skradała się tuż tuż, musiałem udawać, że nigdy jej nie ma i że z innymi łączy błogosławiona normalność.
Taka też może być szkoła wizji, bez narkotyków i odciętego ucha Van Gogha i braterstwa najlepszych umysłów za kratkami szpitali.
Byłem instrumentem, słuchałem, wyławiając głosy z bełkotliwego chóru, tłumacząc na zdania jasne, z przecinkami i kropką.
Zazdroszczę tobie odwagi absolutnego wyzwania, słów gorejących, zaciekłej klątwy proroka.
Wstydliwe uśmiechy ironistów zachowano w muzeach i nie są wielką sztuką, ale pamiątką niewiary.
Podczas kiedy twój wrzask bluźnierczy dalej rozlega się w neonowej pustyni, po której błądzi ludzkie plemię skazane na nierzeczywistość.
Walt Whitman słucha i mówi: Tak, tak właśnie trzeba, żeby ciała mężczyzn i kobiet zaprowadzić tam, gdzie wszystko jest spełnieniem i gdzie żyć odtąd będą w każdej przemienionej chwili.
I twoje dziennikarskie banały, twoja broda i paciorki i strój buntownika tamtej epoki zostają wybaczone.
Albowiem nie szukamy tego co doskonałe, szukamy tego, co zostaje z nieustannego dążenia.


// itd. Ale nie dopisywałem mu nic!

Rozdział 5

   Po miesiącu ich znajomości Krystian wymyślił pewien pomysł jak zacząć oficjalnie ich związek. Już się nie mógł doczekać miny Natalii kiedy się dowie o jego niespodziance.                                                                                                Natalia wiedziała że prędzej czy później Krystian będzie chciał z nią być oficjalnie. A tym bardziej że będzie chciał ją pocałować tak poważnie. Bała się tego momentu i to bardzo. Jeszcze nigdy się tak nie całowała. Krystian był jej pierwszym chłopakiem od czasów podstawówki.                                                      Krystian podczas weekendu przyjechał po nią swoim samochodem. Nic jej nie powiedział o swoich planach. Zabrał ją do wesołego miasteczka w innym mieście.                                                                                                                   Najpierw wybrali się na diabelski młyn. Widok był niesamowity, zwłaszcza że była tam z chłopakiem, na którym jej zależy. Chociaż ma lęk wysokości przy nim o tym zapomniała.                                                                                                   Krystian zaprowadził Natalię do budki z nagrodami.                                            -Którego byś chciała?- zapytał Natalię. Pluszowych maskotek było pełno ale jej najbardziej spodobał się dużo pluszowy Stitch.                                                      -Stitcha- odparła.                                                                                                  -Masz wysokie wymagania- uśmiechnął się Krystian.                                              Oczywiście udało mu się go wygrać. Natalia wtedy pierwszy raz pocałowała go w policzek co pozytywnie go zaskoczyło.                                                                  Kiedy dochodziła 22:00 Krystian wziął Natalię za rękę i zaprowadził na boisko, gdzie stała wielka estrada.                                                                                      Nagle na scenie pojawiły się kłęby dymu i rozbrzmiały pierwsze melodie piosenki The Cab “Bad”. Natalia nie mogła w to uwierzyć. Dopiero kiedy zobaczyła ich gitarzystę, uwierzyła. Ale że jej wzrost to tylko 1,6m to nie zobaczyła zbyt wiele.                                                                                                 Krystian od razu zareagował, objął ją w pasie i umieścił ją na swoich barkach.     Następnymi piosenkami było “Numbers”, “Lovesick Fool” i parę jeszcze innych. Natalia cieszyła się jak nigdy w życiu. Była na koncercie swoich idoli!!!       Kiedy koncert dobiegał końca Krystian zaczął się trochę bać że nie zagrają tej najważniejszej piosenki. Ale wtedy usłyszał pierwszą melodię i od razu zrobiło mu się lepiej. Zaczęła lecieć “Endlessly”                                                                    Natalia zaczęła krzyczeć jak nigdy. Krystian postawił ją na ziemi, odwrócił w swoją stronę i podniósł jej podbródek.                                                                   -Natalia, kocham cię i chcę żebyś została moją dziewczyną tak oficjalnie- powiedział.                                                                                                                Natalię zatkało. Nie wiedziała co ma mu powiedzieć i co zrobić. Czuła się jakby dostała piłką w brzuch. I to tak porządnie.                                                               Krystian widział przerażenie w jej oczach. Bał się że ją stracił. Zakrył sobie twarz dłońmi i zaczął ją przepraszać za to że jej to powiedział, że postawił ją w sytuacji bez wyjścia, że wszystko zepsuł, ze jednak jest tym idiotą za którego wszyscy go mają. I że taka dziewczyna jak ona jest dla niego za dobra.                 -Ty jesteś tępy- powiedziała Natalia najspokojniej jak umiała.- Też Cię kocham idioto.- Stanęła na palcach i zbliżyła swoje usta do jego.                                           Krystiana zatkało jeszcze bardziej. Na początku nie wiedział co się dzieje ale potem odwzajemnił jej pocałunek. Krystian rozsunął jej usta językiem i tak Natalia przeżyła swój pierwszy prawdziwy pocałunek. Ten najlepszy.

https://www.youtube.com/watch?v=WoWXANu5Rts