sorry for being cold when i'm sad
dobrze bylo cie poznac, mam nadzieje, ze u ciebie wszystko w porzadku
“W płucach czuję pustkę. Na skórze chłód, mróz i dreszcze. Idzie wiatr, może przyjdzie wraz z deszczem. W brzuchu mam motyle, tyle, że każdy z nich dziś wyje. W głowie toczę walkę. Coraz mniej mnie we mnie. Nie przypadkiem. Nie czuję nic, czując wszystko. Od złości, przez smutek, rozczarowanie, marzenia by zniknąć, po drugie śniadanie. Siedzę w ciemnym, pustym pokoju. Jest cisza, nie ma spokoju. Nastrój ponury, nie ma nastroju. Piszę to w chwili, kiedy miałem być zupełnie gdzie indziej, czuć zupełnie co innego, być zupełnie innym człowiekiem. Kiedy w ogóle miałem ‘być.’ Kiedy miałem poczuć, że ja może jednak istnieję. Głupi, miałem nadzieję.”
— hubert|empiryk 05.10.18
Nie padało tak dawno, że usta mi uschły jak kwiaty bez wody. I ręce się trzęsą jak zagubione szczenięta. Ciało się kurczy bo nikt od dawna go nie otulił, i marźnie jak piskle na wietrze. Jakby tego było mało, na szyi wyrosły pokrzywy zamiast malin. Tak dawno nikogo nie było, że nie wiem czy to możliwe, czy tak pusto tylko się śniło.
Nie mamy prawa mówić o miłości Jeśli to trwało jedną noc Jeśli to było przez weekend Nawet jeśli całe wakacje To i tak nie było to całe życie Krew wylana w pościel Kilka tygodni samotnie Nawet jeśli było okropnie Nie mamy prawa mówić o miłości NIe ważne czy dzieci dorośli Motyle w jelitach czy mdłości Nie mówmy, a kochajmy, bez litości i złości Litości //. empiryk. N. 07.08.18r.
czy wybierając znów, wybierzemy siebie?



