Avatar
panikea
 Są dwa etapy znajomości: tworzenie historii i wspomnienia. Kiedy kogoś długo nie widzisz, możecie tylko wspominać to, co było dawniej. Nie macie już wspólnej historii, a rzeczy do opowiedzienia jest tyle, że na pytanie: ‚Co nowego?’ możesz odpowiedzieć tylko: ‚Nic nowego’. 
Avatar
panikea

– Ty jesteś w sumie jak żubr.

Zassała mnie. Znowu jęknąłem. Przyglądała się temu z dziwną satysfakcją.

– Byki cały rok żyją samotnie albo włóczą się w grupach po kilka osobników –wyjaśniła. – A w sierpniu i wrześniu idą do żubrzyc, które czekają w grupach. I przez dwa, trzy dni żubr bzyka taką żubrzycę w rui. A później zmienia grupę i idzie do innej samicy. I znowu ją bzyka.

– I ryczy triumfalnie?

– Byk nie ryczy – zauważyła chłodno. – Byki wydają cichy, lecz dźwięczny głos zwany chruczeniem. A jak się ruja kończy, to byki znowu żyją samotnie albo wracają do kolegów. I tak do następnego lata.

– Jestem wobec tego bykiem. A ty?

– Wszystkie kobiety są takie same – odpowiedziała z pełnymi ustami. – Jak ją byk zostawi, odejdzie, to ona dalej liczy, że za rok, dwa, trzy wróci i powie: „Kazali mi, porwali mnie, ale już się uwolniłem i kocham cię szaleńczo, chcę z tobą być. I robić małe byczki”.

- Piotr C. z powieści "Solista, czyli on, ona i jego żona."

Naprawdę tęsknię skarbie, jeżeli boisz się wrócić to naprawdę nie masz powodu do strachu.

Kocham cię i zawsze cię przyjmę mój maluchu.

I przyszłam do niego samotna i poraniona, a on przytulił mnie, jakbym nigdy go nie skrzywdziła. Jakby czekał na mnie przez cały ten czas. A gdy trzymał mnie w swoich ramionach zrozumiałam że można kochać potwora.

Zrobiłabym dla ciebie wszystko, oddałam ci się cała

Proszę wróć do mnie

Bez ciebie staje się obojętna na świat dookoła

Zostawiłam przy Tobie swoje serce, ono dba o Ciebie, zaopiekuj się nim

Obiecałeś że mnie nie zostawisz... Dlaczego tak łatwo się poddałeś i nie chcesz ciągnąć tego dalej?

Avatar
jascooo

Kiedyś mój dobry kolega opublikował na swojej stronie/blogu (już teraz nie pamiętam, było to dobre parę lat temu) bardzo ciekawy tekst. Tak ciekawy że postanowiłem sobie go zapisać. A teraz chciał bym abyście mogli też go przeczytać i aby osoba która go kiedyś opublikowała (zapewne nie bez powodu) przypomniała go sobie również.

