Amistades Peligrosas.

Yo, Carlos Delgado, Alcalde espiritual de Leganés y caudillo de los independientes, junto a mi buen amigo Miguel Ángel Revilla. Qué recuerdos!

Estos del PPPSSOE ya no saben que inventarse, ahora dicen que mi amigo Revilla ocultó impagos de más de 200 millones de euros. No os creáis esta noticia inventanda por el contubernio masónico-partitocrático para ensuciar su buen nombre. Os dejo que hoy tengo anchoas para comer.

anonymous said:

CZĘŚĆ 2: ale on parę dni temu się do mnie zaczął odzywać po takim czasie. napisał mi, że się stęsknił i że bardzo wszystkiego żałuje. na początku chciałam to olać i pokazać mu, że teraz to ja mam jego w dupie, ale mi się nie udało.. uległam i napisałam, że możemy się spotkać i porozmawiać o tym wszystkim. nie wiem jeszcze kiedy się spotkamy, ale powiedz mi, dobrze zrobiłam? najgorsze jest to że wszystkie moje uczucia do niego wróciły i jeśli coś się zjebie to znów będę tyle to przeżywać...

zachował się hmm dziecinne co najmniej,że nie chciał się spotkać, rozmowa w rl jednak wiele załatwia, a konflikt rozwiązać jest wtedy łatwiej.. pewnie znasz takie powiedzenie “stara miłość nie rdzewieje” i uwierz,że coś w tym jest, miałam podobną sytuację i po paru msc zaczelam odp i pisac normalnie, wiadomo,że na poczatku jest jakiś żal do tej osoby, który z czasem sie zmiejsza gdy druga osoba chce to naprawić.. ja osobiście nie żałuje, dla miłości poświeca się wiele nawet swoje zasady, to nawine,że ulegamy szybko, ale co do miłości nie da sie wszystkiego zaplanowac:) jeśli nadal sie kochacie, warto wszystko odbudowac:)

W ostatni dzień istnienia mego czuję nudności od płaczu ciągłego, w noc tę ostatnią żyletkę przyciskam aż do kości myśląc, że ulga przyjdzie dnia następnego, i nagle wnętrzności ściskają się już wtedy wiem, że stoję obok niego, stawiam się mej głupiej uległości ale wiem, że to dla niego, w nocy depresja dopada mnie, z miłości i bezsilności umieram w samotności kolejny dzień.

Skóra

Codziennie szukam siebie
ja obcy sobie człowiek
uległy barwom
dźwiękom
ciszy

Podporządkowany swoim oczom
i rękom
które wzrusza
miękkość ptasiego pióra

Codziennie siebie szukam

Gdy jestem już blisko
staję nagle bezradna
nad żółtym mleczem
napotkanym po drodze

Myślałam
może kiedy przyjdziesz
odszukam siebie

Ale zanurzona
w twoich dłoniach
znalazłam tylko
własną skórę

—  Małgorzata Hillar 
Naprawa płyty znajomego - GIGABYTE GA-945GCM-S2

UWAGA! NIE ZALECAM STOSOWANIA TEJ METODY WYMIANY KONDENSATORÓW! JEDYNIE W OSTATECZNOŚCI A NAJLEPIEJ ZAOPATRZYĆ SIĘ W LEPSZĄ LUTOWNICĘ I POTRENOWAĆ WCZESNIEJ LUTOWANIE! NIE PONOSZĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WYRZĄDZONE SZKODY!

JakiŚ czas temu dostałem płyte z komputera znajomego. Płyta GIGABYTE GA-945GCM-S2.
Objawy usterki:
- po uruchomieniu komputera brak obrazu i wyłączenie się płyty po kilku sekundach
- przy jednej kości RAM płyta startuje, przy jednej kości w innym slocie sygnalizuje jej błąd

Przyczyną była sekcja zasilania pamięci RAM, a dokładnie 2 kondensatory elektrolityczne 1000uF 6,3V które pracowały pod tak duzym obciążeniem i temperatura że z czasem po prostu uległy uszkodzeniu. Zostały wymienione na te same kondensatory o podwyższonej tolerancji cieplnej.

