14 lipca

Szczawnica
ul. Jana Wiktora 19
willa Małuja
foto z dnia 11 sierpnia 2013

Pierwsza właścicielka, Adela Małuja, w 1885 r. przekazała willę fundacji na rzecz ubogich chorych. W 1889 r. rozbudowano drugie piętro. Od 1945 r. willa była własnością Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z powodu złego stanu zamknięta i opuszczona od 1985 r. Częściowo zniszczona w pożarze 14 lipca 2011. Podpalacze zostali złapani kilka tygodni później.

><><><><><><><><><><><><><><><

Szczawnica, Poland
19 Jana Wiktora St.
villa Małuja
taken on 11 August 2013

First owner, Adela Małuja, donated the house in 1885 to a charity fund for the poor&sick. The top floor was expanded in 1889. From 1945 the house belonged to the Jagiellonian University. In 1985 it was closed and abandoned due of its bad condition. Partially damaged in a fire on 14 July 2011. The arsonists got caught a few weeks later.

WRONG NUMBER: Rozdział 8 - tłumaczenie

Opis: Louis wysyła SMS-a pod zły numer; nie ma pojęcia, do kogo napisał tę wiadomość i jak ten jeden mały błąd może zmienić jego życie…

(Polecam czytać na stronie głównej bloga, ponieważ na dashboard nie pokazują się podkreślenia tekstu, przez co może być trudno odróżnić kto jest kim w kolejnych rozdziałach)

Notka od tłumaczki: NIE WIEM CZY WIECIE, ALE RAVEN ZDECYDOWAŁA SIĘ KONTYNUOWAĆ TO OPOWIADANIE, WIĘC CIESZĘ SIĘ JAK GŁUPIA LKSNJFASJKSNFFNASF. NIE WIADOMO KIEDY NOWY ROZDZIAŁ, TAKŻE BŁAGAM, NIE PYTAJCIE MNIE, BO TO ZALEŻY OD AUTORKI. 

Spis rozdziałów » Rozdział 8

*

Czwartek, 5 lipca (16:29)

Hej :)

(16:36)

Jak leci?

(19:58)

Nudzi mi się. Skoczmy na obiad.

~*~

Piątek, 6 lipca (14:04)

Czeeeeeeeeeeść?

(18:27)

Dlaczego czuję, że mnie unikasz?

(19:02)

Unikasz mnie, prawda?

(19:07)

Wow.

~*~

Sobota, 7 lipca, (3:46)

*POŁĄCZENIE PRZYCHODZĄCE—ZAYN MALIK*

Jezu, halo?

Więc teraz mnie unikasz?

Kto mówi?

Tu Zayn.

Zayn? Co do…? Jest prawie czwarta w nocy! Dlaczego, kurwa, do mnie dzwonisz?

Nie odpisywałeś na moje SMS-y!

…byłem zajęty.

CZYM? Odpisanie na SMS zajmuje jebane dwie sekundy! 

Pracą. No wiesz, śpiewaniem? Tą rzeczą, którą robimy, aby zarabiać na życie.

Jeśli ja mogę pisać, to ty też. To nie takie trudne.

Skoro nie mogłem ci odpisać, to chyba jednak trudne.

Dlaczego mnie unikasz?

Kto tak powiedział?

Idź i spytaj te SMS-y bez odpowiedzi, które ci wysłałem!

Mówiłem, że byłem zajęty! To głupie. Nie powinniśmy się kłócić o tej porze w nocy.

Pieprzysz głupoty, Harry. Unikałeś mnie.

Nie, nie unikałem.

Cholera jasna, Harry!

Co? Słuchaj, nie unikałem cię. Pracowałem. I potrzebowałem trochę swobody. Czy to jakiś problem?

Tak, zwłaszcza, że nie powiedziałeś mi, że “potrzebujesz swobody”!

A dlaczego miałbym? Nie chodzimy ze sobą. Nie mam żadnych zobowiązań względem ciebie.

Jeśli nie wyraziłem się jasno, chcę z tobą chodzić. Myślałem, że czujesz to samo.

Uważam, że… powinniśmy być tylko przyjaciółmi, Zayn.

Gówno prawda. Ja nie mam “tylko przyjaciół”. Nie bawię się w “tylko przyjaciół”. To nie tak działa.

Więc przepraszam za rozbicie twojej bańki, ale ja mogę mieć “tylko przyjaciół”. I to wszystko co ode mnie dostaniesz.

Nie. Tak to będzie wyglądać: zamierzam zaprosić cię na randkę, a ty powiesz “tak”.

A co jeśli nie chcę?

Nie ważne. Znajdę sposób, żebyś się zgodził, nie ważne co będę musiał w tym celu zrobić.

To jest groźba?

Jeśli tak się sprawy mają.

Idź do diabła.

*POŁĄCZENIE ZAKOŃCZONE*

~*~

(4:09)

Jeśli sprzedaż nowego albumu Harry'ego spadnie, będziesz wiedział czemu. Ostrzegałem cię, Liam. A ja nigdy nie rzucam słów na wiatr.

