Avatar

I am the ocean...

@anaslytherin

When I'm good I'm very good but when I'm bad I'm so much better
Bo znacznie większe znaczenie niż miłość miała dla mnie wolność, albo bardziej uczucie wolności. Mam na myśli to najbardziej euforyczne, zatykające uczucie szczęścia, które łapie cię za gardło i masz ochotę fikać koziołki albo strasznie głośno wrzeszczeć, albo bardzo cichutko i łachotliwie "chichotać wewnętrznie". Takie szczęście łapie mnie czasem, kiedy wychodzę nagle na szeroką łąkę albo wypływam daleko na jezioro. Kiedy płynę sama i nikt nie słyszy, to nawet sobie czasem tak jakby śpiewam czy wyję z radości. Mam wolny wybór, mogę płynąć w sto różnych stron, woda jest słodka i smaczna, jestem silna, mogę popłynąć do samych trzcin, o rany boskie!!! Podobnie jest z podróżami! Uwielbiam na przykład takie zanurzenie się po uszy w anonimowości. To jest dopiero przestrzeń, aż się w głowie kręci. Ale jestem tez typem człowieka, który lubi snuć się po mieście. Tak właśnie robię, kiedy wyjeżdżam w świat, w Polskę, czy do Ameryki. Nie tylko obserwuję łapczywie nieznajomych, zapisuję jakieś powiedzonka, podglądam, podsłuchuję. Ale przede wszystkim doznaję swoistego uczucia szczęścia już przez samo anonimowe zanurzanie się w różne miejsca, w dworce, promy. Nie trzeba jechać nawet daleko, żeby poczuć się obcym.

Agnieszka Osiecka

Człowiek potrzebuje w życiu czegoś stałego. Choćby nie wiem jak cygańsko, bujnie czy odkrywczo chciał żyć, potrzebuje stałych lądów, wiernych stworzeń. Od tego zależy jego bezpieczeństwo.

Agnieszka Osiecka 

(...) śpiesz się. Bo najgorsze jest to, że człowiek wciąż sobie powtarza: jeszcze zdążę, na pewno zdążę, przecież mam mnóstwo czasu. Później się okazuje, że tego czasu wcale nie ma tak dużo. A potem pstryk, iskierka gaśnie.

A. Osiecka