Prawdziwa miłość...
Mój chłopak wspierał mnie zawsze. Kiedy miałam anoreksję błagał mnie żebym jadła, codziennie dbał żebym zjadła cokolwiek. Gdy miałam problem z samookaleczaniem liczył mi blizny i dbał żeby ich nie przybywało. Zawsze gdy byłam przy nim cicha przytulał mnie i czekał aż przestanę płakać, mówił mi do ucha o tym jak bardzo mnie kocha. Gdy pokłóciłam się z rodzicami zawsze mnie słuchał, chociaż sam nie miał z tym nigdy łatwo. Gdy moi rodzice się rozeszli dał mi wsparcie i miłość, której tak bardzo w tym czasie potrzebowałam. Zawsze bałam się że nie jestem dla niego wystarczająco ważna i że nie traktuje mnie poważnie, ale na rocznicę kupił mi pierścionek i dał mi go w piękny sposób. Zawsze gdy jest impreza pilnuje żebym nie wypiła za dużo, a jak już to zrobię trzyma mi włosy gdy wymiotuję i mimo że czuję wtedy okropny wstyd wiem że mogę na nim polegać. Gdy śpi ze mną i musi wstać rano do pracy a ja zabieram mu kołdrę, kopię, rozpycham się i Bóg wie co jeszcze on nie narzeka, przytula mnie i rano wita mnie uśmiechem. Kiedy jestem smutna żartuje ze mną, drażni się, całuje mnie i sprawia że zapomniam o całym świecie. Teraz, kiedy jestem zdrowa motywuje mnie do ćwiczeń, do tego żebym się nigdy nie poddawała. Kupuje mi oreo i czekoladę mimo że nie powinnam jeść tyle słodyczy, ale wiem że mnie kocha i jem je razem z nim. Kiedy jest zmęczony po pracy ale poproszę go o wyjście na spacer wieczorem to idzie ze mną i nie narzeka. Pije ze mną herbatę, mimo że jej nie lubi. Nie narzeka gdy musi jeść ze mną pizze wegetariańską bo nie jem mięsa, chociaż sam kocha kurczaka. Nie złości się kiedy zabieram jego ubrania i w nich śpię. Nie podnosi głosu nawet gdy jestem nieznośna i zachowuje się okropnie. Nie narzeka nawet jak czasem spieprzę kolację i jest nie smaczna. Oddaje mi swoją bluzę gdy jest mi zimno, chociaż sam wtedy marźnie. Przedstawił mnie swojej rodzinie i swoim kumplom i pokazał mi swoje życie, które jest teraz naszym życiem. W szkole gdy pewien chłopak mi dokuczył spuścił mu łomot mimo, że wtedy nawet ze sobą nie rozmawialiśmy. Chociaż nie rozmawialiśmy przez pół roku to potrafił wybaczyć mi wszystkie błędy i naprawił swoje. Nigdy nie zostawia mnie samej gdy o to proszę, bo robię wtedy najgorsze głupoty. Jest zazdrosny o mojego najlepszego przyjaciela ale go znosi, bo wie że mi na tym zależy. Pokazał mi że jestem silną, wartościową kobietą i że zasługuję na szacunek. Mówi że jestem piękna nawet gdy nie mam makijażu, jestem w bluzie i jestem śpiąca. Za to wszystko go kocham, a może za nic. Nie ważne, ważne jest to że kocham. Dla mnie to jest prawdziwa miłość.
