Avatar

In the darkness open your mind..

@emocjonalne-zero

022 na kierunku miasta
po jednym za każdy grzech
po jednym za każdy ciężki moment
po jednym za każdy ciężki rok
po jednym za to gdy pękało mi serce
po jednym za każdą osobę której mi brak
za przeszłość
za wspomnienia
ku pamięci tych którzy mnie zmienili
nosze was na ciele i w sercu
następny dedykuje tobie.
lustro, lustro, lustereczko powiedz przecie
ile cierpień świat mi jeszcze niesie ?
w starym domu leżą moje traumy
na ścianach resztki czerwonej farby
na podłodze walające się odłamki szkła
w pokoju nadal rozbrzmiewa dziecka płacz.
skoro dwie zaburzone osoby są w stanie odnaleźć się, pokochać, chcieć wyjść na prostą po terapii aby być w szczęśliwym i normalnym związku to...dlaczego kurwa nikt nie może pokochać mnie ?
Chcę znów zadzwonić, tak jak kiedyś. Zastrzec numer i wykonać połączenie.
Liczyć, że odbierzesz.
Powiesz chociaż jedno słowo.
Usłyszę twój głos.
Zaznam spokoju i zasnę.
- Jesteś chujem i chujem pozostaniesz ! Nie ważne co zrobisz abym ci wybaczyła.
Masz rację. To prawda. Byłem chujem i jestem. Ale zupełnie innym niż 7 lat temu po tym feralnym zdarzeniu między nami.
Jestem chujem który jest pustym ciałem bez duszy. Jedyne co we mnie jest to może jakaś ostatnia iskierka człowieczeństwa i dobra dla drugiej osoby. I chociażbym w twoich oczach pozostał potworem, dla samego siebie będę odbiciem na wpół zwiędłego kolczastego kwiata, który pomimo, że rani ma w sobie piękno.
ja otworzyłem przed Tobą serce, a ty przede mną wyłącznie rozłożyłaś nogi.
jaka była puenta tej znajomości ?
sprostałem twoim oczekiwaniom wobec mnie i twoim własnym myślom.
ty pokochałaś moje wnętrze, twoje serce zabiło przez chwilę mocniej niż moje a ja pokochałem twoje nogi i to co było między nimi. byłaś wyuzdaną jakby jutro nie istniało. i tak znów jedno kochało a drugie miało tylko przyjemność.
moje uczucie to nagroda. nie chciałaś jej więc zadowoliłem się padliną.
chyba gorsze uczucie niż dzisiaj nie może mnie dopaść, jednakowa tęsknota za dwoma kobietami.
jesteś dla mnie obcym człowiekiem, a otulasz mnie wsparciem i ciepłem, którego nie dał mi mój własny ojciec.
rozumiemy się jak łyse konie pomimo różnic w mojej głowie jesteśmy rodziną.
przeraża mnie przebywanie w tym pokoju. w tym mieszkaniu. poczułem to już pierwszy raz po przekroczeniu progu. zobaczyłem to.
widok siebie powieszonego na środku pokoju i łzy mojej matki gdy ściąga moje ciało.
chyba nie dałem rady.
czas pokaże, chociaż chciałbym cofnąć wskazówki niż pozwolić im biec.
myślę o Tobie za każdym razem gdy spojrzę na znamię
pewnie żyjesz jak królowa w tej Warszawie
powinni mi dać na imiona Kevin i Kacper, bo zawsze jestem wszędzie sam i jak przyjazny duszek martwy w środku 🙃
czuję się jak turysta
w swoim świecie
ciągle męczy mnie sumienie
czy to kino
skończy się
happy endem ?
ukrywam swoje lęki
jak w pokerze licząc koszta
wymieniam łzy na maski - perfect
błądzę gdzieś bo ciągle się przed sobą chowam
ile spojrzeń unieść zdołam
kiedy bliskim prawdę powiem kim jestem.
- no i wiesz, facet w pracy, dziecko w przedszkolu a ja robię ją w ich domu. szon jak się patrzy.
faktycznie. gratulacje, że jakoś ci wychodzi.
- nie widać w tobie nuty zadowolenia. czemu masz łzy w oczach ?
bo mimo tego jak bardzo nienawidzę ludzi czasami chciałbym znów coś przez chwilę poczuć. te takie motylki w brzuchu, ciepło, spokój. obudzić się i zobaczyć kogoś obok. kogoś, nie kawałek zimnego kamienia który opatula mnie z 4 stron.
- jeszcze przyjdzie czas i na ciebie, zobaczysz
to oby nadszedł szybciej bo kiedyś może się spóźnić.
czasami prościej byłoby mi poprosić Cię abyś założył mi sznur na szyje i kopnął krzesło na którym stanę abym przestał się męczyć niż powiedzieć tobie i innym, że jeszcze mam siłę i odwagę by żyć. takie życie to nie życie. takie życie to pustka wewnątrz piekła.