Usunięcie starego kondensatora:
http://i.imgur.com/iHfPnVs.jpg

Wlutowanie kondensatora na nózki starego (nie wygląda to estetycznie lecz jest to metoda bezpieczniejsza niż całkowite usunięcie starych pozostałości na wzgląd na to że płyta jest wielowarstwowa):
http://i.imgur.com/jzdk40y.jpg

Płyta działa stabilnie, Memtest nie wykazywał błędów. Niestety płyta jest na tyle budżetowa że nowe kondensatory i cewka (czarny kwadracik obok nich) się tak mocno nagrzewają że nie wróże długiego działania tych kondzioli. 

Gdy ją przytulam - gdy naprawdę ją przytulam - a zrobiłem to wtedy po raz pierwszy - wtedy tak naprawdę zrozumiałem, o co chodzi; że być może to już nie chodzi o robienie na sobie nawzajem wrażenia, podrywanie się, grę w dominację i uległość, szpanowanie (…) przycisnąłem ją najmocniej, tak jakbym chciał przez nią przeniknąć; jakbym chciał, żeby nasze żyły się splątały.
— Jakub Żulczyk
Los comienzos son siempre difíciles.

Mówi się, że początki są zawsze trudne. Ja jestem żywym dowodem, że nie tylko początki. Otóż założyłam tumblra już jakiś czas temu i dużo przy nim eksperymentowałam. Na początku uległam żałosnej modzie na depresyjne, sad tumblry typu “jestem gruba i brzydka, marzę o anoreksji, chłopak ze mną zerwał i nie mam przyjaciół, moje życie nie ma sensu, idę po żyletkę”. Ale potem stwierdziłam, że bez sensu się dopasowywać, tylko lepiej stworzyć coś własnego, a nie kopiować i być jak 3/4 bezmózgich użytkowniczek tego portalu. Tak, dokładnie, użytkowniczek. Bo przyznajmy sobie szczerze, czy faceci wstawiają na tumblra zdjęcia i gify jak płaczą i się tną? Nie, robią tak tylko, puste gimbuski z iphonami, plecakami galaxy, roshe runami, wieczną beką i swagiem. Nie zrozumcie mnie źle. Nie mówię, że każdy nastolatek tak się zachowuje czy wygląda. Jednak taką ludzie mają na ten temat opinię, a gimbusy nie powinny mieć o to pretensji, bo każdy sam pracuje na to jak będą nas postrzegać. I właśnie sobie zapracowali. Ja też jestem gimnazjalistką, ale nie gimbusem. To zasadnicza różnica. Teraz każdy na asku  tak mądrze pisze, że gimbus to stan umysłu, a nie gimnazjalista. W sumie to brałabym to na poważnie gdyby nie to, że te osoby są gimbusami, a się wypowiadają, bo chcą zabrzmieć inteligentnie, bo teraz jest taka moda. Nie kwestionuję tutaj problemów nastolatków, bo one są. Niektóre mniejsze drugie większe, ale każdymi trzeba się zająć i sobie pomagać. Ale problemy, a upublicznianie swoich problemów i robienie scenek w internecie  to zupełnie inne rzeczy. I rzygam już tymi wszystkimi pozacinanymi, wychudzonymi desperatkami. Uważam, że  najlepiej wiem jak to wszystko wygląda.  Żaden dorosły Wam tego nie powie. Myślę, że opinia z ust kogoś w tym samym lub podobnym wieku brzmi bardziej wiarygodnie. Dlatego założyłam nowego tumblra i mam zamiar pokazać Wam siebie, bez ogródek, bez szopki.  

Cło i VAT bez problemu

Wydawać by się mogło, że istnienie strefy Schengen i samo wejście Polski do Unii Europejskiej pozbawiło kupujących i podróżnych niedogodności związanych z cłem oraz podatkiem VAT.

Niestety nie zawsze jest to aż takie proste i pewne przepisy, regulujące to, co można przewozić bez problemu to, czego nie powinno się przewozić oraz jakim opłatom podlegają niektóre elementy nadal funkcjonują. Trzeba jednak zaznaczyć, że od czasu wejścia do Unii również przepisy uległy zmianie, ponieważ inaczej wygląda przewóz towarów na terenie Wspólnoty i ich wysyłanie do państw znajdujących się w jej obrębie, a inaczej prezentuje się to w kontaktach z krajami trzecimi. 

