Joanna Okuniewska, Ja i moje przyjaciółki idiotki (s. 150)
“Teraz chodź i przytul się tu do mnie, ja nie chce Cię na chwilę, ja chce Ciebie tu ciągle i nie nie nie, ja w Ciebie już nie zwątpie, bo gdy jesteś ze mną czuję się bardzo dobrze.”
—
Nie obiecuję Ci, że nigdy się nie pokłócimy, oczywiście że tak, bo mamy inne poglądy, oglądamy inne seriale, czytamy inne książki, mamy zupełnie inną osobowość oraz odmienne zdanie. Nie obiecuję Ci, że Cię nie zawiodę, bo prawdopodobnie mogło by się tak zdarzyć, nie obiecuję Ci, że zawsze będę odpuszczać, bo jestem uparta. Nie obiecam Ci też, że zawsze będę dobra, a to dlatego, że czasem jestem leniwa, szybko się zniechęcam, gdy coś mi nie wychodzi, chyba jestem zbyt wrażliwa i przejmuję się każdą drobnostką. Nie obiecuję, że zawsze będzie między nami dobrze. Ale mogę obiecać Ci, że codziennie będziesz czuł moje ciepło, mój dotyk, będziesz widział moje oczy i słyszał mój głos. Obiecuję Ci, że zawsze będę stała za Tobą murem nawet, jeśli wszyscy będą przeciwko nam. Obiecuję Ci też, że nigdy nie poczujesz się samotny. I wiesz, co jeszcze mogę Ci obiecać? Może to słaby argument dla Ciebie, jednak dla mnie ma ogromne znaczenie.. Obiecuję więc, że już zawsze będę...Cię kochać.
06 10 20
““I powiedziałam mu, że mam klaustrofobię i boję się jeździć windami. A wiesz co on na to? Zapytał czy ktoś kiedyś przytulał mnie w tej windzie, żebym się nie bała. Rozumiesz? To był taki typ romantyka, o jakim piszą w książkach. Taki, o którym powszechnie mówi się, że wymarł.”
— Charlotte Nieszyn-Jasińska
“Łączyło ich coś wyjątkowego. Byli przyjaciółmi, bratnimi duszami, ona była początkiem, a on końcem alfabetu. To była jedna z tych znajomości, które zawiera się na całe życie. Która mimo pauz i gorszych okresów nigdy się nie skończy. Zwykł o niej mówić, że posiada piękną duszę, trochę zagubioną, ale duszę i serce, niewyobrażalnie niezniszczalne. A on w tym sercu miał swoje wyjątkowe miejsce. Z dożywotnią rezerwacją.”
—
“Nigdy nie będę Cię kontrolowała ani sprawdzała. Nie będę w nocy przeglądała Twojego telefonu ani zaglądała przez Twoje ramię, gdy dostaniesz wiadomość. Nie chcę byś czuł się zoobowiązany do czegokolwiek. Chcę być Twoim świadomym wyborem. Dobrowolną decyzją. Pragnieniem, nie nakazem.”
“Wiesz, że to miłość, kiedy zaczynasz tęsknić już jakiś czas przed pożegnaniem. Lub kiedy słuchasz go i czujesz, że mogłabyś tak do końca. Kiedy milczycie, będąc obok siebie i to w zupełności wystarcza. Kiedy denerwuje cię jak nikt inny, ale wciąż go kochasz. Kiedy ciężko ci jest mu odmówić, bo wiesz, że zrobiłabyś dla niego wszystko. Kiedy wystarczy jeden telefon, a ty już stoisz pod jego drzwiami i absolutnie nie jest to bycie jego pieskiem na każde zawołanie, tylko świadomość, że on chce cię właśnie teraz, obok, w tym miejscu, a bycie przy nim jest najwspanialszym miejscem na ziemi. Kiedy patrzysz w jego oczy i widzisz tą pewność. Kiedy uśmiecha się do ciebie i wiesz, że już nigdy żadne inne usta nie ujmą cię swoim urokiem w ten sposób.”
— nacpanaasoup
“A kiedy mi go brakuje, to robię wszystko, żeby poczuć się tak, jakby był tuż obok. Mecz włączam, wie Pani, nawet jak siedzę w pokoju obok i książkę czytam, to włączam telewizor, który stoi w innym pomieszczeniu na kanał sportowy i to gdzieś leci w tle, a ja się czuję tak, jakby to on tam siedział na tej kanapie, i jakby oglądał ten mecz, jak za każdym razem. Albo piwo kupuję i wkładam do lodówki, i jak ją czasami otwieram, to czuję się jak w domu, z nim. Herbatę w dwóch kubkach robię i dwie kanapki. A czasami to złapię się na tym, że już zaczynam “a dzisiaj w pracy..”, a później uświadamiam sobie, że nie ma dla kogo, że nikt nie słucha, a ja i tak kończę. I jego żel pod prysznic używam, czasami gdzieś sobie go wyleję, a później wchodzę do łazienki i czuję, że on tam przed chwilą był, że nie ma innej opcji. O, i whiskey wącham, nienawidzę, ale wącham, bo on je tak lubił, a ja zawsze mu mówiłam, że przecież to śmierdzi, że jak można to pić, a teraz to i bym się z nim napiła. Och, powiem Pani, że to trzeba doceniać, bo kiedyś nadejdzie taki dzień, że człowiek żałuje, a potem jest już za późno. Potem można tylko wzdychać. Niech Pani nie wzdycha, tylko docenia zawczasu, tę codzienność, te rzucone w progu buty i niedomkniętą szafkę, niech Pani proszę docenia.”
— nacpanaasoup
Wyciszyć się... znaczy zapomnieć choć na chwilę, że kiedykolwiek się coś czuło. Poczuć spokój.
~ Regina Brett "Bóg zawsze znajdzie ci pracę"
Chce zobaczyć przyszłość ale nie moja tylko nasza
19/1/22
meelaancholy
“Odnoszę wrażenie, że długotrwały związek międzyludzki nie opiera się na stronie biernej: “być sobie pisanym” w grę musi wchodzić czynne i codzienne “pisanie się sobie” nawzajem nawet wtedy, gdy boli ręka. Szczególnie wtedy.”
— Bartosz Jobczyk
Gdy się zakochasz, nie wygrywa najlepsze ciało, najpiękniejsza twarz, najpełniejszy portfel, czy najdroższe prezenty. Wygrywa ten, kto wie jak dać miłość, uwagę i czas. Ten, kto traktuje cię priorytetowo.
W maju nie potrzeba wielkich działań, wystarczy pozwolić mu przyjść i dać sobie w twarz tą zielenią, tym zapachem, tymi bzami i ćwierkaniem
I wszystko nagle jest w porządku
Chcę mieć maj
Nie chcę rozsądku
— 22maja
“Był mężczyzną troskliwym, ale lubiącym także postawić na swoim. Nigdy nie owijał w bawełnę, co bardzo sobie ceniłam. Żadne z nas nie spieszyło się z wyznawaniem uczuć ani też składaniem jakichkolwiek deklaracji. Oboje cieszyliśmy się sobą i po prostu żyliśmy chwilą. Chciałam być pewna swoich uczuć, kiedy wreszcie postanowię mu je wyjawić. Nie mogło być nic gorszego niż puste słowa i obietnice, których nie zamierzaliśmy dotrzymać.”
— Dagmara Jakubczak - “Niebezpieczny dług”