Czekając na przyjaciela na lotnisku w Portland, przydarzyło mi się jedno z tych doświadczeń, które zmienia całe życie. Po wylądowaniu samolotu, wypatrując przyjaciela, zauważyłem mężczyznę idącego w moim kierunku, niosącego dwie duże torby. Zatrzymał się tuż obok mnie, by przywitać się z rodziną. Najpierw zwrócił się do młodszego, może 6-letniego syna. Położył torby i mocno go przytulił. Kiedy w końcu popatrzyli sobie w oczy, ojciec powiedział: “tak dobrze cię znowu widzieć synu, tak bardzo tęskniłem”. Syn się nieśmiało uśmiechnął, odwrócił wzrok i powiedział: “ja też tato”. Następnie ojciec wstał i popatrzył w oczy starszemu synowi, który miał może 9 albo 10 lat i biorąc jego głowę w ręce powiedział: “ty już jesteś młodym mężczyzną. Tak cię kocham”. I go mocno uściskał. W tym czasie mała dziewczynka, miała może półtora, może dwa latka, wiła się z radości na rękach mamy. Ojciec powiedział cześć mała dziewczynko i delikatnie biorąc dziecko od matki obsypał jej twarz całusami. Po czym przytulił ją do piersi. Po chwili oddał córkę starszemu synowi i powiedział: “zostawiłem najlepsze na koniec”, następnie pocałował żonę najbardziej namiętnym pocałunkiem, jaki kiedykolwiek widziałem. Popatrzył jej głęboko w oczy i bezgłośnie, samymi ustami powiedział: “tak cię kocham”. Patrzyli sobie w oczy uśmiechając się i trzymając się za ręce. Wydawało się jakby byli nowożeńcami, ale widząc ich dzieci, wiedziałem, że tak nie mogło być. To wszystko działo się tuż obok mnie, na wyciągnięcie ręki. Nagle poczułem się niewygodnie, jakbym naruszał jakąś świętość. Chciałem odwrócić wzrok, odejść i wtedy mój wzrok napotkał jego i ze zdumieniem zauważyłem, jak mój głos pyta: “jak długo jesteście małżeństwem?” - “No, chodziliśmy na randki przez dwa lata, a jesteśmy małżeństwem od czternastu” - powiedział kierując wzrok na żonę. - “To w takim razie jak długo pana nie było?” - Popatrzył na mnie, wciąż uśmiechając się - “całe dwa dni”. Dwa dni? Byłem zaskoczony. Sądząc po przywitaniu sądziłem, że go nie było kilka tygodni lub miesięcy. Na pewno moja mina to zdradziła, więc powiedziałem, by zakończyć naruszanie świętości: “mam nadzieję, że moje małżeństwo też będzie tak wspaniałe po tylu latach”. Mężczyzna nagle przestał się uśmiechać. Popatrzył mi prosto w oczy i powiedział coś, co wdarło się głęboko do mojej duszy i sprawiło, że stałem się nowym człowiekiem: “nie miej nadziei, przyjacielu, decyduj!”. Długo patrzyłem jak odchodzili. Nawet nie zauważyłem, kiedy nadszedł mój przyjaciel. Zapytał, na co tak patrzysz. Odpowiedziałem bez wahania i z pewnością w głosie: “oglądam swoją przyszłość”.
chabry
niebieskie było niebo, niczym chabry, kiedy zawalił się świat
zanim rozpadło się w popiół, zaczęło szarzeć
oglądaliśmy boga upadającego na twarz,
kiedy powiedział nam, że już nie może na nas patrzeć
on był tam, kiedy do pokoju dostawał się gaz,
słyszał wołania o pomoc i zdrapywany tynk
on był tam, gdy nad miastem pojawiła się łuna
i ludzie momentalnie obrócili się w pył
on był tam, kiedy noworodki paliły się żywcem
w imię zemsty, ojczyzny i religii
on był tam, gdy waliły się wieże
i gdy trzy bomby wybuchły w jednej chwili
on widział matki, które straciły swoje dzieci
i ludzi padających z wycieńczenia
widział topielców i morderców,
nałogowców szukających pocieszenia
jak długo jeszcze mógł to wytrzymać?
wiedząc, że sam pozbawił się władzy,
gdy stworzył nas i świat
oraz jego chore zasady
własne dzieło rozdarło go na strzępy
własne dzieło się go wyrzekło i go ulękło
płacząc, powiedział: ,,ziemia to raj wieczny,
ale wy go zniszczyliście i obróciliście w piekło"
niebieskie było niebo, niczym chabry, naszego finalnego dnia,
zanim rozpadło się w popiół, pokryły je ćmy
my ludzie, nie potrzebujemy końca świata
my ludzie, sami nim jesteśmy
Avatar
22maja
„Najgorzej jest stracić ulubionego człowieka. Nagle sami nie wiemy po co nam telefony, dni zaczynają zlewać się w jedno, a jedzenie traci smak.”