Warto zdawać sobie sprawę, że od 2009 roku polskie przepisy obejmują już zmiany związane z wejściem do wspólnoty celnej obejmującej, które dotyczą tego w jakiej sytuacji obowiązują opłaty związane z cłem i z podatkiem VAT, a w jakiej mogą zostać zwolnione. Ze względu na to, że w ciągu ostatnich lat rozwinął się w szczególny sposób zakupów przez Internet, z zamówieniami realizowanymi w różnych częściach świata, informacje te przydatne są nie tylko przedsiębiorcom, ale i osobom prywatnym (warto wybrać się kurs księgowości).

Jak można się domyślić zwolnienia z opłat związane są z niską wartością zakupów, które się poczyniło i otrzyma w przesyłce. Zazwyczaj na paczkach zagranicznych, na specjalnych blankietach jest podana wartość przedmiotu zewnątrz, dzięki czemu od razu wiadomo czy będzie zwolniona z dodatkowych opłat. Według obecnych przepisów zwolnienie z VAT następuje wówczas, gdy wartość przesyłki nie przekracza 22 euro, natomiast zwolnienie z cła, gdy wartość nie wynosi więcej niż 150 euro. Jeżeli wartość jest większa, wtedy będzie się zobowiązanym do zapłaty, która może mieć różną wysokość i często zależy od tego, co jest przesyłane.

Zdarza się, że jest to połowa wartości przedmiotu, ale może być i taka sama suma jak to, na co się oczekiwało. Dodatkowo opłaty takie, jak również zwolnienia z nich, obejmują wszystkich niezależnie od tego czy są osobami prywatnymi czy prowadzą działalność gospodarczą. Wiele towarów wysyłanych jest i dostarczanych przez Pocztę Polską, która w takiej sytuacji jest odpowiedzialna za dokonanie odprawy celnej oraz informacje dotyczące dokumentów niezbędnych do sprostania wszystkim formalnościom, czyli zebraniu niezbędnych do odprawy dokumentów.

Tym, co warto wiedzieć jest również fakt, że towary wysyłane z krajów poza Unią Europejską, jeżeli mają niewielką wartość również zwolnione są z opłat celnych. Dobrze jest jeszcze przed zakupem upewnić się co do ich wartości oraz poprosić o komplet dokumentów do przesyłki, ponieważ zdarza się, że nawet nie objęte cłem produkty bywają wyrywkowo zatrzymywane do sprawdzenia. Chociaż zwolnienia z cła i VAT brzmią bardzo obiecująco nie są stosowane do wszystkich rodzajów produktów, więc przewożąc i zamawiając nie można być całkiem beztroskim. Papierosy i wyroby tytoniowe, perfumy, alkohol nie są zwolnione z opłat. Może się również zdarzyć, że i sprzęt elektroniczny zostanie poddany procedurze celnej, choć nie zawsze oznacza to poniesienie opłat. 

Inaczej traktuje się sprzęty, perfumy, a nawet papierosy, jeżeli są elementem bagażu podręcznego, czyli znajdują się w nim w określonej odrębnymi ustawami ilości. Dzieje się tak ze względu na to, że bagaż podręczny jest traktowany według odrębnych zasad i nie sumuje się do jego wartości wszystkiego, co podróżny w nim ma. 

Susan Sontag "Odrodzona"

głodna ustami, a nie żołądkiem

P cierpi na hemofilię – zarówno tę prawdziwą, jak i emocjonalną.

Przyjęcie postawy obronnej zachęca, prowokuje innych do ataku.

Lekcja: nie oddawać serca w ręce, które go nie chcą.

Najdoskonalsza miłość to miłość zakazana.

P a m i ę t a j. Twoja niewiedza n i e j e s t [podkreślone dwukrotnie] czarująca.
Lepiej, żebym znała się na kwiatach, niż przyznawała głosem podlotka, że nic nie wiem o przyrodzie.
Lepiej wiedzieć, niż być niewinną. Nie jestem już małą dziewczynką.
Lepiej być zdecydowanym, zdeterminowanym niż grzecznym, zgodnym, uległym wobec woli innych osób.
Przyznawanie, że dałam sie oszukać lub wykorzystać, to luksus, któremu nie powinnam zbyt często ulegać. Ludzie z pozoru współczują, lecz w rzeczywistości trochę tobą gardzą. Słabość jest jak choroba zakaźna, silni ludzie dobrze robią, unikając słabych.