~*~

(8:15)

Harry, przysiegam, cokolwiek powiedziales zaynowi… zabije cie za to

~*~

(15:57)

Hej, więc z pewnego powodu nie powinienem rozmawiać z tobą o tych sprawach, ale nie mogę pogadać z Niallem, bo mnie unika czy coś, a moje siostry są wkurzające, więc obawiam się, że zostałeś mi tylko ty ;)

(15:57)

Och, nie chodziło mi, że jesteś ostatecznością czy coś w tym stylu, po prostu czuję, że nie powinienem z tobą o tym rozmawiać. Nie wiem.

(15:58)

Jestem dziwny, wiem. To dlatego nie odpisujesz? :P

(16:00)

Ugh, ty też…? Nie unikam cię. Przysięgam, Jezu, nie.

(16:02)

Tylko żartowałem, Harry. Wiem, że jesteś zajęty. Nie jestem zły ani nic. I nie obwiniam cię o nic.

(16:03)

Okej, przepraszam.

(16:04)

Dlaczego czujesz, że nie możesz powiedzieć mi o “tych sprawach”, czymkolwiek są? Prawie się nie znamy, więc co to za różnica?

(16:06)

Jezu, nie chciałem cię rozzłościć. Chcę ci powiedzieć, ale nie wiem, czy ty chciałbyś o tym rozmawiać.

(16:07)

I się nie dowiesz, dopóki mi nie powiesz. Spróbuj.

(16:10)

Dobra.

(16:12)

Nathan mnie szukał. Chce iść na randkę.

(16:34)

Co odpowiedziałeś? Zgodziłeś się? Oczywiście, że tak, bo dlaczego byś nie miał. Jesteś za miły. Zwłaszcza dla kogoś, kto traktował cię jak gówno.

(16:36)

Co? Harry, co się dzieje? Jesteś… jesteś na mnie zły?

(16:38)

Nie, nie jestem zły.

(16:40)

Gówno prawda. Nie kłam! Jesteś zły. Może nie na mnie, ale na coś. Co się dzieje?

(16:43)

Powiedz mi tylko co z Nathanem.

(16:46)

Nie, dopóki ty mi nie powiesz dlaczego jesteś zdenerwowany.

(16:49)

To nic takiego, Louis. Po prostu mi powiedz.

(16:51)

Nie, powiedz co jest grane.

(16:52)

Zachowujesz się tak dlatego, że zaproponowałem spotkanie z tobą? Znaczy… wiem, że nie gadaliśmy o tym od tamtej pory… ale to była tylko sugestia. Ja… ja nie miałem na myśli przez to nic takiego.

(16:58)

Nie. Nie ma w tym nic złego. Muszę iść. Praca wzywa.

(17:01)

W porządku. Cześć. 

~*~

*POŁĄCZENIE PRZYCHODZĄCE—LOUIS TOMLINSON*

Eyyyyy Louehh! Co tam, stary?!

Jestem wkurzony.

Ktoś cię wydymał? Już? Tak na początku letniego semestru? Jestem… prawie pod wrażeniem.

Wypchaj się.

Ktoś tu jest dzisiaj drażliwy. Ten gość od kawy znowu dał ci złe zamówienie? Daj spokój, Lou, jest nowy…

Ugh…

Louis…?

To Harry.

Co masz na myśli?

My… my się pokłóciliśmy. On po prostu… Chciałem z nim o czymś pogadać, a on całkowicie mnie olał.

Awwww, popatrz no tylko—kłótnia kochanków! Jak słodko.

Nie pomagasz.

Przepraszam. Jak mogę pomóc?

Możesz przestać być dupkiem i po prostu posłuchać.

Dobra, dobra. Zamieniam się w słuch.

Nie wiem co w niego wstąpiło. Najpierw daje mi te bilety na koncert Harry'ego Stylesa, a teraz zachowuje się tak dziwnie. Myślałem, że… Kurwa, już nawet nie wiem co myślałem. I nie wiem dlaczego się tak przejmuje, skoro nawet go nie znam—

Ale on dał ci bilety na koncert.

No tak—

I powiedziałeś, że chcesz się z nim spotkać. Powiedziałeś to jemu.

Powiedziałem—

Nie pomyślałeś, że może się boi i zachowuje się trochę agresywnie względem ciebie?

Może. Ale kiedy ostatnio rozmawialiśmy powiedział, że nie możemy się spotkać, bo musi zostać w busie dla ochrony… czy coś takiego. Wydawał się być tym przejęty.

No właśnie. Może jest po prostu smutny, że nie będzie mógł cię zobaczyć i wkurzony, więc przekłada to na ciebie!

Ale dlaczego miałby to robić? Dlaczego po prostu ze mną o tym nie porozmawia?

Jest facetem—my nie rozmawiamy o uczuciach.

Harry i ja tak…

A mówiłeś mu o swoich uczuciach względem niego?

