Trzy Wiedźmy

  • Margat: Co jej zrobiłaś?
  • Babcia Weatherwax: Głowologia. Do tego nie jest potrzebna magia Czarnej Aliss.
  • Margat: Tak, ale co zrobiłaś?
  • Babcia Weatherwax: Nikt nie staje się taki jak ona, jeśli nie zbuduje murów w umyśle. Zburzyłam je. Każdy krzyk. Każde błaganie. Każde poczucie winy, drgnienie sumienia. Wszystko naraz. Skromna sztuczka. Jeśli chcesz, kiedyś cię nauczę.
  • Margat: To okropne.
  • Babcia Weatherwax: Bzdura. Każdy chce poznać swoje prawdziwe ja. Ona poznała.
  • Niania Ogg: Czasami musisz być łagodna, żeby być okrutna.
  • Margat: To chyba najgorsze, co może się człowiekowi zdarzyć.
  • Babcia Weatherwax: Na bogów, użyj swojej wyobraźni dziewczyno. Są rzeczy o wiele gorsze. Igły pod paznokciami na przykład. Albo obcęgi.
  • Niania Ogg: Rozżarzone do czerwoności noże wbite w pupę. Rękojeścią do przodu, żebyś pocięła sobie palce, próbując je wyjąć...
  • Babcia Weatherwax: To po prostu najgorsze, na co było mnie stać. I to, co należy. Czarownica tak właśnie powinna się zachowywać. Po co robić widowiskowe sztuki? Większa część magii dzieje się w głowie. To głowologia.
(…) szczery gniew jest jedną z największych twórczych potęg wszechświata. Trzeba jednak nad nim panować. To nie znaczy, że można pozwolić mu wyciekać i znikać. Należy go spiętrzyć, ostrożnie, żeby osiągnął spad roboczy, pozwolić mu zalać całe doliny umysłu i dopiero wtedy, kiedy cała konstrukcja ma za chwilę pęknąć, otworzyć wąską rurę u samej podstawy, by twardy jak stal strumień gniewu pchnął turbiny zemsty.
—  Terry Pratchett “Trzy Wiedźmy”
Teatr ją niepokoił. Miał w sobie magię, ale nie należącą do niej, nie będącą w jej władaniu. Teatr zmieniał świat, wypowiadał zdania, które były czymś innym, niż były. Ale to nie wszystko… Ta magia nie była własnością adeptów magii. Panowali nad nią ludzie zwyczajni, nie znający reguł. Zmieniali świat, ponieważ po zmianie brzmiał lepiej.
—  Terry Pratchett “Trzy Wiedźmy”