005 Obecność
Spis rozdziałów

Rozdział 5.


*Nigdy nie przepuszczałem, że jego rady mi się przydadzą*


Louis stara się nie panikować.
Dopiero zaczyna pracę nauczyciela i naprawdę chce poświęcić temu każdą swoją chwilę, jednak ta pasja jest męcząca i niewdzięczna. Wymaga od niego dużo cierpliwości, co udowadniają właśnie takie sytuacje, jak korepetycje u Harry’ego.

Tomlinson nigdy nie był uległy. Zawsze stawiał na swoim, będąc przy tym równie delikatnym, co stanowczym. Przejmuje go los innych i chce pomagać, a Harry na pewno tego potrzebuje.
Louis zdaje sobie jednak sprawę z tego, że będzie to trudne, ale jest jego nauczycielem i przez korepetycje może go lepiej poznać. Obawia się tylko, że loczek może mieć problemy z rozwinięciem głębszej relacji z pedagogiem.

Tego dnia Harry jest w wyjątkowo dobrym nastroju. Kiedy wstaje z łóżka, wiedząc, że jest dzisiaj sobota, niemal klaszcze w dłonie, bo ma sporo czasu na to, by zjeść śniadanie i odprawić poranną toaletę. Gemma wstaje sama, podczas gdy lokaty bierze prysznic i leniwie przecierając zaspane oczka, nalewa mleka do szklanki.

Weekend mija zdecydowanie za szybko, przez co Harry kompletnie załamuje się, szykując się do pracy w niedzielny wieczór. O dziwo do mieszkania wchodzi Eleanor jak i Niall, który naprawdę nie odpuszcza. Cholera, gdyby Harry miał być szczery, ten blondyn wcale nie gra mu już na nerwach… Nie tak bardzo, jak przedtem.

- Wszystko w porządku? - pyta, pojawiając się w jego sypialni, gdy El zajmuje się małą Gemmą. Ona naprawdę nie ma pojęcia, co robi jej starszy braciszek.

- Um, tak, tak myślę - kłamie Harry, a Niall syczy i bierze jego komórkę.

- Zapiszę ci mój numer i… - na chwilę przerywa, po czym niepewnie kontynuuje - Gdyby coś się działo, pamiętaj, że miałem styczność z różnymi gównami i wiem, jak sobie z tym radzić. Zadzwoń, jeśli coś będzie nie tak - mówi. Harry jest zły. Nie wie co o tym myśleć, ale do cholery, Niall musi być groźny, prawda?

- Kim ty… - zaczyna, ale do pokoju wparowuje Gemma, by pożegnać się z bratem. Tak, Gemma. To ona jest najważniejsza, robi to dla niej, do cholery.

- Kocham cie - zapewnia Harry, pochylając się, by pocałować ją w czoło, a dziewczynka uśmiecha się i przytula brata. Eleanor opiera się o framugę drzwi i macha do lokatego, który od razu chce jej dziękować. Nie może tego zrobić, bo brunetka ucisza go gestem ręki i posyła ciepły, pocieszający uśmiech.

Nie do końca radzi sobie ze świadomością, że jeszcze nie dawno nie był na tyle dorosły, by wracać do domu po 23pm. Musiał szybko zmienić swój styl życia i z nastolatka stać się odpowiedzialnym mężczyzną. To zdecydowanie za dużo.

- Pamiętaj o tym, co ci powiedziałem - przypomina irlandczyk a Harry kiwa głową, nie mając pojęcia, że jego rady będą mu potrzebne. Bynajmniej nie tak prędko jak mu się zdawało.


*


To nie tak, że stoi na ulicy i czeka na klientów. Jest czymś w rodzaju prostytutki dla bogatych. Ekskluzywnym towarem dla biznesmenów, którzy mogą go mieć za sporą sumę pieniędzy. Ale czy to sprawia, że czuje się lepiej? Absolutnie nie. Jest gorzej, bo ma świadomość tego, że jest zabrudzony przez obrzydliwych, bogatych i snobistycznych facetów.

