delikatność

Posłanie do nadwrażliwych

Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata
za niepewność wśród jego pewności
Bądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych

Bądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie niepokój świata
jego bezdenną ograniczoność i pewność siebie

Bądźcie pozdrowieni
za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego brudu świata
za wasz lęk przed bezsensem istnienia

Za delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie

Bądźcie pozdrowieni
za waszą niezaradność praktyczną w zwykłym
i praktyczność w nieznanym
za wasz realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego

Bądźcie pozdrowieni
za waszą wyłączność i trwogę przed utratą bliskich
za wasze zachłanne przyjaźnie i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami

Bądźcie pozdrowieni
za waszą twórczość i ekstazę
za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego, co być powinno

Bądźcie pozdrowieni
za wasze wielkie uzdolnienia nigdy nie wykorzystane
za to, że niepoznanie się na waszej wielkości
nie pozwoli docenić tych, co przyjdą po was

Bądźcie pozdrowieni
za to, że jesteście leczeni
zamiast leczyć innych

Bądźcie pozdrowieni
za to, że wasza niebiańska siła jest spychana i deptana
przez siłę brutalną i zwierzęcą

za to, co w was przeczutego, niewypowiedzianego, nieograniczonego

za samotność i niezwykłość waszych dróg

bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi

Kazimierz Dąbrowski

To zadziwiające jak coś bardzo nas do siebie ciągnęło. Najpierw przypadkowe stuknięcie kolanem, potem potarcie palca przy podawaniu kartek, przytrzymanie na drodze przez sekundę, aż w końcu… Wzięcie pod ramię, splecienie dłoni, mocne przytulenie, wtulenie się i pocałunek, gdy na naszych oczach wstawał nowy, lepszy dzień.
Delikatność kobiety idealnie komponuje się z siłą mężczyzny. Kobieta powinna być niewinna, delikatna
i subtelna, lekko nawet niezdarna i niedostępna. Mężczyzna powinien być
odważny, silny, z temperamentem, ale jednak jak głupi starać się o tą
kobietę, chronić Ją, otaczać opieką, zbudować świat od nowa. Teraz jest
inaczej, mężczyźni: ci*ty w rurkach i dziewczyny-ziomale przeklinające
ze swagiem, kobiety walczą o mężczyzn, a mężczyźni, mówiąc krótko, mają
wyje**ne. To tak często spotykane. Chciałbym żyć w czasach naszych
dziadków. Żeby mężczyzna zbierał kobiecie kwiaty na polu, stał pod oknem
i zapraszał na kawę. Mężczyzna się stara, walczy, daje wiele, lecz
kobieta odwzajemnia ze zdwojoną siłą. Może jestem staroświecki, ale świat zmierza w złym kierunku.