Co? Niall, dlaczego zmieniasz temat? Już ci mówiłem, że nie mogę patrzeć na Harry'ego w ten sposób—

Ta, wiem co mi mówiłeś. Powinieneś paplać te kłamstwa komuś, kto w nie uwierzy. I zmieniłem temat, bo to rozgryzłem. Jestem geniuszem, mówię ci.

To nie są kłamstwa.

Bzdura. Wiesz skąd wiem, że kłamiesz?

Oświeć mnie.

Zadzwoniłeś do mnie.

No i co? Zawsze do ciebie dzwonię.

Mówiłeś, że lubisz popieprzoną twarz, ale potem coś się zjebało i napisałeś do mnie, prawda?

…tak?

A teraz, kiedy spieprzyło się między tobą a Harrym, zadzwoniłeś do mnie. Szalone, zdesperowane posunięcie, śmiem twierdzić.

Do czego zmierzasz?

Potrzebowałeś rady. Potrzebowałeś się wygadać swojemu najlepszemu przyjacielowi o Harrym. Potrzebowałeś rady, aby poczuć się lepiej najszybciej jak to jest możliwe. Jeśli nie, napisałbyś mi SMS-a. Dostanie odpowiedzi przez wiadomość trwa znacznie dłużej niż odebranie telefonu.

Jesteś dziwnie spostrzegawczy.

Ponadto, zależy ci na Harrym. Chcesz potwierdzenia, że nie jest na ciebie zły, i że wszystko będzie dobrze. I myślę, że będzie. Wyświadczyłbyś wszystkim ogromną przysługę—

Wszystkim? Jesteśmy tylko we dwójkę przy telefonie!

—jeśli przyznałbyś się, że czujesz coś więcej do Harry'ego.

To byłoby głupie, Niall. Nie znam go. Nigdy w życiu go nie widziałem.

Gówno mnie to wszystko obchodzi! Ludzie lubią innych ludzi bazując tylko na ich osobowości! Stąd wiadomo, że to prawdziwe uczucia! Wydaje się, że zależy ci na Harrym znając tylko jego osobowości i to, jak się zachowuje względem ciebie. To o czymś świadczy, Louis! Cholera jasna, dlaczego jesteś taki ślepy?

Nie jestem!

Jesteś!

To niedorzeczne.

Ty jesteś niedorzeczny

Ile ty masz lat?

Dwanaście. Ale nie o to chodzi. Musisz przyznać się przed sobą, że możesz coś czuć do tego chłopaka.

…to trudne, bo go nie znam. Ciągle gubisz ten fakt.

Bo to gówno prawda. Rozmawiasz z nim codziennie. Jestem pewien, że dużo o nim myślisz. Znasz go. Tylko dlatego, że nigdy go nie spotkałeś, nie znaczy, że nie wiesz jaką jest osobą. Plus… Złapałem cię na tym, że co chwilę sprawdzasz telefon na zajęciach i wiem, że czekasz na jego odpowiedź.

…widziałeś jak to robię?

Tak, wystarczająco zawstydzające.

Niall, nawet jeśli czuję coś do niego, nie mogę nic z tym zrobić.

…Louis, jesteś idiotą?

Co?

Przychodzi mi do głowy wiele rzeczy, które mógłbyś zrobić… ale, większość moich pomysłów jest całkiem skomplikowana, z wyjątkiem jednego.

To znaczy?

Więc… będziecie na koncercie w tym samym czasie, prawda?

Erm, tak?

Louis, to najlepsza okazja. Musisz go znaleźć.

Ale on będzie pracował. Mówił, że nie ma możliwości, żebyśmy się zobaczyli—

Nie obchodzi mnie to. Znajdź go.

Ale moje siostry—

Mój Boże, serio mówisz mi, że zamierzasz się poddać w poszukiwaniach chłopaka, na którego napalasz się od tygodni tylko dlatego, że musisz niańczyć siostry? Jesteś naprawdę żałosny. 

Ej!

Zmężniej i chociaż spróbuj go znaleźć!

Boże, jesteś irytujący.

Dlatego mnie kochasz. No więc, zrobisz to?

Nie wiedziałbym, gdzie zacząć szukać…

Pomogę ci. Zaraz zaczynają się moje zajęcia, ale napiszę do ciebie po nich, dobra?

Ta, okej. I…Niall?

Tak, stary?

Dzięki.

Po to tu jestem.

*POŁĄCZENIE ZAKOŃCZONE*

~*~

» SKOMENTUJ, będzie mi naprawdę miło.

14 lipca 2015 r.

Niech ktoś przy*ierdoli mi czymś ciężkim w głowę. Tak porządnie, śmiertelnie. Jeden problem idzie w niepamięć, dochodzą kolejne trzy. Nie radzę sobie z tym wszystkim i ludzie dookoła mówią mi prosto w twarz, że to się nie zmieni. Nie masz szans, bo do niczego się nie nadajesz. Przecież to, k*rwa, wiem.