Harry nie sądzi, że jego życie może być bardziej skomplikowane.

Ale jest tylko gówniarzem - myli się.

Miejsce w którym na spotkać się z klientem jest okropne, co sprawia, że przez chwilę przechodzi mu przez myśl, że zapewne musiał pomylić adres, bo jego obecność jest więcej warta niż frontowe drzwi do budynku. Puka trzy razy, zanim jego twarzy ukazuje się wielki, dorosły mężczyzna z niechlujnym zarostem wokół małych, suchych ust. Przełyka ślinę niepewnie, gdy ten chwyta jego ramię i wciąga do środka z nieukrywanym podekscytowaniem. Lokatemu wydaje się, że jest po prostu psychopatą.

I tym razem nie myli się.

Nieznajomy podchodzi do niego i przejeżdża dłonią wzdłuż biodra. Lokaty przełyka ślinę, ale nie jest w stanie tego wytrzymać. Nigdy nie jest w stanie się na to przygotować; za każdym razem jest gorzej i inaczej; cały czas jest brudny, nieczysty.

Mężczyzna sięga do kieszeni swoich sztruksowych spodni, podczas gdy Harry oddala się do drzwi, by je zakluczyć. Taki był jego zamiar, ale gdy krew w jego żyłach krzepnie, a nieznajomy wyciąga coś w postaci metalowego, mieniącego się przedmiotu, myśli o ucieczce. Co planuje? Jest niebezpieczny? Co trzyma w dłoni? Miliony pytań zajmują jego niepewną głowę.

- Po co mam wykupywać cie na godzinę? - jego wątpliwości zostają rozwiane, gdy mężczyzna w pełnej okazałości ukazuje mu metalowy nóż, na którego widok powinien uciekać, a pomimo tego stoi tam i wpatruje się w jego ociekające fanatyzmem oczy.
- Jesteś zerem. Na pewno nie masz nikogo. Tylko ja mogę cie mieć, teraz, widzisz? - nieznajomym wykonuje krok do przodu, co prawdopodobnie zaważa na wszystkim.
- Musisz tylko pozwolić mi krw… - Harry popycha drzwi i wybiega z budynku, po czym roztrzęsiony zatrzymuje się na podjeździe. Co powinien zrobić? Cholera, uciekać. Tak z pewnością powinien to zrobić.

Ale wie, że nie zdoła, gdy coś z niesamowitą siłą przewraca go na trawnik, a on nie jest w stanie liczyć na niczyją pomoc, bo dom znajduje się jakieś trzysta metrów od jakichkolwiek ludzi.
Oddycha głęboko, niemrawo. Wszystko jest rozmazane, a jego głowa uderza o podłoże w chwili gdy mężczyzna siada na jego biodrach i szarpie jego ramiona. Harry czuje na swoim podbrzuszu coś, co w tej chwili go obrzydza i wywołuje niemały strach. Kiedy to do cholery się skończy?
Wierzga się i szarpie, ale mężczyzna jest sprytniejszy. Łapie jego nadgarstki i przekłada za głowę, a Harry nie jest nawet w stanie krzyczeć.

Zabije go?

Wykorzystuje chwile nie uwagi, gdy nieznajomy zniża się na wyskość jego brzucha a jego ręce nie są już skrępowane i uderza kolanem w krocze napastnika. Wyje z bólu a Harry ze strachem i pogardą spogląda w jego oczy.

Musi uciekać.

Niemal natychmiast wstaje i zbiera się do biegu, wyciągając komórkę ze swojej prawej kieszeni. To jeszcze nigdy się nie zdarzyło, naprawdę. Nick zawsze kontrolował i sprawdzał klientów swoich pracowników, ale tego nie przewidział. Nie mógł przecież wiedzieć, że zostawił go z psycholem, prawda? Do cholery, nie mógł tego wiedzieć!

Harry wybiera numer do Nialla. Żałosne, to prawda, ale jego ręka trzęsie się, serce łomocze, a układ nerwowy nie wytrzymuje. Nie myśli trzeźwo.

