Kolejny dzień w Qingdao.

Oprócz piwa, miasto słynie z niezwykłej poniemieckiej architektury. Można się na nią natknąć dosłownie na każdym kroku. Budynki te nie są tak zadbane jak w Szanghaju, ale wciąż robią duże wrażenie. Kilka z nich szczególnie przykuło naszą uwagę.

  

Poniemieckie więzienie

Na pierwszy rzut oka przypomina zgrabny zameczek z dawnej epoki, lecz o minionym przeznaczeniu budynku świadczą jedynie pozostałe w oknach kraty. Pierwotnie służył do osadzania niechińskich więźniów, Japończycy wykorzystywali je do przetrzymywania Chińczyków (dzisiaj można tam oglądać stworzone przez nich sale tortur), a Kuomintang zamykał w nim członków KPCh. Dzisiaj budynek z powodzeniem służy jako muzeum.

image

image

 

Kościół Św. Michała

Charakterystyczny budynek górujący nad miastem. Podczas rewolucji kulturalnej czerwonogwardzistom udało się strącić oba krzyże ze szczytów wież, ale opłacili to śmiercią kilku z nich. Ostatecznie mieszkańcom udało się je schować w okolicach miasta, a w Kościele po dziś dzień odbywają się msze w katolickim obrządku.

image

 

Zamek Huashilou

Niegdysiejsza siedziba niemieckiego gubernatora. Zaskakuje średniowiecznym stylem przypominając rozrzucone po całych Niemczech zamki. Cieszy się dużą popularnością wśród turystów (zwłaszcza chińskich). Dziś w jego pobliżu działa targ, a wejście poprzedza długa kolejka.

image


Droga do zamku prowadzi przez willową dzielnicę Badaguan, która wbrew pierwszemu wrażeniu nie jest już poniemiecka. Od pierwszych lat po przejęciu miasta przez Japończyków dalej powstawały budowle w tym samym stylu. Trend ten utrzymuje się do dzisiaj, co mieliśmy okazję zaobserwować w bezpośrednim sąsiedztwie naszego hostelu.

image

image

Text
Photo
Quote
Link
Chat
Audio
Video