22maja

“Zatęskniłam dziś za Tobą. Tak bardzo, że przeszedł mnie dreszcz. Bo nie było Cię ze mną już od dawna. Jadąc samochodem i patrząc na jedną z par pomyślałam, że chciałabym żebyśmy to byli my. Żebyś tak na mnie patrzył. Żebym mogła zabierać spojrzenia i je dawać. Zabierać miłość i ją dawać. A potem zdałam sobie sprawę z naszego nigdy. Już tak nie pójdziemy. Już mnie nie dotkniesz. Już nie powiesz, że mnie kochasz i chcesz ze mną umrzeć. Umarłeś wcześniej. Zniszczyłeś mnie w sobie. I siebie we mnie. Zapłakałam dziś za tobą.”

— Pinterest

“Chcę dać Ci szansę. Proszę Cię tylko o jedno. Zrozum moją nieufność, bo już słyszałam, że ktoś kocha i nie zostawi. Zrozum moją zazdrość, bo już inne kobiety niszczyły moją pewność siebie. Zrozum moje koszmary i noce zmory, bo nieraz sama leżałam nocami w łóżku, sparaliżowana strachem i samotnością, bo nie było kogoś, kto obiecał, że będzie. Zrozum moją dziecinność, bo we mnie zawsze będzie małe dziecko. Zrozum moje pasje, bo już nieraz słyszałam, że coś nie jest dla mnie, a potrzebowałam czasu, by rozwinąć skrzydła. Nie podcinaj mi ich. Nie mów czegoś, czego nie czujesz. Nie udawaj.

Złap mnie za rękę i chodźmy nocą do parku, bym mogła w Twojej bluzie popijać wino, oglądać gwiazdy i mówić Ci o najskrytszych pragnieniach i lękach. Odbieraj telefon gdy dzwonię w nocy, by opowiedzieć kolejny szalony sen. Bądź przy mnie, gdy potrzebuję przy kimś pomilczeć.

Kochaj mnie szczerze i całym sobą a obiecuję, że i ja pokocham tak Ciebie. Ale pamiętaj, na co się piszesz”.

autor nieznany

Przeczytaj i zrób co uważasz

Przerwij na 2 minuty i przeczytaj:

(Jestem ciekaw, kto poświęca czas moim przyjaciołom):

Załóżmy, że jest godzina 19:45 i wracasz do domu po wyjątkowo ciężkim dniu w pracy (oczywiście samemu). Jesteś naprawdę zmęczony, zły i sfrustrowany. Nagle zaczynasz odczuwać silne bóle w klatce piersiowej wciągające cię w ramię i w szczękę. Jesteś tylko pięć mil od szpitala najbliżej twojego domu. Niestety, nie wiesz, czy dojdziesz tak daleko. Byłaś przeszkolona w udzielaniu pierwszej pomocy, ale facet, który uczył tego kursu, nie powiedział ci, jak zastosować go do siebie.

Jak możesz przetrwać atak serca na własną rękę, dopóki nie otrzymasz pomocy? Ponieważ wiele osób jest samotnych, gdy cierpią na zawał serca bez pomocy, osoba, której serce nie jest odpowiednio bijące i która czuje się nieprzytomna, tylko około 10 sekund, zanim straci przytomność. Te ofiary mogą sobie pomóc, wielokrotnie kaszląc ciężko. Przed każdym kaszlem należy wykonać bardzo głęboki oddech, a kaszel musi być głęboki i długotrwały, podobnie jak przy wytwarzaniu plwociny z głębi klatki piersiowej. Oddech i kaszel muszą być powtarzane co dwie sekundy bez przerwy, dopóki pomoc nie dotrze lub dopóki serce nie bije normalnie. Głębokie, długie oddechy dostarczają więcej tlenu do płuc, a tym samym do organizmu i do mózgu, a gwałtowne ruchy kaszlu spowalniają serce i utrzymują krążenie krwi. Nacisk na serce pomaga również przywróć normalny rytm serca. Powiedz to jak największej liczbie osób! To może uratować ich życie.

Kardiolog mówi: “Jeśli ktoś, kto otrzyma tę wiadomość, wyśle ​​ją do 10 osób, można założyć się, że każdy ratuje co najmniej jedno życie.” Zamiast przesyłać dowcipy i wiadomości WhatsApp i zdjęcia, prosimy o przesłanie lub udostępnienie tego tekstu, który może uratować życie osoby.