- Halo? - głos blondyna jest zaniepokojony, jakby wiedział, że lokaty nie dzwoni bez powodu.

- Niall, on… Ja, przyjedź po mnie… - Harry biegnie, przez co dyszy do słuchawki, byleby dostać się do głównej ulicy. Niall przez chwile nie odpowiada, a krzyczy coś do Eleanor, gdy lokaty słyszy trzask zamykanych drzwi.

- Harry, gdzie ty do cholery jesteś?! - krzyczy, ale chłopak wcale się tym nie przejmuje. Musi uciekać, musi zniknąć, musi stać się niewidzialny.

- Nie… Nie wiem, Niall, ocal mnie, proszę - jęczy do słuchawki.

- Kurwa, tak, jasne, ale musisz powiedzieć mi, gdzie jesteś - wyjaśnia blondyn po drugiej stronie telefonu.
Harry biegnie właśnie chodnikiem, omijając tłumy ludzi, którzy praktycznie nie zwracają na niego uwagi. Nie ma nawet pojęcia, czy nieznajomy biegnie za nim, ale jeśli tak, ma po prostu nadzieje, że zgubi go w tym tłumie.

- Niall, ja nie wiem… To… Tu jest strackburs i jakieś centrum, kawiarnia i kino, proszę - Harry niemal płacze, gdy stara się znaleźć jakąś wskazówkę, nerwowo rozglądając się dookoła. Nadal nie ma pojęcia co dzieje się teraz w jego życiu, cholera.

- Idź do parku, jest obok, zaraz tam będę - Niall mówi, a Harry biegnie dalej w stronę wskazanego miejsca i kiedy tam dociera, kuca przy płocie, chcąc się zamaskować. Jak żałośnie teraz wygląda?

Nakłada na swoją głowę kaptur i niemal szlocha, gdy spogląda na swoją siną dłoń. Nie wiedział nawet, że tak mocno ściskał telefon, podczas gdy uciekał od własnego napastnika. A najgorsze w tym wszystkim było to, że musi tu pracować, a takie incydenty mogą się powtórzyć. Harry jest pewien, że ta świadomość nie da mu spać spokojnie.

Po piętnastu minutach, Harry widzi blondyna podążającego w jego kierunku z miejsca parkingowego. Jest zdenerwowany i zmartwiony i lokaty dobrze zdaje sobie z tego sprawę, bo z twarzy irlandczyka można czytać jak z otwartej książki. Dłonie wcisnął do kieszeni, ale kiedy tylko dostrzega lokatego zatrzymuje się i wyciąga je w jego stronę.

Jak to jest, że chwile później wtula się w jego tors, a jeszcze kilka dni temu wcale mu nie ufał? Zdaje się jakby w przeciągu kilku sekund stali się sobie bliscy; bynajmniej tak myślał Harry, bo w tym momencie nie miał nikogo. Tylko Nialla.

- Ocaliłem cie, Harry - blondyn szepcze tuż przy jego uchu, kiedy z zamkniętymi oczyma po prostu trwa.

- On… Miał nóż - Harry zaciska dłonie na jego plecach, wsłuchując się w jego nierówny oddech. Niall chwyta dłoń lokatego i wypuszcza z uścisku jego ciało, by prowadzić go do auta. Przez chwilę analizuje słowa młodszego chłopaka.

- Harry, cholera, ja wiem… Podejrzewam czym ty się zajmujesz - odpowiada w końcu.

- Nie - Harry zaprzecza, co jest dla irlandczyka kompletnie niezrozumiałe, ale nie chce go stresować. Zielonooki chce tylko być kochany, chce być zrozumiany, ocalony.
- Po prostu… Nie chce o tym rozmawiać.

- Mogę ci pomóc - zapewnia blondyn, ale Harry nie ma zamiaru go słuchać. Jemu nie da się pomóc.
- Uh, mogę dać ci coś, czym możesz się bronić, jeśli chcesz - tym razem jednak Styles kiwa głową i zgadza się na wszystko, co proponuje mu Niall, chociaż nie do końca wie, co takiego ma mu zapewnić.

