Był sobie taki jeden człowiek.Człowiek w deszczowy poranek.Właśnie wstał.Tak jakoś inaczej.Róźnica dziwnie dostrzegalna , stan z pustego w pełen.
Nie patrzył w lustro , zaparzył kawę cyk cyk cyk na piecyku.Ciepło szklanki łyk smak.Ruchy głową chrup.Wziął płaszcz i wyszedł.
Zapach spalin wymieszany z dźwiękiem.Mało nasycenia koloru.Skup sie.Ruch miasta , zaspane powieki ludzi będących wciąż w fazie REM.
Szust prust samochodów,dymy mgła, roboty wre.Idą.

Gdzie ja jestem.

Text
Photo
Quote
Link
Chat
Audio
Video