Javari

10

Cultura Indigena -  Marubos, 2008

Manau dał mi znak, że szaman jest gotowy. Usiadłem na progu maloki, której wnętrze ledwie rozjaśniało migotliwe światło ogniska odbijające się od sklepienia. 

50 - kilku letni mężczyza z plemienia Marubo podszedł do mnie z dwoma kawałkami drewna przypominającymi chińskie pałeczki do ryżu. Ich końce, świeżo wyjęte z ognia żarzyły się  w półmroku.

Poczułem jak wzrok wszystkich zgromadzonych w maloce spoczął na mnie. Końcówki patyczków przylgnęły prawie jednocześnie do mojego prawego przedramienia. Nic nie poczułem otumaniony zażyciem przed chwilą rape i kilkoma łykami chiczy. Swąd spalonej skóry zmieszał się z zapachem ziół wiszących nad naszymi głowami. Szaman mrucząc pod nosem mało zrozumiałe zaklęcia wypalił mi 2 kolejne dziurki, po czym kiwnął na Manau.

Opuściliśmy malokę i szaman poprowadził nas nad rzekę. Zapadał zmrok, księżyc kołysał się  na delikatnie pomarszczonej tafli wody. Mężczyzna wskazał mi miejsce pod owalnym daszkiem. Usiedliśmy w kręgu. Indianie patrzyli na mnie zaciekawieni, jak mi potem powiedziano bylem pierwszym białym, który zgodził się w ich wiosce przyjąć jad żaby w “rytuale de la rana”.

Szaman popluł drewienko z jadem i nabrał burozieloną substancję na nóż i rozprowadził po rankach na moim ramieniu. Patrzył na mnie badawczo, ale ja nic nie czułem, nic a nic. Minęło kilka minut, poczułem znudzenie. Nagle powiedział: “biegnij!” Popatrzyłem zdziwiony. “Biegnij” - powtórzył i wskazał na rzekę. Ruszyłem, biegłem w jej stronę. Szybciej i szybciej, po kilku kolejnych susach już nie biegłem, ale leciałem w powietrzu wzdłuż brzegu. Unosiłem się kilka metrów nad ziemią. Przepełniała mnie radość, czułem się lekki, czułem się wolny… 

Zrobiło mi się zimno, zachłysnąłem się wodą, otworzyłem oczy. Manau trzymał moją głowę nad wodą, a ja leżałem w rzece kilka metrów od brzegu…

O #Corinthians está eliminando do Campeonato Paulista.

E o foi de forma justa e irrepreensível. Em 90 minutos, o alvinegro teve mais posse de bola, mas o #OsascoAudax foi cirúrgico.

Time bem treinado pelo humilde e correto Fernando Diniz, a equipe da Grande São Paulo não se abateu com 41 mil torcedores contrários. Fez dois belos gols, enquanto o mandante empatou na bacia das almas.

Tite, pelo qual tenho imenso respeito, deve algumas explicações. Por que Romero, Arana, Balbuena e Rodriguinho reservas?

Por que não mexer ainda no primeiro tempo e insistir nos erros do ano passado, quando também fomos eliminados na semifinal, mesmo com melhor campanha, melhor técnico etc.

Cássio é melhor que Walter?

Por que não se treinam pênaltis a exaustão, já que perdemos um monte ao longo da competição?

As respostas a estas e outras perguntas devem ser dadas já na quarta-feira, quando começam as oitavas da Libertadores.

É parabéns ao time do #OsascoAudax, que tenho a oportunidade de acompanhar desde os jogos da A3, aqui na #Javari.

Venha quem vier do “clássico da terceira idade”, já disse que o vencedor de hoje seria o “campeão antecipado”.

Sylvio Micelli © 23-IV-MMXVI

Parabéns @osascoaudax (em Arena Corinthians)

Made with Instagram

Photography of the newly spotted tribe shows a thriving community living in straw homes and villagers with painted bodies. An aerial exploration flight surveyed the area and reported that 200 members were part of the tribe spread over several areas in the Javari Valley, which lies in the west of the Amazon. Some researchers are also avoiding contact and only scouting the tribes through aerial or satellite photography. They refused to identify the location coordinates of the tribe people.

Source: http://sanfrancisco.ibtimes.com/