Patriarchat psychologiczny to „taniec pogardy”, perwersyjna forma związku, zastępująca prawdziwą zażyłość złożonym, zawoalowanym układem łączącym dominację z uległością, zmowę z manipulacją. Jest to nieuznawany oficjalnie paradygmat związków, który przenika cywilizację zachodnią pokolenie za pokoleniem, deformując obie płci i niszcząc silną więź między nimi.
Jeśli mężczyźni mają odzyskać podstawową wartość bycia mężczyzną, jeśli mają odzyskać przestrzeń do serdeczności i wyrażania uczuć, która jest podstawą zdrowia i szczęścia ludzkiego, musimy założyć istnienie alternatyw dla patriarchalnej męskości. Wszyscy musimy się zmienić.
—  Bell Hooks
Hardy: Dolar australijski rusza z miejsca, test poziomu 1,30 w parze EUR/USD

• AUD: 200-dniowa średnia ruchoma przekroczona, możliwość spadku poniżej poziomu 0,9000
• W parze EUR/USD może nastąpić test poziomu 1,3000
• Korelacja mocnego jena ze słabymi wynikami rynków akcji może słabnąć

Po okresie nudy i pozostawania w przedziale, para AUD/USD nieoczekiwanie gwałtownie straciła na wartości po przełamaniu kluczowego przedziału i formacji połowicznej głowy i ramion.

AUD testuje obszary poniżej 0,9000

Po przekroczeniu 200-dniowej średniej ruchomej, kolejne wartości docelowe kształtują się nieco poniżej poziomu 0,9000. Należy zauważyć, że spadek waluty australijskiej jest znacznie szybszy, niż ostatnie ruchy w parze EUR/USD. Tam akcja do pewnego stopnia uległa zatrzymaniu, a biorąc pod uwagę otoczenie niechętne ryzyku, możliwe, że para EUR/USD pozostanie stosunkowo stabilna, natomiast euro pójdzie w ślady USD, ponieważ gwałtownie się umacnia w stosunku do mniejszych walut. Przyjrzyjmy się wykresowi dla pary EUR/AUD i zastanówmy się, co to może oznaczać.

Mocny powrót z dołków odnotowanych po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego sugeruje koniec spadków w parze EUR/AUD w najbliższym czasie. Podejrzewam, że to oznaka negatywnej korelacji euro z apetytem na ryzyko, ponieważ wczorajsza sesja na Wall Street była stosunkowo słaba, aczkolwiek większa część tej akcji wynika z osłabienia dolara australijskiego.

Jeżeli apetyt na ryzyko w najbliższym czasie jeszcze bardziej osłabnie, przewiduję wzrost w tej parze. W przypadku, gdy akcja się zatrzyma, głównym wsparciem może być poziom 1,4000, natomiast w przypadku, gdy raport w sprawie zatrudnienia w Australii dzisiejszej nocy okaże się niekorzystny, squeeze w tej parze będzie kontynuowany.

Osłabienie AUD jest wynikiem zmian technicznych na wykresie pary AUD/USD, ale również spadku wartości metali przemysłowych oraz zdecydowanego spadku zaufania konsumentów we wrześniu, o czym dowiedzieliśmy się ubiegłej nocy. Dzisiejszej nocy poznamy raport w sprawie zatrudnienia w Australii w sierpniu, który będzie kluczowy dla dalszego kursu waluty australijskiej.

Warto zauważyć, że osłabienie na rynkach akcji nie wpłynęło wczoraj na aprecjację jena. Nie był to realny test dawnej negatywnej korelacji pomiędzy apetytem na ryzyko a walutą japońską, ponieważ rozmiar wyprzedaży był stosunkowo niewielki, jednak czekam na dalsze sygnały, że relacja ta słabnie, wskazujące, że jen pozostanie słaby na wszystkich rynkach.

Co dalej?

Należy zwrócić uwagę na norweski raport w sprawie CPI dziś rano. Waluta norweska wydaje się słabnąć, podobnie jak wiele innych mniejszych walut, a osłabienie to może się jeszcze pogłębić w efekcie niższego niż przewidywano odczytu, a nawet - być może - bez względu na wynik odczytu, ponieważ ceny ropy gwałtownie spadły w ciągu ostatnich kilku tygodni, w tym cena ropy Brent poniżej 100 USD za baryłkę. Od połowy 2012 r. jedynie raz widzieliśmy tygodniowe zamknięcie poniżej 100 dolarów.

Ponadto należy zwrócić uwagę na dzisiejsze wystąpienie prezesa Bank of England, Marka Carneya, i pozostałych członków Komitetu Polityki Pieniężnej przed komisją parlamentarną w związku z ewentualnym uzyskaniem niepodległości przez Szkocję.
Dzisiejszej nocy Reserve Bank of New Zealand ogłosi, czy zamierza kontynuować podwyższanie oficjalnej stopy gotówkowej (official cash rate, OCR). W bieżącym roku stopa ta podwyższana była już czterokrotnie, za każdym razem o 25 punkty bazowe. Po mocnej interwencyjnej retoryce prezesa Graeme’a Wheelera w ostatnich miesiącach, rynek nie spodziewa się tym razem podwyżki stopy procentowej.

Umożliwiło to walucie nowozelandzkiej gwałtowne osłabnięcie na wszystkich rynkach, mimo iż w ostatnich dniach para AUD/NZD odnotowała znaczne straty po tym, jak dolar australijski nieco się umocnił. Spodziewam się, że Wheeler i spółka przyjmą neutralne podejście do stóp oraz sztywną retorykę, aby zapobiec kolejnym wzrostom kursowym po tym, jak najwyraźniej osiągnęliśmy punkt zwrotny. Spadek w parze NZD/USD może ostatecznie zostać wznowiony po możliwym odbiciu.

Jak długo potrwa hossa dolarowa?

Trwa nowa sekularna hossa dolarowa, która może utrzymać się w najbliższym okresie aż do posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w przyszłym tygodniu, podczas którego Fed najpewniej wygłosi stosunkowo jastrzębie oświadczenie i przedstawi odpowiednie projekcje, aby uniknąć fali konsolidacji.

Trudno mi dostrzec cokolwiek poza powolną korektą o charakterze językowym, aczkolwiek jastrzębie mogą wyrazić swój sprzeciw w przypadku, gdy oświadczenie nie okaże się wystarczająco zdecydowane. Przesunięcie mediany przewidywań „punktowych” (tzw. dot plot) w górę może zapewnić amunicję bykom dolarowym.

Najważniejsze dane ekonomiczne

• Japonia: wskaźnik PPI w sierpniu wyniósł -0,2% w ujęciu miesiąc do miesiąca i +3,9% w ujęciu rok do roku, w porównaniu z przewidywanymi odpowiednio 0,0%/+4,1% oraz odnotowanym w lipcu +4,3% w ujęciu rok do roku.
• Japonia: zamówienia na maszyny w lipcu wykazały +3,5% w ujęciu miesiąc do miesiąca i +1,1% w ujęciu rok do roku, w porównaniu z przewidywanymi odpowiednio +4,0%/0,5% oraz odnotowanym w czerwcu -3,0% w ujęciu rok do roku.
• Australia: wskaźnik zaufania konsumentów Westpack we wrześniu wyniósł 94,0 w porównaniu z 98,5 odnotowanym w sierpniu.

Główne nadchodzące wydarzenia ekonomiczne (wszystkie godziny według czasu Greenwich)

• Norwegia: wskaźnik CPI w sierpniu (08:00)
• Wielka Brytania: wystąpienie Carneya z Bank of England oraz innych członków Komitetu Polityki Pieniężnej w parlamencie (13:45)
• Strefa euro: wystąpienie Buch z Bundesbank (14:00)
• Strefa euro: wystąpienie Merscha z EBC (15:00)
• Nowa Zelandia: ogłoszenie wysokości oficjalnej stopy gotówkowej przez RBNZ (21:00)
• Nowa Zelandia: konferencja prasowa prezesa RBNZ, Wheelera (21:05)
• Wielka Brytania: bilans cen domów RICS w sierpniu (23:01)
• Chiny: wskaźnik CPI/PPI w sierpniu (01:30)
• Australia: zmiana zatrudnienia i stopa bezrobocia w sierpniu (01:30)


via LiquidexRSS (PL) http://ift.tt/WIUbZR
Text
Photo
Quote
Link
Chat
Audio
Video